• Azja,  Chiang Mai,  Tajlandia

    Tratwy, słonie oraz rafting, czyli ciąg dalszy trekkingu w tajlandzkiej dżungli

    Po wizycie w wiosce górskich plemion udajemy się w kierunki rzeki. Kolejnym punktem ma być spływ na tratwach, coś w stylu pienińskiego spływu z naszymi flisakami. To akurat może być całkiem przyjemne, o ile rzeka jest spokojna i żaden wir nie stanie nam na drodze. Tak, wiem, dla niektórych zapewne za spokojnie, ale to nie jedyny wodny punkt programu, więc adreanalina będzie miała jeszcze okazję zabuzować. Wszystko odbywa się dość sprawnie, po kolei tratwy są podstawiane, i po kolei wsiadają do nich turyści. Spływ trwa około 45 minut, więc można nacieszyć się widokami. Tajscy flisacy nie są zbyt rozmowni, choć niektórzy pozwalają oddać na chwilę stery.   Po spływie jedziemy prosto na obiad, który serwowany jest w całkiem sporej knajpie, znajdującej się niedaleko miejsca, skąd wyrusza się na przejażdżkę na słoniach. Oczywiście ruch jest, w końcu to jest bardzo popularna atrakcja. Ku mojemu zaskoczeniu, jedzenie jest całkiem znośne i można…

  • Azja,  Chiang Rai,  Tajlandia,  Tajlandzkie filmiki

    Cel z kamerą w północnej Tajlandii

    Wat Rong Khun, czyli Biała Światynia w Chiang Rai marzyła mi się już od jakiegoś czasu. Piękny obiekt niczym prosto z krainy lodu od razu znalazł się w planie podóży. Trzeba przyznać, że drogą lądową nie tak szybko da się tu przemieścić z Bangkoku. Na szczęście bezpośredni nocny przejazd autobusem okazał się idealnym rozwiązaniem przy naszym napiętym grafiku. Pierwsze wrażenie… hm, lekkie rozczarowanie, myślałam, że jest większa. Drugie, po bliższym przyjrzeniu się szczegółom i szczególikom, niesamowite! Wizja artysty niewątpliwie zastanawia, zmusza do refleksji, wręcz prowokuje. Parosolki, parasole, w kwiaty, smoki, do wyboru do koloru! W Borsang możemy zobaczyć na własne oczy, jak powstają te cudeńka. Potrzebny jest bambus, sznurek, specjalny papier sah i trochę zdolności artystycznych, co by wymalować owe piękne wzory i motywy. Poniżej dokładny proces wytwarzania słynnych parasolek z Borsang. A teraz obiecany patent na letni biznes, szczególnie nad morzem. Tak, chodzi o lody. Niby co takiego niezwykłego może…

  • Azja,  Chiang Mai,  Tajlandia

    U tajskich artystów, czyli wizyta w Borsang

    Po odwiedzeniu kilku świątyń w Chiang Mai postanawiamy wyjechać nieco poza miasto, by obejrzeć sławne w tym regionie tajskie rzemiosło. Podobno można tu obserwować tajskich artystów bezpośrednio przy pracy, czyli na własne oczy zobaczyć, jak powstaje piękne rękodzieło północnej Tajlandii. Warsztaty znajdują się w wiosce Borsang oddalonej o 10 km na północ od Chiang Mai. Można zobaczyć tutaj misterne wyroby z drewna, laki, srebra czy jedwabiu. Najsłynniejszym produktem są niewątpliwie przepiękne kolorowe ręcznie wykonywane parasolki i właśnie ten warsztat najbardziej mnie ciekawi, tym bardziej że parasolki można od razu zakupić na miejscu. Bardzo piękna pamiątka, prawda? Najpierw musimy zorganizować jakiś transport, co oczywiście nie jest trudne, bo od razu nie wiadomo skąd zjawia się koło nas pan pickupowiec. Tłumaczymy mu, dokąd chcemy pojechać, a ten rzuca oczywiście kwotę z kosmosu, czyli 400 THB za kurs. Nie ma mowy, tyle nie zapłacimy. Oczywiście po negocjacjach cena spada i ostatecznie jedziemy za…

  • Azja,  Chiang Mai,  Tajlandia

    Pozostałość po Królestwie Lanna, czyli świątynie w Chiang Mai

    Ile świątyń jest w Chiang Mai? Uwaga… ponad 300! Taka liczba robi wrażenie i pobudza wyobraźnię. Oczywiście nie damy rady odwiedzić nawet połowy, jednak wizyta w tych najważniejszych powinna pozwolić na bliższe poznanie historii miasta, królestwa Lanna i całej Tajlandii. Te w Chiang Mai są nieco inne od świątyń w stolicy, widać tu silne wpływy birmańskie. Korzystamy z małej mapki w naszym przewodniku (Kieszonkowy przewodnik od środka, wydawnictwo RM), na której mamy rozrysowaną trasę z zaznaczonymi świątyniami, których jest 24. Na początku plan jest taki, aby po kolei, zgodnie ze wskazówkami z przewodnika, namierzać i zwiedzać świątynie. Obszar niby nie jest duży, więc trasa wydaje się realna. WAT PA PAO Zaczynamy od małej, ale bardzo urokliwej świątyni Wat Pa Pao. W żadnym przewodniku, który zakupiliśmy przed wyjazdem, nie ma konkretnych informacji na temat tego obiektu. Świątynia ta nie jest tak stara jak pozostałe w tym mieście. Została wybudowana pod koniec XIX wieku…

  • Azja,  Chiang Mai,  Tajlandia

    Pierwsze kroki w Chiang Mai… na niedzielnym nocnym targu Walking Street

    Chiang Mai już na samym początku znalazło się na naszej liście miejsc, które koniecznie chcemy odwiedzić w Tajlandii. Przyjezdni spędzają tutaj zazwyczaj kilka pierwszych dni, zwiedzając świątynie i targowiska, a następnie wyruszają na wędrówkę w góry, gdzie czeka ich przejażdżka na słoniu, spływ rzeką na bambusowej tratwie, rafting i spotkania z górskimi plemionami. Podobny plan mamy i my. Jednakże zanim do tego dojdzie, okaże się, że nie mamy gdzie spać, a dzięki przypadkiem spotkanej Rosjance znajdziemy się na największym nocnym targu tego regionu Walking Street. Jak sama nazwa wskazuje targ znajduje sie na dość długiej ulicy, która wieczorem i w nocy zamienia się w istne centrum handlowo-kulturalne. Chiang Mai uważa się za kulturalne serce kraju. Działają tu liczne warsztaty i powstają wyroby z drewna, ceramiki i laki. Mówi się, że to takie tajlandzkie Zakopane, niemniej architektury zakopiańskiej oczywiście się tu nie zobaczy. Moje skojarzenia zupełnie nie poszły w tym kierunku.…