• Andaluzja,  Europa,  Hiszpania,  Kadyks

    Krótka wizyta w białym mieście Kadyks

    Wieczorem po zwiedzaniu Sewilli kierujemy się do Kadyksu, białego miasta, położonego na półwyspie za Cieśniną Gibraltarską, a więc de facto już nad oceanem. Prawie całe miasto otoczne jest wodą, oprócz wąskiego pasa, łączącego Kadyks w wyspą San Fernando. W końcu pierwsze miasto na andaluzyjskim wybrzeżu. W głowie mam obraz wielkiej katedry, białych budynków oraz starej twierdzy, tak zapamiątałam Kadyks ze zdjęć, przeglądanych przed wyjazdem. I to jest właśnie to, co zachwyca w tym miejscu, które de facto ma już swoje lata, a w zasadzie wieki. Jego początki sięgają 1100 r. p.n.e., co czyni je najstarszą osadą w Europie. Po odkryciu Kolumba stąd właśnie wypływały statki po skarby do nowej ziemi. Jego mieszkańcy nazywani są Gaditanos, a określenie to pochodzi prawdopododnie od starej nazwy portu Gadir. Kadyks nazywany jest także hiszpańską Hawaną, a to ze względu na hucznie obchodzony tu karnawał. Do pokonania mamy około 125 km. Z Sewilli wyjeżdżamy dość późno, więc do…

  • Andaluzja,  Europa,  Hiszpania,  Sewilla

    Sewilla w jeden dzień

    Sewilla… już sama nazwa brzmi bardzo romantycznie i niezwykle przyciągająco. Miasto nazywane jest „patelnią Andaluzji”, i to nie bez powodu. To tutaj słupki pokazują najwyższe temperatury w tym regionie, szczególnie w lipcu i sierpniu, wówczas to upały uniemożliwiają normalne funkcjonowanie, większość mieszkańców opuszcza miasto i przenosi się w inne rejony. Andaluzja gorąca jest także jesienią, w czasie, kiedy my ją odwiedzamy, czyli w drugiej połowie października, temperatura przekracza 30 stopni! Jesień zatem to idealna pora, można złapać trochę słońca, kiedy u nas jest już szaro i buro. Według legendy miasto założył mityczny bohater Herkules, stawiając sześć kolumn tam, gdzie dzisiaj biegnie ulica nazwana jego imieniem, Alameda de Hercules. Historyczna wersja jest nieco mniej spektakularna. Pierwsze ślady osadnictwa pozostawione prawdopodobnie przez plemiona Iberów pochodzą z VIII w. p.n.e. Do Sewilli przyjeżdżamy wieczorem, w sam raz na kolację. Z Kordoby mamy do pokonania 141 km, zajmuje nam to ciut więcej niż półtorej godziny, niemniej długo krążymy…

  • Andaluzja,  Europa,  Hiszpania,  Zuheros

    Zuheros, mauretańska perełka ukryta wśród gór

    Nasz drugi dzień w Andaluzji postanawiamy spędzić w Kordobie, do której wybieramy się rano z Granady. Do pokonania mamy około 200 km. Trasa prowadzi obok pasma górskiego Sierras Subbéticas, a to oznacza przepiękne krajobrazy. Oprócz bajecznych widoków ta okolica oferuje coś jeszcze: małe malownicze wioski ukryte właśnie wśród gór. Skoro jesteśmy mobilne, dlaczego nie zboczyć na chwilę z kursu i zagłębić się w górskie zakamarki? Tak właśnie robimy. Miejscowości polecanych w przewodniku jest kilka, czytając opisy chciałoby się odwiedzić je wszystkie, niemniej czasowo jest to niemożlwe. Wybór pada na Zuheros, wioskę, w której znajdują się ruiny zamku Juampa Mola. Do Zuheros całkiem łatwo trafić, bo co jakiś czas pojawia się drogowskaz, jest też kilka zjazdów. Cała trasa jest niezwykle malownicza. To tu właśnie jak okiem sięgnąć wszędzie widać ogromne gaje oliwne. Oliwki są wręcz na wyciągnięcie ręki. A skoro tak, to może można by się przyjrzeć im z bliska? Parkujemy na chwilę na poboczu…

