Fabryka Przygód, czyli niekonwencjonalny sposób zwiedzania świata

Fabryka Przygód to grupa przyjaciół, którzy zamiast siedzieć przed telewizorem wolą rozpalić grilla na Mont Blanc czy przejechać pół Europy na rolkach. Na tym ich pomysły się nie kończą. W czasie podróżowania chcą poznawać kraje, ich mieszkańców i kulturę, na tym im najbardziej zależy. Ich kolejna wyprawa też ma to na celu, choć tym razem to nie jedyny, jaki sobie stawiają. Zapraszam na wywiad z członkami grupy o dotychczasowych osiągnięciach oraz o najnowszym projekcie „Kuba na jednym kole, czyli 1600 km na monocyklach”.

[Cel] Zanim przejdziemy do meritum, nie mogę nie zapytać, jak powstała Fabryka Przygód, kim są jej członkowie i o co  w tym wszystkim chodzi? Jak się poznaliście?

[Fabryka] Fabryka przygód powstała w głowie Artura Gańczarczyka samozwańczego kierownika wszystkich wypraw, który podczas pierwszej wyprawy założył rolki i przejechał 3000 km z Portugalii do Polski. Tak to się zaczęło i trwa do dzisiaj. Następnymi ofiarami Artura, które wcielił w swe szeregi był Przemysław Ficoń, jego serdeczny przyjaciel oraz Grzesiek Kubala, ot taki sobie niepozorny chłopak, którego skutecznie udało nam się zepsuć. Całkiem inna historia jest z Karoliną, jedyną kobietą godną dołączenia i możliwości współtworzenia Fabryki Przygód. Artur poznał Karolinę w autobusie w Walencji. Oboje wracali z Hiszpanii po tygodniowej imprezie jaką były wyścigi autostopowe. Jedyne wolne miejsce było obok Karoliny i do tego 35 godzin jazdy… Zatem członkowie Fabryki Przygód to ludzie, którzy odnaleźli się przypadkowo i złączeni pasją, chcą robić coś nietuzinkowego.

[Cel] Można powiedzieć, że Wasze wyjazdy są niekonwencjonalne. Skąd taki pomysł na podróżowanie?

[Fabryka] Z braku funduszy na 7 gwiazdkowe hotele i imprezy podlewane Don Perignion.

rolki2

[Cel] Czym się zajmujecie na co dzień?

[Fabryka] Przekrój jest dosyć szeroki bo od gry w szachy po sporty ekstremalne. A zawodowo część z nas studiuje, a druga część pracuje. Zawodowo nie jesteśmy w żaden sposób związani z naszymi wyprawami. Ale kto chciałby teraz rozmawiać o pracy skoro już niedługo porzucimy wszystko na rzecz kolejnego wyzwania.

[Cel] Macie na koncie już kilka znaczących osiągnięć, takich jak: dwukrotne zdobycie Mont Blanc,  przejechanie 3000 km z Portugalii do Polski na rolkach czy zdobycie Zimowej Korony Gór Polski, 28 szczytów w 165 godzin, ustanawiając nowy rekord Polski. Brzmi imponująco… takie wyprawy wymagają już konkretnych przygotowań, zarówno jeśli chodzi o sprzęt, jak i o kondycję. Ile czasu to zajmuje? 

[Fabryka] Takie wyprawy wymagają przede wszystkim chęci. Tyle. Nie trzeba mieć sprzętu, bo to można pożyczyć od znajomych, nie trzeba mieć czasu, bo czas znajdzie się zawsze! Jedyne czego zazwyczaj brakuje ludziom, żeby robić tego typu rzeczy i podróżować to chęci. Kondycja też nie jest ważna, bo wszystko rodzi się w głowie. To ona sprawia, że bardziej lub mniej radzimy sobie z przeciwnościami, które napotykamy na swojej drodze podczas wypraw.

[Cel] Oczywiście największe wrażenie robi na mnie Mont Blanc. Czy przed wyprawą któreś z Was miało już doświadczenie w tego typu wyprawach?

[Fabryka] Nikt z nas nie miał wcześniej doświadczenia z tego typu wysokościami. Oczywiście chłopacy mają zrobione szkolenia lawinowe, przewodników górskich i od dziecka sprawnie poruszają się po terenach górskich, ale zupełnie inaczej było w przypadku Karoliny. Nigdy w życiu nie chodziła po górach! To był jej pierwszy zdobyty w życiu szczyt! i na wyprawę zdecydowała się miesiąc przed wyjazdem, bo wtedy poznała Artura, który zaproponował jej uczestnictwo w tym wydarzeniu. Dziewczyna dała radę wpełznąć na górę, dodatkowo wnosząc i rozpalając na szczycie grilla! Tym samym musieliśmy przyjąć ją do drużyny, nie było innego wyjścia jak podpisać z nią podróżniczy cyrograf.

456 567

[Cel] Relacja na Waszej stronie napisana jest z pewnym przymrużeniem oka, z dużą dawką humoru (naprawdę się uśmiałam). Tak serio, było ciężko, były momenty zwątpienia?

[Fabryka] Było bardzo ciężko, a relacja napisana jest z humorystycznym akcentem, bo tylko takie rzeczy chce się pamiętać to raz, a dwa nie chcemy nikogo zniechęcać do tego typu podróżowania. Dodatkowo jesteśmy bardzo wesołymi ludźmi i może to zweryfikować każdy, kto postanowi napić się z nami piwka. Oprócz tego coca-cola na wysokości 4810 m n.p.m. smakuje całkiem inaczej niż przed ekranem telewizora. Wtedy warto iść do góry dla takich małych rzeczy.

