Co zobaczyć w Trondheim

Trondheim to nasz przystanek w czasie podróży do Røkland, gdzie mamy w planach upolować zorzę polarną. Do Trondheim lecimy z Gdańska, na miejscu lądujemy o 12:05, więc do nocnego pociągu mamy dobrych kilka godzin. Takiej okazji przepuścić nie można. Trzeba wyjść na miasto. To, co warto zobaczyć w Trondheim znajduje się w zasadzie w obrębie małego trójkąta oddzielonego od reszty miasta rzeką Nidelvą i obmywanego z drugiej wodami wąskiej i długiej zatoki Trondheimsfjord. Główny plac to Torvet, znajduje się tu kolumna z pomnikiem św. Olafa Trygvason, z którym związana jest historia miasta, a ta sięga czasów średniowiecza, kiedy to miejscowość ta nosiła nazwę Nidaros.

GALERIA 1  GALERIA2

DOJAZD DO CENTRUM

Z lotniska do centrum najtaniej dojedziemy pociagiem. Bilet kosztuje 74 NOK w jedną stronę i można go kupić na stronie nsb.no poprzez aplikację lub w biletomacie na stacji. Przed wyjściem czekają także autobusy Flybussen, jednak bilet jest sporo droższy, kosztuje około 130 NOK.

Po wyjściu z hali przylotów, należy rozglądać się za oznaczeniami prowadzącymi do stacji kolejowej, która oddalona jest od terminala o jakieś 200 metrów. Gdy wchodzimy do budynku, nie do końca jesteśmy pewni, że to już tu, bo pustki wszędzie i nie widać peronów. Niemniej dostrzegamy czerwony biletomat. Kupujemy bilety i schodzimy na dół na peron. Dopiero tutaj dostrzegamu rozkład jazdy. Pociągi do centrum kursują dość często, mimo że to 1 stycznia, a więc święto. Nazwa stacji kolejowej przy lotnisku to Vaernes.

023.JPG P1000165.JPG

Wnętrze pociągu jest całkiem przyjemne. Za oknem szaro i trochę mży. Mimo to widoki są przepiękne. Po prawej stronie prawie przez cały czas podroży widać fjord. Konduktor niemalże od razu po wejściu sprawdza bilety. Przejazd trwa 40 minut. W Trondheim już nie pada i jak na zawołanie się przejaśnia. W poczekalni można zaopatrzyć się w bezpłatną mapkę miasta. Wchodząc do środka, trzeba skierować się w prawo w kierunku kas i zejścia na perony. Przy zejściu znajdziecie stolik z mapkami.

P1000169.JPG

CO ZOBACZYĆ

Po wyjściu z dworca ukazuje nam się prześliczny widok kolorowych kamieniczek usytuowanych nad wodą. Przekraczamy most i dalej kierujemy się już prosto. Teoretycznie jest środek dnia, niemniej widać, że słońce zaczyna już zbliżać się do horyzontu. W końcu to zima, i w końcu to Norwegia, dzień tutaj jest o wiele krótszy.

042.JPG 047.JPG

Jako że niedługo się ściemni postanawiamy najpierw udać się na wgórze, gdzie stoi Twierdza Kristiansen. Wychodząc z dworca przekraczamy most i dalej idziemy prosto. Po kilku skrzyżowaniach, trzeba skręcić w lewo. Za chwilkę dojdziemy do kolejnego mostu. I tu już konkretnie widać zachodzące słońce, a jest dopiero godzina 14:00. Stąd dalej idziemy prost, przechodzimy przez pasy i w końcu zaczynamy wdrapywać się na wspomniane wzgórze. Jest ślisko, więc trzeba uważać. Im wyżej, tym coraz piękniejsze widoki, pokazujące przepiękne położenie miasta.

P1000193.JPG P1000196.JPG 071.JPG 075.JPG

TWIERDZA KRISTIANSTEN

Po kilkuminutowym wspinaniu się naszym oczom ukazuje się biała budowla przypominającą twierdzą znaną nam ze zdjęć. Po drodze mijamy puste butelki po szampanie i rozsypane konfetti, sylwestrowa impreza musiała być przednia. Twierdza została zbudowana w 1681 roku i przetrwała w całkiem dobrym stanie do dnia dzisiejszego. Budowla była ważnym punktem w czasie najazdu Szwedów w XVIII wieku. W czasach nazistowskiej okupacji odbywały się tu egzekucje członków norweskiego ruchu oporu. Można stąd podziwiać piękną panoramę miasta oraz jego okolic, przede wszystkim fjordów.

