Tallin praktycznie

Tallin nie jest dużym miastem. Na upartego nawet do dzielnic sąsiadujących ze starówką można dojść na piechotę. W zasadzie wypad do stolicy Estonii nie wymaga wielkiego planowania, niemniej jest parę rzeczy, które warto wiedzieć, aby ułatwić sobie i zwiedzanie, i poruszanie się po tym wdzięcznym mieście.

Jak się tam dostać

Samolotem z Warszawy 

Linie LOT: my właśnie skorzystaliśmy z tej opcji. Bilety zakupione w grudniu 2013 roku w promocji za 119 zł za osobę.

Ryanair lub Wizzair: podróż z przesiadkami w Norwegii – Oslo Rygge i to jest chyba najtańsza kombinacja (tylko Ryanair ma połączenie z Oslo do Tallina). Kupując bilet z wyprzedzeniem na trasie Oslo – Tallin zapłacimy 19 EUR w jedną stronę. Natomiast lot z Warszawy do Oslo kosztuje 59 zł. Można kombinować z innymi miastami, ale składak przez Norwegię wyjdzie najkorzystniej. Dolot z Warszawy można także odbyć Wizzairem.

002.JPG

Autobusem Simple Express

Podróż trzeba podzielic na dwa odcinki: z Warszawy do Wilna oraz z Wilna do Tallina, co może być męczące.

Dojazd z lotniska

Lotnisko jest otwarte od 5:00 rano do ostatniego lotu (www.tallinn-airport.ee). Można tu skorzystać z darmowgo WiFi.

Autobusem

Lostnisko położone jest bardzo blisko miasta. Do centrum dojedziemy autobusem nr 2. Przejazd trwa 15-20 minut. Wysiadamy na przystanku A.Laikmaa. Bilet zakupiony u kierowcy kosztuje 1,60 EUR. Uwaga: jednorazowy bilet można kupić tylko u kierowcy! W R-kiosku możemy jedynie nabyć smartcard i na nią załadować dowolną ilość biletów, wtedy pojedynczy bilet kosztuje 1,10 EUR. Jak to działa, o tym za chwilę. Po wyjściu z hali przylotów przystanek autobusowy znajdziemy przed budynkiem. Otwarte jest tylko wejście z przodu od strony kierowcy, przez co tworzy się kolejka i zator w środku. Bez sensu, bo przecież niektórzy mają smart-karty i nie muszą tłoczyć się w przedniej części. Druga uwaga: lepiej mieć wyliczoną kwotę na bilet, bo kierowca może nie wydać reszty, jeśli nie ma!

Taksówką

Przejazd do centrum nie powinien kosztować więcej niż 7 EUR. Taksówkarze często próbują naciągnąć nie znających stawek turystów, dlatego zawsze trzeba najpierw zapytać o cenę. W obrębie miasta nie powinniśmy zapłacić więcej niż 10 EUR. 1 km powinien kosztować 0,30-0,70 EUR plus 2-3 EUR za trzaśnięcie drzwiami. Firma polecana na mapce to Krooni Takso (akceptują karty kredytowe), ich opłata startowa to 2,50 EUR oraz 0,50 EUR za 1 km. Tel.: +372 6381212

989.JPG

 Ulica Laikmaa

Komunikacja

Bilet jednorazowy zakupiony u kierowcy kosztuje 1,60 EUR. Jeśli w Tallinie chcemy zwiedzać jeszcze coś oprócz starówki i przewidujemy kilka przejazdów, warto zastanowić się nad zakupem smartcard, czyli elektronicznego biletu. Sama karta kosztuje 2 EUR (można ją oddać, ale nie wszędzie; pani w kiosku powiedziała nam, że zwrotu można dokonać tylko w ratuszu, trochę bez sensu, ale cóż). Kartę można doładować biletem na 1 dzień za 3 EUR, na 3 dni za 5 EUR, na 5 dni za 6 EUR i na 30 dni za 23 EUR. Mozna także nabić pojedyncze bilety, każdy za 1,10 EUR. My akurat trafiliśmy na awarię systemu do ładowania smart-karty i jedno z nas musiało cały czas kupować bilety u kierowcy. Więcej o publicznym transporcie przeczytacie tu. Komunikacja jest bardzo dobrze zorganizowana, jeżdżą tu i autobusy, i tramwaje. Numery autobusów i tramwajów wraz z trasami umieszczone są na mapce dostępnej w hostelach i w informacji turystycznej.

