• Azja,  Bangkok,  Chiang Mai,  Koh Phi Phi,  Krabi,  Phi Phi,  Tajlandia

    Przeloty z Chiang Mai do Krabi oraz prom na Phi Phi

    Po zwiedzaniu Chiang Rai oraz Chiang Mai rozdzielamy się na dwie grupy. Ja z Michałem obieramy kierunek Phi Phi, a reszta ekipy ma się kręcić w okolicach Bangkoku. Za 4 dni mamy spotkać się w Ao Nang. Już wcześniej rezerwuję bilety Air Asia na trzy loty: Chiang Mai – Bangkok oraz Bangkok – Krabi powrotny. Cena całkiem dobra, więc nie ma co kombinować i szukać na siłę oszczędności. Bilet powrotny z Bangkoku do Krabi za osobę kosztuje 2632 THB, a więc około 260 zł. Za bilet z Chiang Mai do Bangkoku trzeba zapłacić 786 THB, a więc około 70 zł. Lot mamy o godzinie 12:10, w Bangkoku lądujemy o 13:30. Lot z Bangkoku do Krabi mamy natomiast o 20:20, a w Krabi lądujemy o 21:40. Tak więc czeka nas kilka ładnych godzin na lotnisku Don Muang. LOTNISKO CHIANG MAI (CNX) Na lotnisko w Chiang Mai jedziemy taksówką, która kosztuje 50 THB. Cała jazda trwa nie…

  • Azja,  Chiang Mai,  Tajlandia

    Tratwy, słonie oraz rafting, czyli ciąg dalszy trekkingu w tajlandzkiej dżungli

    Po wizycie w wiosce górskich plemion udajemy się w kierunki rzeki. Kolejnym punktem ma być spływ na tratwach, coś w stylu pienińskiego spływu z naszymi flisakami. To akurat może być całkiem przyjemne, o ile rzeka jest spokojna i żaden wir nie stanie nam na drodze. Tak, wiem, dla niektórych zapewne za spokojnie, ale to nie jedyny wodny punkt programu, więc adreanalina będzie miała jeszcze okazję zabuzować. Wszystko odbywa się dość sprawnie, po kolei tratwy są podstawiane, i po kolei wsiadają do nich turyści. Spływ trwa około 45 minut, więc można nacieszyć się widokami. Tajscy flisacy nie są zbyt rozmowni, choć niektórzy pozwalają oddać na chwilę stery.   [AKTUALIZACJA: W momencie, gdy odwiedzałam miejsce ze słoniami, nie byłam w pełni świadoma, jak wygląda sytuacja z tresurą i traktowaniem tychże zwierząt w turystyce. Miejsca, opisanego poniżej nie polecam. Jest wiele farm słoni w Tajlandii, gdzie te cudowne zwierzęta traktowane są z szacunkiem…

  • Azja,  Chiang Mai,  Tajlandia

    Czarny uśmiech i długie szyje

    Słynny trekking w Chiang Mai? Oczywiście jest na naszej liście. Przed wyjazdem próbuję znaleźć informację, ile coś takiego może kosztować, jednak bezskutecznie. Na pewno wiem, że lokalne agencje coś takiego mają w ofercie, a ich konkurencja w postaci naganiaczy również nie śpi, a wręcz bardzo aktywnie działa w swojej branży. Wiem też, że właśnie poaczas tego trekkingu można odwiedzić wioskę kilku słynnych plemion górskich, zamieszkujących obecnie północne rejony Tajlandii. Temat dość kontrowersyjny. Niektórzy dość ostro krytykują tę atrakcję turystyczną, która ma pokazywać tradycje i kulturę owych plemion, gdy tymczasem przypomina coś w rodzaju ludzkiego zoo. Ile w tym prawdy? Czy owe plemiona naprawdę zmuszane są przez rząd do pozostania na północnych terenach kraju, by przyciągać jak najwięcej ciekawskich turystów, czy też za obopólną zgodą i korzyścią w pełni świadomie w ten sposób zarabiają na życie? Trekking wykupujemy w lokalnym biurze Sabai Tour. W zasadzie jest to pierwsze biuro, do jakiego…

  • Azja,  Chiang Mai,  Tajlandia

    U tajskich artystów, czyli wizyta w Borsang

    Po odwiedzeniu kilku świątyń w Chiang Mai postanawiamy wyjechać nieco poza miasto, by obejrzeć sławne w tym regionie tajskie rzemiosło. Podobno można tu obserwować tajskich artystów bezpośrednio przy pracy, czyli na własne oczy zobaczyć, jak powstaje piękne rękodzieło północnej Tajlandii. Warsztaty znajdują się w wiosce Borsang oddalonej o 10 km na północ od Chiang Mai. Można zobaczyć tutaj misterne wyroby z drewna, laki, srebra czy jedwabiu. Najsłynniejszym produktem są niewątpliwie przepiękne kolorowe ręcznie wykonywane parasolki i właśnie ten warsztat najbardziej mnie ciekawi, tym bardziej że parasolki można od razu zakupić na miejscu. Bardzo piękna pamiątka, prawda? Najpierw musimy zorganizować jakiś transport, co oczywiście nie jest trudne, bo od razu nie wiadomo skąd zjawia się koło nas pan pickupowiec. Tłumaczymy mu, dokąd chcemy pojechać, a ten rzuca oczywiście kwotę z kosmosu, czyli 400 THB za kurs. Nie ma mowy, tyle nie zapłacimy. Oczywiście po negocjacjach cena spada i ostatecznie jedziemy za…