085.JPG 102.JPG 098.JPG 118.JPG

 

NIDAROSDOMEN

Kolejnym punktem programu jest słynna Katedra Nidaros, która należy do największych średniowiecznych zabytków w Norwegii. Historia miasta, jak i katedry związana jest z osobą króla Olafa Haraldssona, który to umocnił w Norwegii władzę królewską i wprowadził chrześcijaństwo. Po śmierci został pochowany w ówczesnym Nidaros, a wkrótce potem został ogłoszony świętym. Na jego grobie w 1070 roku stanął kamienny kościół, a miejsce to stało się ośrodkiem kultu. Kilka stuleci później, bo 1300 roku, powstała piękna gotycka sakralna budowla o wyglądzie bardzo zbliżonym do dzisiejszego. Ludzie z różnych zakątków pielgrzymowali do tego niezwykłego miejsca, dotarcie do katedry zajmowało im długie tygodnie. Tutaj chowano członków rodziny królewskiej, a od 1814 roku mają tu miejsce koronacje. Co ciekawe, w terminie od 20 czerwca do 20 sierpnia w katedrze odprawiane są msze wieczorne przeznaczone specjlanie dla zwiedzających. Cała katedra od razu robi duże wrażenie, niemniej front z ozdobną rozetą nad wejściem jest chyba jej napiękniejszą częścią.

P1000241.JPG 169.JPG

 

PAŁAC ARCYBISKUPA

Znajduje się tuż obok katedry i jest najstarszym świeckim budynkiem w mieście. Jego budowa rozpoczęła się w połowie XII wieku, a za rezdynecję arcybiskupa służyła aż do reformacji do 1537 roku. Następnie pałac dostał się w ręce duńskich gubernatorów, a potem w ręce wojska. Obecnie z części pałacu korzystają władze miejskie. Znajduje się tu także muzeum arcybiskupstwa, które… uwaga… zostało okrzyknięte najlepszym muzeum roku w Norwegii.

P1000259.JPG P1000264.JPG

 

MOST BYBRUA I BAKKLANDET 

Bakklandet to uliczka i nazwa starego miasta położonego na wschodnim brzegu rzeki Niveldy. Starówka jest niezwykle urokliwa i jak dla mnie to obowiązkowy punkt programu, szczególnie uliczka Bakklandet oraz słynny most. Zobaczymy tu pochodzące z XVII wieku zbudowane na drewnianych balach domy, które kiedyś zamieszkiwała miejscowa klasa pracująca, a także pozostałości po kupieckich magazynach. Do starówki dotrzemy właśnie słynnym mostem, zwanym także mostem Starego Miasta. Jest to drewniana konstrukcja, która jest idealnym miejscem do podziwiania wspomnianych już domów oraz magazynów przy Kjopmannsgata, w których obecnie mieszczą się biura i restauracje. Idąc od strony katedry i schodząc z mostu, należy skręcić w lewo, aby dojść do uliczki Bakklandet.

P1000326.JPG 246.JPG P1000332.JPG P1000337.JPG P1000341.JPG 229.JPG 233.JPG

 

STIFSGARDEN

Znajdue się w okolicach placu Torvet. Jest to była rezydencja królewska i jest jedną z największych drewnianych budowli w Skandynawii, jej długość to 58 m. Wewnątrz znajduje się ponad 140 komnat, my jednak do środka wejść nie możemy. Wszystko jest pozamykane, w końcu to dzień świateczny. Rezydencję można zwiedzać z przewodnikiem, jest to okazja, by obejrzeć piękne komnaty, takie jak Troningssalen, czyli komnatę tronową, czy Dronningens salong, czyli salon królowej. Nam udaje się przez okna zajrzeć do środka i rzeczywiście, już na pierwszy rzut oka, widać tu ogromny rozmach. W końcu nic dziwnego, na budowę rezydencji poszła równowartość dzisiejszej sumy 78 milionów koron norweskich.

P1000287.JPG

 

VÅR FRUE KIRKE

W tłumaczeniu to Kościół Naszej Pani. Mały kościół w pobliży głównego placu Torvet, wniesiony jeszcze w XII wieku. Duża część uległa zniszczeniu w częstych pożarach, jednak wszystko zostało odrestaurowane. Na jego murach można obejrzeć skandynawskie runy wyryte ponad 800 lat temu.