  • Andaluzja,  Europa,  Granada,  Hiszpania

    Granada, pierwszy kierunek na andaluzyjskim szlaku

    Do Andaluzji lecimy na skrzydłach Norwegiana. Powrotny bilet do Malagi kosztuje 355 zł za osobę. Cena całkiem niezła jak na ten kierunek, a i linie dobre. Jak się okazuje nawet bardzo dobre, nowe samoloty, a w niektórych nawet darmowe WIFI. Plan zakłada 5-dniowy road trip z wynajęciem samochodu (podróż odbywamy w drugiej połowie października 2014 roku). W Maladze lądujemy bardzo późno, bo o północy. Nie pozostaje nic innego, jak jechać do hotelu i złapać trochę snu przed jutrzejszą podróżą. Hotel mamy zarezerwowany tuż przy lotnisku, nie ma sensu pakować się w miasto, bo rano i tak z lotniska odbieramy samochód. Śpimy w Ibisie, więc pierwsza noc w całkiem przyjemnych warunkach, które kosztują nas 93 zł za osobę (to jest najdroższy nocleg w całej naszej podróży). Do hotelu jedziemy taksówką, która kosztuje 20 EUR.  Na pokładzie Norwegiana  Widok z rana z okna pokoju… od razu czuć wakacyjny klimat:) WYNAJEM SAMOCHDOU Rano w hotelu…

  • Andaluzja,  Europa,  Granada,  Hiszpania,  Hiszpańskie filmiki,  Kadyks,  Kordoba,  Malaga,  Zuheros

    Cel z kamerą w Andaluzji

    Jak na Cel przystało, także i w Andaluzji kilka razy wcisnęła guzik ‚Record’. Takie widoki musiały zostać zapamiętane. Każde miejsce, które odwiedziłyśmy oraz cała droga, którą pokonałyśmy warte były uwiecznienia w formacie wideo. Karta oczywiście tyle godzin nagrywania nie pomieści, więc na filmikach znalazły się miejsca, które szczególnie mnie zafascynowały i sprawiły, że chciałam ten moment zatrzymać na dłużej. Granada była naszym pierwszym celem zaraz po przylocie. Po wynajęciu samochodu od razu ruszyłyśmy do miasta granatów. Tutaj oczywiście pierwsze kroki skierowałyśmy do górującej na wzgórzu słynnej Alhambry. Według poetów to ósmy cud świata, w według statystyk najczęściej odwiedzany zabytek w Andaluzji. I ja się nie dziwię. Całość robi ogromne wrażenie, a widok z jej najstarszej części Alcazaby wręcz powala. Z Granady ruszyłyśmy do Kordoby. To był chyba jeden z najpiękniejszych odcinków, jakim jechałyśmy. Góry oraz gaje oliwne przypominały mi marokańskie oraz tunezyjskie krajobrazy. Postanowiłyśmy nieco zboczyć z trasy i zatrzymać się na…

  • Andaluzja,  Europa,  Granada,  Hiszpania,  Kadyks,  Kordoba,  Malaga,  Ronda,  Sewilla,  Zuheros

    Pierwsze wrażenia po powrocie z Andaluzji

    Słońce, palmy i wspaniałe krajobrazy! To są pierwsze słowe, które wypowiem, gdy ktoś zapyta mnie o Andaluzję. I powietrze, czuć w nim coś niesamowicie relaksującego, po prostu czuć wakacje. A świta tu dopiero o 8:30! Tak, dopiero o tej godzinie wschodzi słońce, więc nawet ja mogłam się tu zrywać skoro świt;) Każdy, kto był w Andaluzji, wracał zachwycony, i tak też jest w moim przypadku. To kolejne miejsce, do którego bardzo chcę wrócić, i to na dłużej. Z pewnością będzie co tu robić przez całe dwa tygodnie. To był mój pierwszy wyjazd do Hiszpanii i pierwszy raz tzw. road trip wynajętym autkiem. Andaluzja zaostrzyła mój apetyt na więcej hiszpańskich wrażeń, a objazdówka samochodem pokazała, że taki sposób zwiedzania jest niezwykle ekonomiczny, po pierwsze nie musimy dostostosywać się do żadnych rozkładów, po drugie nie dźwigamy bagaży i zawsze podjeżdżamy na miejsce i po trzecie w czasie jazdy także możemy wiele zobaczyć, i…