Uwaga: za jazdę bez bilety grozi kara w wysokości 40 EUR!

344.JPG

 

Autobusy

Są dwa główne punkty, z których odjeżdża większość autobusów. Jeden to centrum handlowe Viru Keskus, gdzie po zejściu do podziemi dojdziemy do terminalu autobusowego (zejście od ulicy Laikmaa, czyli od tej, z której odjeżdża autobus na lotnisko). Oznaczenia są, więc łatwo trafić. Uwaga: na tym dworcu nie można robić zdjęć. Pan z ochrony od razu mnie zauważył i nie omieszkał uświadomić, co prawda po estońsku, ale zrozumiałam:) Właśnie z tego terminalu odjeżdżają autobusy do Pirity: 1A, 8 (na plażę), 34A (na plażę i do Wieży TV) i 38 (do Wieży TV).

Drugi dworzec autobusowy nazywa się Balti Jaam i znajduje się po przeciwnej stronie starówki. Dojdziemy do niego ulicą Toompuiestee, Nunne lub Rannamae Tee. Stąd odjeżdżają autobusy do oddalonego o 3 km Rocca al Mare (skansen wsi estońskiej), dojedziemy tam numerami 21 i 21B.

990.JPG

 

Promy

W Tallinie jest całkiem spory port, promy kursują bez przerwy. Jeśli mamy trochę czasu, możemy wybrać się np. na jednodniową wycieczkę do Helsinek. Taka podróż trwa od 2-3,5 godziny. Przewoźnicy obsługujące tę trasę to Viking Line, Eckerö Line czy Tallink. Linda Line nie zawsze kursuje w zimie, z drugiej zaś strony ma najszybsze połączenie. Z Tallink można udać się także do Sztokholmu, gdzie z przystani można w 20 minut dojść do starego miasta. Do portu w Tallinie można podjechać autobusem nr 2, czyli tym samym, który przyjeżdża z lotniska. Ze starówki dojdziemy tam w 15-20 minut. Bilety na prom można kupić w terminalach promowych lub przez Internet.

493.JPG 270.JPG

 

Gdzie spać w Tallinie

Noclegi w Tallinie są drogie. Szukając hostelu ze sporym wyprzedzeniem wcale nie miałam w czym wybierać, bo ceny odstraszały. Nie wiem, czy to szczyt sezony turystycznego tak wywindował ceny, czy coś innego, niemiej teraz przeglądając ofertę na bookingu na listopad widzę o wiele koszystniejsze ceny.

Ostatecznie wyboru dokonałam pomiędzy Mo Hostel a Kohver Hostel. Wygrał ten drugi dzięki pozytywnym opiniom, mimo że cena była nieco wyższa. Za dwie noce za dwie osoby w Mo Hostel mielismy zapłacić 50 EUR, natomiast w Kohver Hostel 70 EUR.

