Miejsca mocy w Polsce: kręgi kamienne w Odrach

Z ogromną przyjemnością ogłaszam rozpoczęcie cyklu wpisów poświęconych miejscom mocy w Polsce. Całe zamieszanie zaczęło się od mojej wyprawy na warszaty coaching w drodze, organizowane przez Małgosię Leduchowską, która to jako miejsce ćwiczeń wybrała Święty Krzyż, jedno z najbardziej naenergetyzowanych rejonów w naszym kraju. Wówczas to temat zainteresował mnie do tego stopnia, że sama postanowiłam go zgłębić, poświęcając na to kilka ładnych wieczorów. W związku z tym powstał tekst o czakramach Ziemi, w którym przeczytacie nieco więcej na temat całej teorii. W międzyczasie Małgosia uruchomiła nowy projekt Miejsca mocy w Polsce, a jego celem jest odwiedzenie jak największej liczby takich miejsc, których u nas jest ponad 150. Pierwszy wyjazd odbył się w przedostatnią niedzielę, a celem były prastare miejsca kultu i pochówku na Pomorzu, czyli kamienne kręgi w Odrach oraz Węsiorach.

GALERIA

W pierwszym wpisie opowiem Wam o miejscu magicznym i bardzo tajemniczym, a mianowicie o kamiennych kręgach w Odrach. Można rzec, że to nasze rodzime Stonehenge. Jest to największe i najstarsze zaraz po angielskich megalitycznych kręgach miejsce tego typu w Europie! Pod względem siły promieniowania plasuje się na drugim miejsu, zaraz po krakowskim Wawelu. W niektórych kręgach promieniowanie dochodzi do 120 000 w skali Bovisa! A to już jest prawdziwa moc! Skala Bovia to skala pomiaru natężenia promieniowania oparta na założeniu, że ogólna wartość promieniowania ciała dorosłego zdrowego człowieka wynosi 6500 jednostek. Wartości poniżej tej wielkości są dla ludzi szkodliwe, powyżej zaś korzystne. Warto wspomnieć, że promieniowanie powyżej 50 000 jednostek traktowane jest jako boskie. Cmentarzysko leży w powiecie chojnickim, na obszarze Borów Tucholskich nad rzeką Wdą (Czarną Wodą), kilkanaście kilometrów od Czerska.

Pierwsze prace archeologiczne prowadzone były tutaj 1874 roku. Zasadnicze znaczenie miały jednak badania przeprowadzone w latach 60-tych XX wieku przez archeologów z Uniwersytetu Łódzkiego, którzy do dziś opiekują się tym miejscem. Cmentarzysko składa się z 10 kamiennych kręgów, 30 kurhanów o średnicy 8 – 12 metrów, a także grobów płaskich i ze stelami (pomnik nagrobny w formie kamiennej płyty). Czym są kurhany? To kopce usypane z ziemi i kamieni, pod którymi na różnych głębokościach chowano zmarłych. Mogły to być pochówki szkieletowe lub ciałopalne lub jedne i drugie. Wśród ciałopalnych wyróżnić można groby popielnicowe ze skremowanymi prochami, umieszczanymi w urnie lub groby jamowe, gdzie prochy wsypywano bezpośrednio do jamy. Kurhany pełnią często funkcję grobowców rodzinnych, ponieważ ilość gorbów pod nasypem waha się od 1 do 3. Groby ciałopalne znajdują się zazwyczaj na głębokości 0,5 do 1 metra, licząc od podstawy kurhanu, zaś szkieletowe na poziomie 1,5 do 2 metrów. Ogółem znaleziono tu ponad 600 grobów ciałopalnych i szkieletowych, a ich wyposażenie zawierało wiele pozostałości z ówczesnych czasów. Szczególnie cenne przedmioty znaleziono w grobach kobiecych, a były to tradycyjne ozdoby, takie jak zapinki, agrafy, bransolety i paciorki, ale także importowaną z Cesarstwa Rzymskiego ceramikę. Wiele wskazuje na to, że ów obaszar to nie tylko cmentarz, ale także prawdawne miejse wieców, spotkań oraz sądów plemiennych. Co ciekawe, odnaleziono tutaj ślady orki, które pochodzą z czasów jeszcze przed istnieniem kręgów.

