• Azja,  Wywiady

    Typelek na rajskich wyspach, czyli wywiad z Magdą z Malediwów

    Zapewne każdy, kto wybierał się na Malediwy słyszał o Typelku. Dlaczego? Bo Typelek mieszka właśnie na tych rajskich wyspach. Ta przygoda trwa już ponad rok i wygląda na to, że potrwa jeszcze jakiś czas. Kiedy po raz pierwszy wybierałam się na Malediwy i przekopywałam Internet w poszukiwaniu informacji, trafiłam na relację Magdy. Była jedną z pierwszych osób, które wybrały się tam na własną rękę i dzieliły się swoimi doświadczeniami z podróży. Rok później, gdy ponownie wertowałam wpisy na forum, nie mogłam uwierzyć własnym oczom! Typelek przeprowadził się do raju! Jak to się stało, że ta żywiołowa blondynka osiadła w jednym z najpiękniejszych miejsc na ziemi? O tym dowiecie się z wywiadu, jakiego zgodziła mi się udzielić.   [Cel] Magda, jak to się stało, że zamieszkałaś na Malediwach? Gdy po raz kolejny wybierałam się w to miejsce, zajrzałam na forum, a tam taka wiadomość! Padłam! Pamiętam Cię  jako jedną z pierwszych…

  • Azja,  Dhiggiri Resort,  Malediwy

    Michał, tu jest jakby luksusowo… czyli plażowanie w Dhiggiri Resort

    Czy możliwe jest spędzenie choćby jednego dnia na resortowej wysepce bez nadszarpnięcia domowego budżetu? Oczywiście! Większość resortów pobiera dość wysokie opłaty za taki pobyt, czasem jest to tylko i wyłacznie tzw. wejściówka, a czasem opłata zawiera już pewne udogodnienia, takie jak lunch czy korzystanie z wyznaczonych atrakcji. Nam udaje się znaleźć przepiękną wysepkę, gdzie za wstęp płacimy tylko 12$ już z podatkiem. To Dhiggiri Resort położy na atolu Vaavu, oddalony o 15 minut jazdy motorówką z Fulidhoo.

  • Azja,  Dhiggiri Resort,  Malediwskie filmiki,  Malediwy

    Cel z kamerą w Dhiggiri Resort

    Dhiggiri Resort to nasze odkrycie i pozytywne zaskoczenie podczas tegorocznego pobytu na rajskich Malediwach. Tym razem od samego początku planowałam odwiedzić przynajmniej jeden luksusowy hotel znany z domków na wodzie i pięknych plaż. Jako że cena noclegu w takim miejscu przyprawia o zawrót główy, pozostała opcja jednodniowej wycieczki. W okolicach Fulidhoo są dwa teog typu obiekty: Alimatha oraz właśnie Dhiggiri. Arif, nasz gospodarz od razu zasugerował ten drugi i to był strzał w dziesiątkę! Dlaczego? O tym przekonacie się oglądąj filmiki, które tam nakręciłam.

  • Azja,  Fulidhoo,  Malediwy

    Fulidhoo… miejsce, gdzie czas się zatrzymał

    Fulidhoo to już trzecia lokalna wyspa na Malediwach, którą udaje mi się odwiedzić. To wręcz magiczne miejsce, w którym czas się zatrzymał, a rytm życia wyznaczają fale oceanu. To idealne miejsce, by uciec przed naszym zwariowanym światem pełnym ustalonych terminów, tłumów oraz stresu. Pogodne usposobienie tutejszych mieszkańców oraz otwartość w stosunku do turystów dopełnia ten już i tak idylliczny obrazek. Położona na atolu Vaavu wyspa jest naprawdę niewielka, ma 675 metrów długości oraz 200 metrów szerokości, zamieszkana jest przez ponad 400 mieszkańców. To jedna z najpiękniejszych lokalnych wysepek na Malediwach, otoczona dużą piaszczystą plażą i piękną laguną w trzech kolorach: niebieskim, zielonym oraz białym. Na Fulidhoo dopływamy po ponad trzech godzinach rejsu. Turkusowa laguna otaczająca całą wyspę dosłownie razi w oczy. Wyspa jest mała, ale dość gęsto pokryta palmami, frontowa plaża wygląda przepięknie. Pod palmami w hamaczkach można dostrzec bujających się lokalsów, którym czas błogo płynie na sąsiedzkich rozmowach. Na…