9876 tyuiop

[Cel] Co Wam daje takie podróżowanie? Często musicie znosić niewygody i to przed dłuższy czas, bo Wasze wyjazdy trwają dość długo w porównaniu do przeciętnych urlopów.

[Fabryka] Satysfakcję to na pewno, ale tego typu zdanie usłyszycie pewnie od każdego, kto robi coś co lubi. Czasami mamy z tego pieniądze, np. podróżując z manekinem sklepowym, wystawiając go na plaży z kartką „zbieramy pieniądze na podróż dookoła świata dla naszego plastikowego przyjaciela” starczało nam na piwo i kebab. Jeżeli chodzi o niewygody to nie odbieramy tego jako minusy wyprawy, lecz coś bez czego wyprawa nie miałaby sensu, bo wygodnie siedzi się tylko w domu.

DSC_0064

[Cel] Czy zawsze wyjeżdżacie razem?
[Fabryka] Na szczęście tylko Artur bierze udział we wszystkim, co sobie wymyśli, bo ileż można spać w schronach ratunkowych, być ostrzeliwanym z broni, mieszkać w jamach śnieżnych i tułać się po aresztach… Od pewnego czasu w wyprawach towarzystwa dotrzymuje mu Karolina.

[Cel] Już wkrótce znowu ruszacie w trasę. Tym razem projekt zatytułowany jest „Kuba na jednym kole”. O co chodzi?

[Fabryka] Po raz kolejny chodzi o to samo, czyli wyzwania. Tym najnowszym jest przejechanie Kuby ze wschodu na zachód na monocyklach (rowerach z jednym kołem), pokonując dziennie 50 – 80 km. Dodatkowo tak wyprawa jest szczególna, bowiem część z uzbieranych środków chcemy przeznaczyć na zakup monocykli dla jednego z Domów dziecka w Polsce i organizowanie warsztatów jazdy i prelekcji podróżniczych. Kolejnym atutem tej podróży jest to, że nasze bagaże sportowe nie będą do końca wypełnione sprzętem, więc kilogramy, które pozostaną zapełnimy podstawowymi środkami czystości i zabawkami, które podarujemy potrzebującym rodzinm na Kubie.

[Cel] Skąd taki pomysł? Dlaczego monocykle? Tak się zastanawiam, jaki w tym sens?

[Fabryka] Nie ma w tym żadnego konkretnego sensu, ukrytego przekazu, żadnego mistycyzmu ani lokowania produktu. Jeżeli pojechalibyśmy tam na rowerach pewnie nikt nie pytałby o sens. Monocykle to dla nas przede wszystkim możliwość nawiązania całkowicie innej więzi z miejscową ludnością niż jeżeli jeździlibyśmy po wyspie autem. Jest to też rzecz, która po prostu sprawia nam niesamowitą przyjemność. Chociażby wyłącznie dla tych kilku drobnych rzeczy będzie warto przejechać te 1600km.

Camera360_2014_12_18_072958

[Cel] Dlaczego Kuba?

[Fabryka] Bo tam nas jeszcze nie było. Oprócz tego znaczna część załogi tańczy salsę i to pewnie kolejna możliwość do weryfikacji swoich umiejętności. Kolejnym powodem wyboru tego miejsca jest informacja o domniemanym szerszym otwarciu Kuby i zniesienie embarga. To spowoduje, że Kuba może zatracić swój unikalny charakter z jakiego słynie aktualnie. Jest to zatem ostatni moment, by pojechać tam jeszcze przed „rewolucją kulturalno-ekonomiczną”.

[Cel] Fundusze na wyjazd zbieracie na portalu „Polak Potrafi”. Na czym to zbieranie konkretnie polega? 

[Fabryka] Przede wszystkim jest to forma finansowania społecznościowego, która polega na wpłatach różnej wysokości przez osoby, którym spodoba sie dany projekt. Za każdą wpłatę przewidziane są nagrody. Pieniądze zostaną wypłacone uczestnikom projektu wyłącznie, jeżeli zostanie zebrana pełna kwota. Dlatego tak bardzo zależy nam na tym, by ludzie wpłacali chociaż złotówkę, bo przecież nie chodzi tutaj o to, by ofiarować nam całą swoją wypłatę, ale w zamian za wybraną nagrodę wesprzeć nasz projekt.

[Cel] Przewidziane są też nagrody dla osób, które Wam pomogą. Co takiego można otrzymać?

[Fabryka] Nagrody są uzależnione od wysokości wpłat, więc przekrój jest ogromy. Można przebierać wśród bawełnianych toreb, monocykli, biletów na imprezę organizowaną po naszym powrocie, nakładek na wentyle drukowanych techniką 3d, toreb na laptopy, możliwość nazwania naszych wyprawowych monocykli, koszulek po zostanie Mecenasem wyprawy. Trzeba zaznaczyć, że za każdą wpłatę przewidziane są nagrody.

5678

[Cel] Dziękuję Wam bardzo za czas poświęcony za rozmowę i trzymam kciuki za powodzenie projektu. Jako że cel szczytny, dorzucę się i ja:)

O najnowszym projekcie Fabryki Przygód przeczytacie na stronie Polak Potrafi. Zajrzyjcie, a dowiecie się, jakie konkretnie nagrody przygotowali dla tych, którzy zdecydują się ich wesprzeć oraz jak to zrobić. Pomysł ciekawy, tym bardziej, że kryje się za nim także i szczytny cel.

1 Komentarz:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>