KOHVER HOSTEL

To był bardzo dobry wybór. Hostel znajduje się na ulicy Sauna 1 w starej kamienicy na ostanim piętrze, jest to jedna z uliczek starego miasta. Do rynku można dojść w 5 minut. Cały hostel urządzony w stylu retro, wystrój na wzór starych mieszkań, choć tak naprawdę to właśnie jest zabytkowa kamienica, więc wszystko się zgadza. Bardzo mili ludzie na recepcji. Jak się okazało jeden chłopak studiował w Polsce, zna dobrze wschodnie tereny (lubelszczyznę, z której pochodzę i podkarpackie) i jak się możecie spodziewać, bardzo dobrze mówi po polsku… świat jest naprawdę mały:) Na recepcji leży stos mapek Tallina oraz kilka Rygi. Znajduje się tu całkiem przestrony salon z balkonem (widok na starą uliczkę), dalej dojdziemy do toalet i kuchni w stylu bardzo retro.

053.JPG

Ulica Sauna

20140803_204540.jpg 20140803_204633.jpg 988.JPG 20140803_203940.jpg

 

Pokój, w którym nocowaliśmy, znajduje się po przeciwnej stronie klatki. Oprócz drugiego pokoju są tu także umywalki oraz prysznice. Muszę przyznać, że kiedy je zobaczyłam, mina nieco mi zrzedła, niemniej potem zdaly bardzo dobrze egzamin przy użytkownaniu. Kabiny mają ala drewniane ale szczelne drzwi. Pod prysznic trzeba się wspiąć, bo znajduje się on na podwyższeniu. Na szczęście jest gorąca woda, która dla mnie jest nader ważna:) W korytarzyku znajduje się jeszcze jedna toaleta, bardzo stara, bo z 1924 roku, więc trzeba się z nią obchodzić delikatnie:)

065.JPG 064.JPG 589.JPG 371.JPG

 

Nasz dwuosobowy pokój był całkiem przytulny: dwa łóżka piętrowa (całkiem szerokie i wygodne), komódka, a na niej stare radio, stolik, krzesło oraz fotel. Okna wychodziły na patio. Uwaga: w sobotę może być nieco głośno, bo w okolicy jest klub i słychać z niego disco music. Niemniej mi to nie przeszkadzało i jakoś dziwnie przespałam całą noc. Nie jest aż tak tragicznie, bo gdyby było, nie byłabym w stanie zasnąć. Na pierwszym piętrze jest inny hostel oraz bar Mark Twain, tam także w sobotę zrobiło się dość tłoczno.

058.JPG 070.JPG 066.JPG 069.JPG

 

Teoretycznie w cenę pokoju nie jest wliczone śniadanie, niemniej hostel je oferuje. Jest chleb tostowy, dżemy, mleko i musli. Kawę oraz herbatę można sobie parzyć do woli i do syta. W hostelu dostępne są także darmowe ręczniki (trzeba poprosić) oraz różnego rodzaju kosmetyki pozostawione przez gości. Jest także pralka i proszek, więc śmiało można sobie zrobić pranie. Hostel oferuje darmowe przechowanie bagażu, który zostawia się po prostu na recepcji. Naprawdę bardzo polecam ten hostel. Czysto (może na niektórych zdjęciach nie wygląda, ale było) i klimatycznie, a do tego w super lokalizacji. Jeśli jednak cena jest dla kogoś zbyt wysoka, warto rozejrzeć się za czymś tańszym. Z pewnością poza sezonem ceny będą niższe.

Inne hostele warte sprawdzenia:

Old Town Münkenhof

Fat Margaret’s Hostel

Center Hotel

Hostel 16€ 

Viru Backpackers

OldHouse Hostel-Guesthouse

FeelGood Hostel

Liivalaia 42 Apartment

Gdzie zjeść

Na starym mieście wybór knajpek i restauracji jest ogromny. Średnio za obiad (drugie danie) trzeba liczyć 13-15 EUR. Piwo 0,5 l kosztuje 3-4 EUR, zaś małe 0,3 l 2-3 EUR. Jeśli dyponujemy skromniejszym budżetem, to też się coś znajdzie.

III Draakon – średniowieczna tawerna mieszcząca się w budynku ratusza, w której możecie skosztować prawdziwej estońskiej zupy z łosia za 2 EUR. Czy smaczna – nie wiem. Przyznaję, że nie próbowałam. Znajdziecie tam jeszcze inne estońskie przekąski oraz tanie piwo, wszystko za 1-3 EUR.

