• Co trzeba zobaczyć w Peru
    Ameryka Płd.,  Peru

    TOP 10: miejsca, które trzeba zobaczyć w Peru

    Do tej pory unikałam sporządzania wszelakich zestawień, rankingów czy innych wyliczanek. Dookoła pełno takich list, więc nie chciała powielać tego, co już było. Niemniej zmieniam zdanie i oto możecie przeczytać o dziesięciu miejscach, które koniecznie trzeba zobaczyć w Peru. Zestawienie jest oczywiście subiektywne i oparte na mojej podróży, tzw. szlakiem gringo. Peru to niezwykle barwny kraj, powalająca natura, inkaskie ruiny, wszechobecny folklor na ulicach, można tam spędzić długie miesiące i ciągle czuć niedosyt. Co koniecznie trzeba zobaczyć, gdy wybieramy się tam po raz pierwszy? Oczywista oczywistość… nie można pojechać do Peru i nie zobaczyć tego miejsca. Podobno najpiękniejsze ruiny świata… na pewno najpiękniejsze, najbardziej magiczne, jakie odwiedziłam podczas swoich podróży. Kiedy już tam jestem, ciężko mi uwierzyć, że oto właśnie mam przed sobą najbardziej tajemnicze miasto Inków. Poranne rześkie powietrze powoli ociepla się przez promienie wschodzącego słońca, o tej porze tłumów jeszcze brak. W czasie, kiedy odwiedzam Machu Picchu, można jeszcze…

  • Informacje praktyczne,  Linie lotnicze,  W powietrzu,  Zapiski różne

    Jak otrzymać odszkodowanie za odwołany lub opóźniony lot?

    Zdarzyło się Wam, że lot został opóźniony lub po prostu anulowany? I to nie z przyczyn pogodowych lub innych niezależnych od linii lotniczej, a właśnie z jej winy? Jeśli dużo latacie, to prawdopodobnie tak. A jeśli nie, to też może się to przecież przytrafić. Wiecie, że w takim przypadku należy się Wam odszkodowanie i czasami jest to nie mała kwota. Jak się do tego zabrać, co musicie wiedzieć i zrobić, by rekompensatę otrzymać, o tym już poniżej. Często ludzie nie mają pełnej świadomości lub po prostu dostatecznej wiedzy, jak to naprawdę działa i nawet nie próbują wyegzekwować od linii tego, co im się przepisowo należy. Opowiem Wam o dwóch prawdziwych przypadkach, na przykładzie których pokażę, jak można dochodzić swojego. Zanim przejdziemy jednak do konkretnych przykładów, trochę o regulacjach, czyli, jakie warunki muszą zostać spełnione, by odszkodowanie Wam się należało. Mówi o tym rozporządzenie (WE) nr 261/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady…

  • Ciekawy blog podróżniczy
    Zapiski różne

    Co się działo w 2017, czyli czas podróżniczych podsumowań

    Pewnie już nie nadążacie z czytaniem wszystkich blogowych podsumowań, prawda? Bo ja tak. Podsumowania miało nie być, bo nie do końca czułam, że to już, że już nowe się zaczyna. Powoli zasiadłam do tematu, trochę dla siebie, bo nie spodziewam się, że mój wpis przebije się przez gąszcz tego typu publikacji. A jeśli dotrze chociaż do małej grupki, to mam nadzieję, że będzie inspiracją do tego, by sięgać po to, co na pierwszy rzut oka wydaje się nieosiągalne, by próbować realizować czasem nawet, zdawać by się mogło, absurdalne pomysły. W 2017 szaleństwo podróżnicze nie zwolniło tempa. Standardowo wszystkie dni urlopowe poszły na podróże, a że dni było trochę więcej niż przepisowe 26, to i poszaleć można było. Co prawda rekord liczby lotów nie padł, bo ten ciągle należy do 2016, ale nie o loty tu przecież chodzi. 88 dni w podróży to całkiem dobry wynik, jak na pracę na etacie.…