No właśnie? Kto zamieszkiwał to miejsce, kto stworzył kamienne kręgi i czemu one miały służyć? Ten tajemniczy obszar łączy się z plemieniem Gotów, które przybyło na te ziemie ze Skandynawii w I w. n.e. Pozostałością po nich są groby szkieletowe. Niemniej owo tajemnicze miejsce jest o wiele starsze. Tak naprawdę nie udało się jednoznacznie udowodnić, kto i kiedy zbudował kręgi. Mogły być one zajmowane i wykorzystywane przez kolejne osiedlające się tu ludy dla swoich potrzeb. Istnieje także teoria, że obiekt w Odrach to dawne obserwatorium astronomiczne, liczące ponad 6000 lat. Miało ono służyć do wyznaczania momentów przesileń oraz stanowić coś w rodzaju kalendarza. Kamienie, tworzące poszczególne kręgi, mogły ułatwiać odmierzanie kolejnych dni. Zadziwiające jest też to, że gdy połączymy środki wybranych kręgów po ich przedłużeniu w stronę horyzontu, powstaną linie, wskazujące punkty wschodówi zachodów Słońca w czasie przesileń słonecznych. Badacze oraz naukowcy ciągle spierają się na temat znaczenia oraz wykorzystywania owych megalitycznych kręgów i może właśnie ta niewiadoma dodaje temu miejscu aury tajemniczości i niezwykłości.

DSC03250.JPG

Mapka rozmieszczenia kamiennych kręgów w rezerwacie

Poza tym miejsce to także Rezerwat Przyrody, który został utworzony w 1958 roku. Szatę rezerwatu reprezentują dwa główne zbiorowiska: wrzosowisko porastające bezleśne kręgi oraz bór świeży, w którym dominują 130-letnie sosny. Jednak największą atrakcją rezerwatu są porosty na głazach, z których utworzone są kręgi, a także te na kurhanach. Odkryto tu 40 gatunków porostów i 6 gatunków mchów, niektóre okazy mogą żyć po kilkaset lat.

Pięcioosobową ekipą o 7:30 rano wyruszamy z warszawskich Młocin. Dojazd samochodem zajmuje ponad 4 godziny. Jadąc od tej strony należy wjechać do wsi Odry, bo właśnie tam znajdziemy oznaczenie, gdzie należy skręcić. Na miejscu przed bramą znajduje się parking, na którym stoją tylko dwa samochody… dobrze, bo wygląda, że tłumów nie będzie. Bilet normalny kosztuje 4 zł. Pan kustosz, mimo wszystko widząc, że jesteśmy przygotowani (Małgosia trzyma w ręku dwie książki pana Leszka Mateli), opowiada nam nieco więcej o tym miejscu, o jego historii, o znaleziskach i rezerwacie. Można tu także zakupić mały przewodnik o kamiennych kręgach na Pomorzu, cena 10 zł. Dostajemy mapki oraz lupę do obserowania porostów i ruszamy dalej.

DSC03218.JPG

Trasa przez cmentarzysko jest oznakowana strzałkami. Ścieżka doprowadza nas do kręgu I, jednak zanim się tu zatrzymamy na dłużej, skręcamy w lewo i udajemy się do leja. A lej to nic innego jak wgłębienie w ziemi, czyli po prostu dół. Tutaj trzeba się oczyścić ze wszelkich złych myśli i emocji, by móc w pełni doświadczyć pozytywnej energii. Podobnego obiektu nie ma w pozostałych odkrytych cmentarzyskach. W czasach Gotów poziom wód sięgał znacznie wyżej i miejsce to było zatopione. Odnalezione w tym dole spalone szczątki ludzkie zdają się świadczyć o dokonywaniu okrutnych obrzędów lub też pozbywaniu się tutaj zwłok osób niegodnych pochówku w ziemi. Wśród miejscowej ludności od zawsze panowało przekonanie, że miejsce to jest nawiedzone. Według podania zapadł się tu kościół i od tego czasu można spotkać tu pokutującą damę, snującą się między głazami, a po wsłuchaniu się w szum wiatru ułsyszeć można dźwięk kościelnego dzwonu.