718.JPG 711.JPG

 

Koogel Moogel – kawiarnia przy teatrze w wyższej partii starego miasta (Wzgórze Tompea) na ulicy Toom Kooli. Oferuje proste domowe jedzenie sporo taniej niż restauracje na starówce. Niestety nie dane nam było spróbować, kiedy tam dotarliśmy, kawiarnia była już zamknięta. Czynna jest do 18:00.

128.JPG

 

Kompressor – naleśnikarnia przy ulicy Rataskaevu. Wybór ogromny, dwa naleśniki kosztują 4,90 EUR.

Inne mniej tanie miejsca, które mogę polecić to:

Vanaema Juures – restauracja także przy ulicy Rataskaevu. Tutaj trafiliśmy na kolację pierwszego dnia. Pyszny szczupak z puree z ziemniaków i marchewki (13,50 EUR)! Drugie danie, które próbowaliśmy to duszony boczek w sosie śliwkowym podawany z opiekanymi ziemniakami i kaszanką na duszonej czerwonej kapuście (14 EUR). Kombinacja nieco dziwna, ale nawet smaczna, szczególnie do piwka:) Restauracja czynna jest od 12:00 do 22:00.

171.JPG 168.JPG 167.JPG

 

Karu baar – restauracja na ulicy Sauna 5 (czyli na tej samej, co nasz hostel). Jedzenie nieco tańsze niż w Vanaema i większy wybór, szczególnie jeśli chodzi o mięsa. Tutaj próbowaliśmy pstrąga, która wyglądał i smakował jak łosoś oraz wieprzowinę na różne sposoby, które jednak nie były aż tak różne:) Ogólnie całkiem smacznie, a porcje spore. Ceny dań wahały się od 9-13 EUR. Lokalne piwo 0,5 l kosztowało 3,50 EUR. Wystrój knajpki bardzo klimatyczny.

360.JPG 345.JPG 348.JPG 351.JPG 353.JPG 354.JPG

 

Na starym mieście są dwa sklepy spożywcze. Jeden przy ratuszu, drugi w uliczce w pobliżu. Kupowaliśmy tutaj tylko wodę oraz jakieś słodycze. Woda 1,5 l kosztuje 0,60-0,80 EUR. Natomiast mała woda w róznego rodzaju kioskach, budkach i innych sklepikach kosztuje 1,5 EUR.

712.JPG

 

UWAGA: Alkohol w sklepie spożywczym kupimy tylko do 22:00 (podobnie jak w Rydze). Po 22:00 na piwko lub drinka trzeba udać się do pubu.

20140802_220858.jpg

 

Co warto zobaczyć

Vanalinn – czyli tallińska średniowieczna starówka. Warto zagłębić się w małe uliczki i zakamarki, by poczuć ducha dawnego miasta. Szczegóły już wkrótce.

Seaplane Harbour – to także obowiązkowy punkt na mapie, szczególnie dla miłośników statków. Znajduje się tu kilka okazów wojennych, kutrowych i lodołamacz, a także muzeum, gdzie można zwiedzić łódź podwodną z całym jej wnętrzem. Muzeum czynne jest od 10:00 do 19:00, natomiast sprzedaż biletów jest do godziny 18:00. Bilet normalny do muzem oraz na statki kosztuje 10 EUR, zaś na same statki 5 EUR. Statki stoją na wolnym powietrzu i tak naprawdę nikt biletów nam nie sprawdzał. Zwiedziliśmy je (także i w środku) za darmo, nie będąc świadomymi, że musimy kupić bilet, dopiero potem przy zakupie biletu do muzeum uregulowaliśmy należność:) Miejsce jest naprawdę warte odwiedzenia. Znajduje się w dzielnicy Kalamaja, można tu podjechać tramwajem lub po prostu w 15-20 minut dojść na piechotę ze starówki. Od baszty Fat Margarita trzeba przejść prze ulicę i dalej minąć przystanek tramwajowy i znowu przejści przez ulicę, a potem pójść kawałeczek w lewo. Przy kolejnym skrzyżowaniu skręcić w prawo i dojść do kilometrowej ścieżki Culture Kilometer. Prowadzi ona wzdłuż wybrzeża wprost do Seaplane harbour.