  • Azja,  Fulidhoo,  Maafushi,  Male,  Malediwy

    Male, Maafushi i resorty w drodze na Fulidhoo

    Przeglądając oferty noclegowe w tym roku, miałam nie lada dylemat. Na lokalnych malediwskich wysepkach nowe pensjonaty wyrastają jak grzyby po deszczu. Udało mi się znaleźć bardzo dobrą ofertę na Maafushi, Rasdhoo oraz Fulidhoo i te właśnie wyspy brałam pod uwagę, jako że dni kursowania lokalnego promu pasowały do naszych lotów. Kwaterka na Maafushi była najtańsza, jednak perspektywa tłumów niezbyt mnie kusiła. Ostatecznie wybór padł na malutką wysepkę położoną na atolu Vaavu, a mianowicie Fulidhoo. Zdjęcia oraz prywatna plaża to było to, co mnie utwierdziło w wyborze. Na Google Maps wyspa wyglądała na zieloną i porośniętą sporą ilością drzew i inną egotyczną roślinnością. Tuż przed naszym wyjazdem pojawiło się kilka bardzo pozytywnych opinii na temat samej wyspy, jak i kwaterki, tak więc byłam dobrej myśli. Po ponad 9 godzinach lotu stajemy wreszcie na płycie lotniska w Male. Lot mija spokojnie, a przesiadka w Doha jest krótka. Tym razem nie udaje się…

  • Azja,  Dhiggiri Resort,  Fulidhoo,  Malediwy,  Picnic islands,  Rihiveli Beach Resort

    Malediwy na bis, czyli drugie pierwsze wrażenia po powrocie z malediwskiego raju

    „Znowu na Malediwy?” „Przecież już tam byłaś!” Takie komentarze padały najczęściej, gdy mówiłam, że to cel mojej kolejnej wyprawy. Dlaczego nie? Po powrocie w ubiegłym roku czułam niedosyt, bo czy w ciągu sześciu dni można zaspokoić swój apetyt na takie piękno? Poza tym jednej rzeczy wówczas nie udało mi się zrealizować, a mianowicie odwiedzić jakiegoś pięknego resortu z domkami na wodzie, a przyznam, że chętnie bym to zrobiła. I pojawiła się kolejna okazja, choć nad zakupem biletów zastanawiałam się bardzo długo. Czy było warto? Bez dwóch zdań! Tym razem była to romantyczna podróż we dwoje na najpiękniejsze plaże świata, plaże w pięknych resortach i na jednej bezludnej wyspie. FULIDHOO Zamieszkaliśmy na bardzo małej, ale przeuroczej lokalnej wysepce Fulidhoo. Przeglądając oferty w ubiegłym roku na tę wyspę nie natrafiłam. A to dlatego, że dwie kwaterki, które aktualnie się tu znajdują, zaczęły działać dopiero pod koniec 2013 roku. Na Fulidhoo dostaniemy się…

  • Malediwy na własną rękę
    Azja,  Informacje praktyczne,  Malediwy,  Malediwy Informacje praktyczne,  na Malediwy,  Pomysł na podróż

    Malediwy na własną rękę… czyli gdzie się zatrzymać oprócz Maafushi

    Od czasu kolejnej promocji biletów na Malediwy dostaję mnóstwo pytań o noclegi, transfer i tym podobne. Oczywiście pierwszy wybór to Maafushi, ale czy to naprawdę jedyna lokalna wyspa łatwo dostępna dla turystów i posiadająca tanie połączenie lokalnym promem ze stolicą? Otóż okazuje się, że nie. Jako że i my staliśmy się szczęśliwymi posiadaczami biletów do raju (niestety w nieco droższej cenie niż promocja linii Sri Lanka, bo kupione w promocji Qatar Airways), wzięłam się za poszukiwania noclegu i jakież było moje zdziwienie, gdy Agoda wypluła mi niesamowicie długą listę z tanimi kwarerami na przeróżnych wyspach! Wygląda na to, że akurat trafiłam na okres promocjyjny na Agodzie. Zabrałam się za studiowanie ofert i oto te, które najbardziej mnie zainteresowały. Część kwater na Maafishi oraz na innych lokalnych wyspach opisałam w moim pierwszym poście o Malediwach, czyli tu. Poniżej znajdziecie noclegi na zupełnie innych wyspach oraz jeden na Maafushi, jako że cena…