DSC03227.JPG

Po chwili spędzonej przy leju udajemy się do kręgu I. Nieco podekscytowana czekam na jakiś znak, jakąś reakcję mojego organizmu, jednak nic takiego się nie dzieje. Lupa idzie w ruch i przez chwilę oglądamy porosty na kamieniach, tworzących krąg. Promieniowanie w tym miejscu nie jest najwyższe, ale to dopiero początek. Jeśli chcecie znać konkretne wartości promieniowania w poszególnych kręgach, koniecznie zajrzyjcie do książkek pana Leszka Mateli „Polska magiczna. Przewodnik po miejscach mocy” i „Jak korzystać z energii miejsc mocy”. Oprócz tego, dowiecie się jakiego koloru energia w danym kręgu jest wytwarzana i na jakie dolegliwości pomaga.

DSC03225.JPG DSC03226.JPG DSC03234.JPG DSC03235.JPG DSC03236.JPG IMG_9269.jpg

Fot. Mariusz ‚Marand’ Wiśniewski

IMG_9276.jpg

 Fot. Mariusz ‚Marand’ Wiśniewski

Z kręgu I idziemy dalej zgodnie z kierunkiem strzałki. Wchodzimy na coś w rodzaju polany, na której jak okiem sięgnąć widać wystające ponad trawę kamienie. Tutaj znajdują się kolejne trzy kręgi. Na południowo-zachodnim skraju cmentarzyska znajduje się platforma widokowa, z której na całą polanę można spojrzeć z nieco wyższej perspektywy. Stąd doskonale widać rozległość tego obszaru, kształt i rozlokowanie poszczególnych kręgów. Na chwilę zatrzymujemy się w kręgu II. Zaraz obok znajduje się krąg III, choć na początku tego nie dostrzegamy i udajemy się w kierunku platformy. Dopiero z góry widzimy, że ominęliśmy krąg III, do którego zresztą bardzo mnie ciągnie.

DSC03244.JPG

Polana z trzema kręgami, widok z kręgu II (Odry)

DSC03245.JPG

Kamienny krąg II, widok na krąg III (Odry)

DSC03240.JPG

Kurhany w kręgu III (Odry)

DSC03248.JPG

 Platforma widokowa

Przy tarasie widokowym znajduje się krąg IV. Jest on sporo większy od pozostałych i ogrodzony małym drewnianym płotkiem. Tutaj promieniowanie sięga już 100 000 jednostek w skali Bovisa. Wchodzę do środka i czekam, próbuję się wyciszyć, wyłączyć na chwilę… wciąż nic, nic się nie dzieję, mój organizm nic nie odczuwa.

DSC03253.JPG DSC03254.JPG DSC03256.JPG

Z kręgu IV wracamy do kręgu III jako że został pominięty. Ten również jest całkiem spory, a na środku znajdują się dwa kurhany. Całość jest naprawdę dobrze zachowana.

DSC03261.JPG DSC03259.JPG  Czy Wy też widzicie tę lekką mgiełkę unoszącą się z lewej strony? No właśnie… to nie jedyne takie zdjęcie. Ciekawe…

DSC03263.JPG

Z kręgu III udajemy się do najsilniej promieniującego miejsca w rezerwacie, a mianowicie do kręgu V. Moc sięga tutaj 120 000 jednostek w skali Bovisa. Krąg jest duży, a na środku znajduje się jeden kurhan z dwoma mniejszymi głazami. Małgosia i ja wchodzimy do środka jako pierwsze. Zdejmujemy buty i stajemy tuż przy kurhanach. Dotykanie kamieni jest zabronione ze względu na unikalne prorosty, niemniej nie jest to konieczne. Tak naprawdę, energią najlepiej naładujemy się wtedy, gdy umieścimy ręce tuż nad kamieniami. Trzeba również pamiętać, by nie przedobrzyć. Zbyt długie przebywanie w tak naenergetyzowanym miejscu może przyprawić o ból głowy lub omdlenia… co na poważnie się już tu zdarzało. W kręgu przebywam kilka minut, po czym wracam na ławeczkę już poza. I kiedy tak sobie siedzę i obserwuję resztę ekipy, czuję jak zaczynają drżeć mi nogi, dokładnie to samo uczucie, które miałam na Świętym Krzyżu, jednak tym razem jest to wyraźniej silniejsze. Takie drżenie zdarza mi się również podczas chodzenia po górach, szczególnie na znacznych wysokościach, które mnie stresują. Tutaj jednak znajduje się na zupełnie płaskim terenie, więc skąd takie odczucie???

