• Afryka,  Sousse,  Tunezja

    Za darmo, wszystko za darmo! Takie rzeczy tylko w Sousse:)

    Kolejny pochmurny dzień w sierpniu nad Morzem Śródziemnym. Na plaży twardo wyczekujemy choćby małego przebłysku promieni słonecznych. Chmury gnają jak szalone, wieje porządnie. Przy basenie w drodze po drinki spotykam Natalię z Łukaszem, dochodzimy do wniosku, że czas na jakąś przygodę, po obiedzie umawiamy się na wypad do Sousse. Teraz tylko muszę przekonać Michała i popołudnie spędzimy w tunezyjskiej medynie. Łatwo nie jest, bo plaża to jest to, co Michał lubi najbardziej. Na szczęście moja siła perswazji działa, jedziemy do Sousse! Przed hotelem już czeka żółta taksówka. Oczywiście trzeba się targować, w końcu ustalamy cenę 12 dinarów i wsiadamy do nieco zdezelowanego auta. Kierowca jest bardzo rozmowny, chętnie opowiada o kraju i o tym, co widzimy za oknem. Po drodze mijamy, jak się okazuje, fabrykę Lacoste… to dlatego wszyscy noszą tu koszulki tej firmy. Dojazda trwa około 20 miniut, kierowca zatrzymuje się przy samym wejściu do medyny. Pierwsze wrażenie… brudno,…