  • Azja,  Chiang Mai,  Tajlandia

    Pozostałość po Królestwie Lanna, czyli świątynie w Chiang Mai

    Ile świątyń jest w Chiang Mai? Uwaga… ponad 300! Taka liczba robi wrażenie i pobudza wyobraźnię. Oczywiście nie damy rady odwiedzić nawet połowy, jednak wizyta w tych najważniejszych powinna pozwolić na bliższe poznanie historii miasta, królestwa Lanna i całej Tajlandii. Te w Chiang Mai są nieco inne od świątyń w stolicy, widać tu silne wpływy birmańskie. Korzystamy z małej mapki w naszym przewodniku (Kieszonkowy przewodnik od środka, wydawnictwo RM), na której mamy rozrysowaną trasę z zaznaczonymi świątyniami, których jest 24. Na początku plan jest taki, aby po kolei, zgodnie ze wskazówkami z przewodnika, namierzać i zwiedzać świątynie. Obszar niby nie jest duży, więc trasa wydaje się realna. WAT PA PAO Zaczynamy od małej, ale bardzo urokliwej świątyni Wat Pa Pao. W żadnym przewodniku, który zakupiliśmy przed wyjazdem, nie ma konkretnych informacji na temat tego obiektu. Świątynia ta nie jest tak stara jak pozostałe w tym mieście. Została wybudowana pod koniec XIX wieku…

  • Azja,  Chiang Mai,  Tajlandia

    Pierwsze kroki w Chiang Mai… na niedzielnym nocnym targu Walking Street

    Chiang Mai już na samym początku znalazło się na naszej liście miejsc, które koniecznie chcemy odwiedzić w Tajlandii. Przyjezdni spędzają tutaj zazwyczaj kilka pierwszych dni, zwiedzając świątynie i targowiska, a następnie wyruszają na wędrówkę w góry, gdzie czeka ich przejażdżka na słoniu, spływ rzeką na bambusowej tratwie, rafting i spotkania z górskimi plemionami. Podobny plan mamy i my. Jednakże zanim do tego dojdzie, okaże się, że nie mamy gdzie spać, a dzięki przypadkiem spotkanej Rosjance znajdziemy się na największym nocnym targu tego regionu Walking Street. Jak sama nazwa wskazuje targ znajduje sie na dość długiej ulicy, która wieczorem i w nocy zamienia się w istne centrum handlowo-kulturalne. Chiang Mai uważa się za kulturalne serce kraju. Działają tu liczne warsztaty i powstają wyroby z drewna, ceramiki i laki. Mówi się, że to takie tajlandzkie Zakopane, niemniej architektury zakopiańskiej oczywiście się tu nie zobaczy. Moje skojarzenia zupełnie nie poszły w tym kierunku.…

  • Azja,  Bangkok,  Chiang Mai,  Chiang Rai

    Autobusem do Chiang Rai

    Są trzy opcje, żeby dostać się z Bangkoku do Chiang Rai: samolot, pociąg plus autobus i sam autobus. Najczęściej wybierana jest ta druga, no chyba że trafi się dobra promocja tanich linii lotniczych. Dlatego szukając połączenia ciężko było znaleźć informacje o autobusach, jadących ze stolicy bezpośrednio do północnego Chiang Rai. Jako że byliśmy czasowo ograniczeni, chcieliśmy znaleźć taką opcję, która umożliwiałaby nam poranne dotarcie do słynnej Białej Świątyni oraz wieczorny przejazd do Chiang Mai. Opcja druga zatem nie wchodziła w grę, gdyż przesiadka oznaczałaby dodatkowe kilka godzin. Na szczęście udało się znaleźć bezpośredni autobus, który do Chiang Mai miał dojechać we wczesnych godzinach porannych. POCIĄG PLUS AUTOBUS Najlepiej wziąć pociąg nocny z przedziałami sypialnymi, podobno warunki są całkiem przyzwoite. Pociągi odjeżdżają o 18:10, 19:35 i 22:00. W Chiang Mai jesteśmy odpowiednio o 8:15, 9:55 i 13:05. W Chiang Mai trzeba przesiąść się w autobus, oznacza to kolejne kilka godzin spędzonych…

  • Ao Nang,  Azja,  Bangkok,  Chiang Mai,  Koh Phi Phi,  Tajlandia

    Tajlandia… pierwsze wrażenia po powrocie

    Dwa tygodnie minęły w oka mgnieniu, trzeba powoli wracać do rzeczywistości. Jednak w mojej głowie krąży tysiąc myśli i obrazów tego, co zobaczyłam i doświadczyłam w tym niesamowitym kraju. Tajlandia to turystyczny hit od pewnego czasu, każdy kto wraca jest zachwycony. Piękne plaże, słońce i dobre jedzenie, z tego przede wszystkim słynie ten kraj. Jednak to nie wszystko, moje skojarzenia to życzliwi i nad wyraz pomocni ludzie, piękna przyroda, owocowy raj (przebój wyjazdu to niewątpliwie papaja, ta dojrzała, ale i zielona, z której robi się genialną sałatkę), pyszne owoce morza i nie tylko, słonie z ich dobrodusznyi oczami i wąchającymi trąbami, masaże za grosze, wszechobecna atmosfera relaksu oraz oczywiście niskie ceny jak na nasze portfele. To kraj, po którym bardzo łatwo się podróżuje, po prostu nie da się nie dotrzeć w zaplanowane miejsce:) Pokonaliśmy około 3513 kilometrów wewnątrz kraju, podróżowaliśmy pociągiem, metrem, autobusami różnego rodzaju, tuk tukami wszelkiej maści, taksówkami,…