  • Anse Source d'Argent na La Digue
    Afryka,  La Digue,  Seszele

    La Digue, sielsko seszelsko

    Nie będę oryginalna, jeśli napiszę, że na La Digue podobało mi się najbardziej. Po prostu nie da się nie ulec urokowi tej wyspy, która uchodzi za jedną z najczystszych i najmniej przekształconych przez człowieka w tym archipelagu. Jest też sporo mniejsza od Mahe oraz Praslin. Nie ma tu ruchu samochodowego, no z małymi wyjątkami, a główny środek transportu to rower oraz pojazdy elektryczne. Pięknych i do tego pustych plaż tu nie brakuje, znajduje się tu prawdziwa gwiazda światowego formatu, rajska plaża Anse Source d’Argent, będąca wizytówką całych Seszeli. Co robić na La Digue, gdzie spać i jeść,  o tym przeczytacie w tym wpisie. Na La Digue dostaniemy się wyłącznie promem, lotniska tu nie ma. Z Praslin rejs trwa chwilkę, bo tylko 15 min., bilet zaś kosztuje 15 EUR. Można go zakupić online lub w okienku już na przystani. Rezerwację, zrobioną przez Internet należy w okienku wymenić na kartę pokładową. Promy…

  • Afryka,  Praslin,  Seszele

    Wyspa Praslin – gdzie plażować i co zobaczyć

    Praslin to druga co do wielkości wyspa Seszeli. Mniejsza niż Mahe, mniej komercyjna, ale więszka od La Digue, na której nie ma ruchu samochodowego. Powierzchnia Praslin wynosi 38,5 km2, a jej teren to natura w czystej postaci. Rajskie piaszczyste plaże, dokładnie takie, jakie znamy z kolorowych folderów, jedne długie i szerokie, inne małe, ukryte gdzieś w zatoczkach. Do tego Park Narodowy Praslin wraz z lasami równikowymi, a w nim rezerwaty Vallee de Mai oraz Fond Ferdinand, gdzie można zobaczyć największe na świecie owoce lodoicji seszelskiej, zwanej palmą seszelską lub kokosem morskim. Drzewo rośnie jedynie na dwóch tutejszych wyspach, na Praslin oraz Curieuse, owoc zaś znajduje się w godle tego państwa. Na wyspę można dostać się promem lub samolotem. Jako że cena za bilet na te dwa środki transportu jest bardzo zbliżona, zdecydowanie polecam ten drugi. Po pierwsze, w miesiąch wietrznych podobno nieźle buja i kto raz takie bujanie przeżyje, od razy przesiada się…

  • Co warto zobaczyć w okolicach Neapolu
    Europa,  Neapol,  Włochy

    Okolice Neapolu – co warto zobaczyć

    Włochy jak to Włochy, w którykolwiek rejon pojedziemy, zawsze znajdzie się coś ciekawego, z pewnością nudzić się nie będziemy. Podobnie jest z Neapolem, a konkretniej z tym, co można zobaczyć w jego okolicach. Wszystkich interesujących miejsc w jeden weekend zobaczyć nie damy rady, niemniej bilety lotnicze w ten rejon są stosunkowo tanie, więc zwiedzanie Kampanii można śmiało rozłożyć na kilka wypadów. Poza tym, podróż w te okolice to także kulinarne doznania, bez wyrzutów sumienia można zajadać się prawdziwą włoską pizzą, która narodziła się właśnie w Neapolu. Oto lista miejsc, do których zdecydowanie warto tu zajrzeć. Pozostałości po dawnym mieście z czasów Cesarstwa Rzymskiego, które zniszczyła erupcja wulkanu Wezuwiusz w 79 roku. Wypluta gorąca magma wraz z chmurą popiołów położyły kres świetności tego miejsca i pogrzebały zarówno budowle, jak i ich mieszkańców, przy okazji konserwując i utrwalając to, co nie roztopiło się w temperaturze 300 stopni. Ruiny Pompejów leżą 20 km od Neapolu. Można…

  • Ameryka Północna,  Coba,  Meksyk,  Tulum

    Tulum i Coba, ruiny miast Majów w stanie Quintana Roo

    Lądując w Cancun z pewnością udacie się na zwiedzanie tego, co kryje w sobie stan Quintana Roo. A kryje mnóstwo ciekawych miejsc, nie tylko piękne plaże wzdłuż Riwiery Maya czy też magiczne cenoty, ale także pozostałości po majańskich państwach-miastach, takie jak jedyne w swoim rodzaju majańskie ruiny w Tulum oraz ukryte w gęstej dżungli ruiny tajemniczego miasta Coba. Obie atrakcje cieszą się ogromną popularnością wśród zwiedzających i jest to w pełni uzasadnione. Tulum zaskakuje wielkością oraz ilością pozostałych obiektów, Coba dostarcza niemałej adrenaliny przy wejściu na szczyt najwyższej piramidy na Jukatanie Nohoch Mul. Ruiny w Tulum, a dokładniej to, co można tam zobaczyć, bardzo mnie zaskoczyły, pozytywnie oczywiście. Najsłynniejszy kadr z tego miejsca to Świątynia Boga Wiatru, czyli Templo del Dios del Viento, na małym cypelku, wysuniętym w Morze Karaibskie. Można odnieść wrażenie, że poza tym obiektem, niewiele można tam zobaczyć. Otóż, wręcz przeciwnie. Teren jest spory, a pozostałości liczne…

  • Azja,  Birma,  Jezioro Inle

    Jezioro Inle, spektakl dla turystów czy miejsce z duszą?