205.JPG 207.JPG

 

PLAC TORVET

Znajduje się w samym sercu miasta. To, co od razu rzuca się w oczy to wysoka kolumna, na górze której znajduje się statua św. Olafa Trygvason, króla Norwegii w latach 995–1000 (Haraldsson panował po nim). To właśnie ów Olaf jest założycielem Trondheim, ówczesnego Nidaros, które to powstało w 996 roku w miejscu zburzonej pogańskiej świątyni. Olaf próbował wprowadzić chrześcijaństwo, jednak napotkał na silny opór możnych, wskutek czego musiał opuścić kraj. Kiedy powrócił, objął ponownie tron. Zginął w bitwie pod Svold, kiedy to próbował najechać Danię.

P1000274.JPG P1000276.JPG

 

WIEŻA TYHOLT

Owa wieża telewizyjna położona jest już w pewnej odległości od ścisłego centrum. Widać ją ze wzgórza, na którym stoi Twierdza Kristiansen. Zabytkiem nie jest, bo powstała w 1984 roku, niemniej gwarantuje wspaniałe widoki na miasto i jego okolice, ma bowiem  124 metry wysokości. Podobno w sezonie są tu spore kolejki, a problem jest taki, że wjechać na nią można tylko jedną windą. Na wysokości 74 metrów znajduje się obrotowa restauracja. My jednak do wieży już nie docieramy, i z braku czasu, i z powodu pogody. Po kilku godzinach porządnego spaceru zaczynamy marznąć, więc kolejny punkt na mapie to ciepły McDonald’s lub Burger King.

P1000218.JPG

 

GDZIE ZJEŚĆ I SIĘ ZAGRZAĆ

Tutaj sprawa wygląda dość prosto, przynajmniej w dzień świąteczny. Prawie wszystkie restaracje są pozamykane, również i sklepy spożywcze typu Rema1000. Pierwsze nasze kroki kierujemy do McDonald’s na placu Torvet. Niby ciepło, ale szału nie ma. Nie ma też darmowego wifi, a toaleta jest zamknięta i by się tam dostać za każdym razem trzeba prosić sprzedawcę o jej otworzenie. Gdzieś tam za ladą znajduje się magiczny przycisk, które owe drzwi potrafi otworzyć.

Ceny w Mc’u:

herbata – 15 NOK

frytki – 31 NOK

wrap i napój – 64 NOK

182.JPG

 

Drugim miejscem, w którym postanawiamy się ogrzać między zwiedzaniem jest Burger King, ale ten bliżej stacji kolejowej. Opcja zdecydowanie lepsza! I cieplej, i darmowe wifi, i gniazda USB, i darmowa dolewka… Ceny podobne jak w Mc’u, jednak tutaj możemy siedzieć do oporu, bo zamykają bardzo późno.

Po drodze w czasie zwiedzania trafiamy na otwarty market 7eleven (znany nam bardzo dobrze z Tajlandii). Market znajduje się zaraz za mostem Bybrua. Tu można i zjeść, i napić się gorącej kawy czy herbaty. Opcja dla niskobudżetowców, jedzenie może nie wygląda zbyt aptecznie, jednak ceny i owszem.

Calzadone – 40 NOK

Makaron z sosen ala serowym lub ala pomidorowym – porcja 18 NOK

Herbata – 20 NOk (jednak uwaga: woda nienajlepszej jakości)

Jedyna otwarta restauracja, na jaką trafiamy to pizzeria. Zapach kusi już z daleka, więc nęceni wonią dobrego jedzenia idziemy się przekonać, ile też taka przyjemność może kosztować. I tak jak się spodziewamy, ceny nie są małe. Najtańsza pizza kosztuje 138 NOK.

216.JPG

 

Ostatnią godzinę spędzamy na dworcu. Jest tu poczekalnia, może niezbyt duża, ale miejsce udaje się znaleźć. Jest też sklep spożywczy czynny do 23:00.

Przykładowe ceny:

mała woda w promocji – 2 za 40 NOK

Jogurt – 19 NOK

Pociąg przyjeżdża punktualnie. O samym kempingu i o pięknej zorzy, dowiecie się w następnym poście.

2 Comments:

  1. Słyszałem, że po Norwegii i ogólnie Skandynawii fajnie podróżuje się kamperem/ przyczepą kempingową. Szkoda tylko, że są one dość drogie….http://www.klaja.pl/index.php/oferta/samochody-kempingowe-kampery/przyczepy-kempingowe-uzywane/ :( plus do tego jeszcze samochód jakiś który to pociągnie też z 15-20 tysięcy. Ale z drugiej strony, później można jechać praktycznie tam gdzie nas oczy poniosą :)

    • O tak, kamper to super opcja, najlepiej swój własny:) Ludzie robią też tak, że jadą własnym autem, przeprawa promem i można śmigać. Podobno się opłaca.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>