DSC03266.JPG DSC03273.JPG IMG_9379.jpg

Fot. Mariusz ‚Marand’ Wiśniewski

IMG_9381.jpg

Fot. Mariusz ‚Marand’ Wiśniewski

IMG_9382.jpg

Fot. Mariusz ‚Marand’ Wiśniewski

Zaraz za kręgiem V znajduje się mały krąg VI. Cały porośnięty jest mchem, a kamienie zdają się oplatać mały pagórek. Przez środek prowadzi ścieżka i to właśnie tu czuję się najlepiej. Nogi dalej lekko mi drżą, ale owo drżenie staje się w tym miejscu jakby przyjemniejsze, ale też i silniejsze. Aż się nie chce stąd wychodzić…

DSC03278.JPG

Zaraz za kręgiem VI leży krąg VII, jest również niewielki. Wydeptanan ścieżka jest tu szersza. Na środku kręgu umieszczone są dwa kurhany. Polecam zatrzymać się na chwilę pomiędzy nimi, bo tutaj również czuć pulsowanie energii. Ciągle czuję się jak gdybym właśnie pokonała niezwykle wysoką górę.

IMG_9434.jpg

 Fot. Mariusz ‚Marand’ Wiśniewski

Stąd idąc dalej prosto i przedzierając się nieco przez krzaki można zejść do Wdy. Brzeg jest nieco bagnisty, więc warto uważać. Rzeką można urządzić sobie spływ kajakowy.

DSC03282.JPG

Jako że czas nagli, wracamy na wyznaczoną ścieżkę i udajemy się do kolejnych kręgów. By dojść do kręgu VIII, IX oraz X, trzeba skręcić za kręgiem VI tak, jak wskazuje strzałka. Krąg VIII jest całkiem spory i dobrze zachowany, pozostałe dwa są mniejsze. Krąg VIII zdecydowanie robi wrażenie. Na jego zdjęciach znowu zdaje się być widoczna dziwna mgiełka.

DSC03288.JPG DSC03289.JPG DSC03293.JPG

DSC03286.JPG

Mgiełka nad kręgiem VIII (Odry)

W rezerwacie znajduje się jeszcze jedno magiczne miejsce, do którego koniecznie trzeba się udać. To elipsa, którą odwiedza się na samym końcu. Jest to strefa niezwykle pozytywnej energii. Według radiestetów jest to miejsce szczególnej mocy, gdzie koncentrują się energia Ziemi i Kosmosu. Wartość promieniowa w elipisie wynosi 120 000 jednostek w skali Bovisa. Odwiedzający kamienne kręgi podobno niejednokrotnie doświadczyli działania owej dobroczynnej energii. W tym miejscu ustępuję bóle głowy i mija zmęcznie, człowiek czuje się odprężony, zrelaksowany i pełen sił witalnych. Możecie wierzyć lub nie, ale po wizycie w kamiennyc kręgach moje bóle kręgosłupa zdecydowanie się zmniejszyły, w dniu powrotu wręcz całkowicie ustały, mimo długiej podróży samochodem w niezbyt komfortowej pozycji.

DSC03296.JPG

Kamienne kręgi w Odrach to niewątpliwie miejsce warte odwiedzenia i to nie tylko ze względu na moc, jaką można się tu naładować;) Megalityczny obiekt ma wielką wartość historyczną, jest dowodem na prastare obrzędy i kult dawnych plemion. Na Pomorzu jest sześć takich miejsc. W odległości ok. 60 km od Odr leżą Węsiory, gdzie znajdziemy kolejne dobrze zachowane kamienne kręgi. I właśnie w tym kierunku udajemy się po opuszczeniu rezerwatu w Odrach.

Dla ciekawskich jeszcze film autorstwa Mariusza Wiśniewskiego z naszego obchodu po kręgach w Odrach i Węsiorach. Mariusz, dzięki! Niech moc będzie z Tobą!:)

Autor: Mariusz ‚Marand’ Wiśniewski

Więcej informacji o biletach i godzinach otwarcie znajdziecie tu.

Poniżej mapka z zaznaczonymi miejscami mocy, o których będą kolejne wpisy.

Źródło informacji o kręgach w Odrach – Alicja i Zofia Breske, Jarosław Ellwart: „Kamienne Kręgi Gotów”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>