    Jezioro jak jezioro – myślałam. Co może być aż tak interesującego w kolejnym? Jednak skoro wszyscy wracają zachwyceni, to może coś jest na rzeczy. A mowa o Jeziorze Inle, jednej z największych atrakcji Birmy. Atrakcją śmiało można je już nazwać, bo pewne elementy wpisują się w dobrze zorganizowany spektakl dla turysty. Nie wszystkie, niemniej trzeba być na to przygotowanym. Jezioro Inle to drugie co do wielkości jezioro w tym kraju. Położone jest na wysokości prawie 900 m n.p.m. wśród Wzgórz Shan. Z Mandalaj trzeba pokonać ponad 300 km, a droga nie jest łatwa. Wjazd na górę może wywołać zawroty głowy i mocne kołatanie serca. Wąska droga, przepaście i ciągłe serpentyny, kierowcy jednak zdają się znać ten teren jak własną kieszeń. Z Mandalaj podróżujemy małymi busikiem, który w miarę zgrabnie wchodzi w zakręty, w drodze powrotnej jednak siedzimy już w dużym autobusie, który przy takich manewrach musi się odpowiedni ustawić, by nie…

  • Ameryka Północna,  Meksyk

    Naturalne baseny Majów, czyli cenoty na Jukatanie

    Do Meksyku warto wybrać się z wielu powodów. Oprócz prekolumbijskich ruin miast Majów, pięknych plaż oraz kolorowych kolonialnych miasteczek koniecznie trzeba zobaczyć coś jeszcze… cenoty, którymi półwysep Jukatan jest wręcz naszpikowany. Cenoty to naturalne baseny również związane z kulturą Majów. Jedne są zupełnie odkryte, gdzie cała tafla wody znajduje się na powierzchni, inne schowane w jaskiniach, do których dostać się można przez mały otwór w ziemi. Jedne są płytkie, inne niewiarygodnie głębokie, co sprawia, że zapaleni nurkowie mają tutaj pole do popisu. Woda w cenotach jest krystalicznie czysta, a kąpiel w takim miejscu to niesamowite przeżycie, tym bardziej, gdy ma się taki basen wyłącznie dla siebie. Nie sposób odwiedzić je wszystkie. Podobno tylko na samym Jukatanie jest ich aż 1650. Niektóre ciągle dzikie, ukryte gdzieś z dala od głównych szlaków, bez infrastruktury. Inne zaznaczone już na mapie, często odwiedzane z całym zapleczem jak na zwykłej pływalni. Uwaga, używanie kremów do opalania jest tu…

  • Namibia,  Slajder

    Nambia self drive, pierwsze wrażenia po powrocie

    Namibia to kolejny kraj z mojej top listy miejsc na ziemi do odwiedzenia. Nie była tam od zawsze, ale gdy tylko zwróciła moją uwagę, od razu wskoczyła na samą górę. Afrykańskie krajobrazy, nasycone głównie kolorem żółtym i pomarańczowym to znak rozpoznawczy tego kraju. Jedne z najwyższych i najpiękniejszych wydm świata znajdują się właśnie w Namibii i rzeczywiście, krajobrazy w Parku Narodowym Namib-Naukluft wręcz powalają. A co najlepsze, wszystko to można zwiedzać na własną rękę, bez ścisku, tłumów, na pełnym luzie. Plan jak zawsze był ambitny, tym razem ciut zbyt ambitny, gdyż momentami czułam niedosyt, jeśli chodzi o nacieszenie się widokami. Brakowało czasu, by lepiej poczuć klimat danego miejsca. Jednak podróż po Nambii to w większości bycie w trasie i na to trzeba się przygotować, to prawdziwy road trip. Przejechaliśmy ponad 5000 km, co jest zaiste ogromnym dystansem jak na dwa tygodnie. Zaczęliśmy od południa, od Kanionu Fish River, po czym stopniowo przemieszczaliśmy…