Kalamaja - najstarsze tallińskie osiedle, byłe więzienie oraz mieszkanka sowieckiej architektury z drewnianymi romantycznymi domkami.

Roof of Linnahall – dziwny obiekt wybudowany przez Sowjetów na potrzeby olimpijskich regat w 1980 roku. Ta betonowa budowla miała także służyć jako konstrukcja obronna przed atakiem fińskim na ZSSR. Obecnie obiekt jest już nieco zniszczony i ozdobiony kolorowym grafitti. Wieczorami zbiera się tu młodzież na rozmowy przy piwie. Można stąd podziwiać piękne zachody słońca.

Pirita – zielona dzielnica Tallina z plażą i kąpieliskiem. Dojedziemy tu autobusem 1A i 8 z Viru Keskus. Oprócz plażowania można zobaczyć tu także ruiny klasztoru Brygidy, widać je już z przystanku autobusowego. Stąd autobusem 34A podjedziemy do Wieży Telewizyjnej.

Kadriolog – dzielnica romantycznych drewnianych willi z XIX i XX wieku pięknie zdobionych. Dojazd tramajem nr 1 lub 3.

Rocca al Mare – skansen wsi estońskiej oddalony od starówki o 3 km. Dojazd z Balti Jaam autobusem 21 lub 21B.

8 Comments:

  1. Bardzo się cieszę, że trafiłem na ten wpis. Za 2 miesiące mam zamiar właśnie odwiedzić Tallin. Potrzebowałem informacji odnośnie komunikacji miejskiej itp. Zastanawiam się też czy nie wybrać się do Helsinek, ale nie wiem jak będzie jeszcze z czasem.

    • Cieszę się, że pomogłam. To może mnie zmotywujesz do opisania całego wyjazdu w końcu:) W Helsinkach nie byliśmy, bo nie wystarczyło czasu, a i opinie osób, które popłynęły nie były zbyt pozytywne. Natomiast sam Tallin przepiękny! Bardzo polecam.

      • No to super, wybieram się tam akurat na moje urodziny. Czasami też tak mam, że opiszę stronę praktyczną a o samym miejscu jest mi trudno napisać.

        • Nie chodzi o to, że trudno, po prostu czasu brak, a nie chcę opisywać pobieżnie. Mam mocne noworoczne postanowienie wrzucać wszystko w miarę na bieżąco. Zobaczmy, czy dotrzymam słowa:)

  2. Trochę to wygląda siermięźnie. My z źoną chcemy tam się wybrać własnym autkiem ale nic nie wiemy na temat czy to jest bezpieczne tzn. na drogach niebezpiecznie czy są kradzieże aut itp.. Pozdrawiam Henryk. …..

    • A co dokładnie wygląda siermiężnie? Z własnego doświadczenia na pytanie odpowiedzieć nie mogę, natomiast moi znajomi na Litwę, Łotwę oraz do Estonii wybrali się właśnie samochodem i żadnych problemów nie mieli, wręcz przeciwnie, wrócili zadowoleni.

  3. Dzięki za informacje oraz za zdjęcia. Czego się nie doczyta, to można zobaczyć i to spora zaleta. Mam nadzieję, że powyższe nadal aktualne.

    • Nie ma za co, cieszę się, że pomogłam. Myślę, że aktualne, zweryfikować trzeba jednak na miejscu. Pozdrawiam:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>