  • Omadhoo lokalna wyspa na Malediwach
    Azja,  Malediwy,  Omadhoo

    Omadhoo… dżungla, plaża i zachody słońca

    Wyspa Omadhoo jest naprawdę urokliwa, posiada przepiękną bujną roślinność, szczególnie w części koło cypelka. Idąc przez ten gąszcz ma się naprawdę wrażenie, że jest się w dżungli. W pewnym momencie ścieżka wiedzie wśród wysokich palm wyznaczających kierunek drogi ku plaży. Prawie 60% wyspy pokryta jest tropikalną roślinnością, między innymi można tu zobaczyć drzewa chlebowca właściwego, mango oraz palmy kokosowe. Zachodnią część wyspy można nazwać prawdziwą dżunglą z powodu niezwykłej obfitości dużych bananowców oraz palm tropikalnych. Dlaczego warto wybrać się właśnie na Omadhoo? Jaka wygląda wyspa i co można na niej robić? O tym przeczytacie w tym wpisie. Droga na cypelek… Chlebowiec właściwy Od przystani można wybrać się na naprawdę miły spacer brzegiem wyspy, przedzierając się od czasu do czasu przez gęstszą roślinność. I znowu idziemy przez las palmowy, którym dochodzimy do brzegu wyspy z widokiem na turkusowy ocean. Widać tu zostawione pnie po palmach wychylonych ku wodzie, szkoda że już ich…

  • Azja,  Malediwy,  Omadhoo

    Życie mieszkańców Omadhoo

    Nasz wybór padł na Omadhoo, lokalną wysepkę położoną na Południowym Atolu Ari, zamieszkałą przez społeczność rybacką. To tradycyjna malediwska wyspa, gdzie życie mieszkańców wciąż wygląda jak dawniej. Malediwczycy niechętnie opuszczają terytorium swojego atolu, tak więc na Omadhoo w pełni zachowany został tradycyjny sposób życia, a  tradycje starannie przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Wyspa ma ok. 3km² wielkości, mieszka na niej ok. 1000 rezydentów. Dostać się do niej można lokalnym promem (4 godziny) lub publiczną motorówką (1,5 godziny). Pierwsza opcja to koszt 30$ w jedną stronę, druga o połowę droższa, czyli 60$. Jednak są to ceny dla turystów, bo jak zauważyłyśmy w drodze powrotnej, miejscowi płacili znacznie mniej. Za motorówkę było to ok. 300 rufi, a więc 20$. Na wyspie znajduje się obecnie tylko jeden guesthouse, drugi jest w budowie i na przyszły sezon powinien być już gotowy. Niesamowite pierwsze wrażenie po przebudzeniu w motorówce! Tak, dopłynęliśmy! Widać kawałek lądu z chylącymi…

  • Azja,  Informacje praktyczne,  Malediwy,  Malediwy Informacje praktyczne,  na Malediwy,  Pomysł na podróż

    Malediwy na własną rękę? Czy to możliwe?

    Tak, możliwe! Już za pięć dni zasiądę na pokładzie samolotu linii Emirates i poszybuję ku turkusowym wodom Oceanu Indyjskiego!:) Tak, skorzystałam z promocji w „Bitwie Warszawskiej” i w zasadzie prawie spontanicznie, bo już na drugi dzień od ogłoszenia akcji promocyjnej bilet został zakupiony. Cena biletu w dwie strony to 1416 zł. Tak, ale co dalej? Przed zakupem oczywiście szybki research, czy jest opcja zabukowania noclegu na własną rękę i w jakich warunkach. Otóż jest i dla prawdziwego podróżnika taka opcja jest naprawdę kusząca.   Nocleg na wyspie lokalnej u tubylców i to po całkiem atrakcyjnej cenie. Oczywiście tych, którzy mają wyobrażenie malediwskich kurortów z katalogów z domkami na wodzie i luksusowym wnętrzem taka opcja może nieco rozczarować, jednak na lokalnej wyspie ma się możliwość poznania i obcowania z prawdziwym życiem jej mieszkańców, ich kulturą i zwyczajami, a to są właśnie prawdziwe Malediwy. Poza tym warunki, jakie oferują oni w swoich…