• Afryka,  Fez,  Maroko

    Fez na własną rękę, czyli dzień drugi w cesarskim mieście

    Jedną z moich ulubionych codziennych czynności w Maroku jest śniadanie, przeważnie serwowane na tarasie na dachu z pięknym widokiem na okolice. Tak też jest w Fezie. Widok z El Bacha jest niesamowity. Kolor i cała zabudowa miasta zdecydowanie różni się od poprzednich medyn, nie ma tu całej platey kolorów, jak np. w Tangerze, nie jest to ani białe, ani niebieskie miasto. Kolor domów i zabudowań wpada w piaskowy, z tarasu widać najstarszą część medyny, która naprawdę straszy upływającym czasem. Taki widok fascynuje, za każdym razem, kiedy wdrpauję się tu na pyszne śniadanie, mam wrażenie, że przeniosłam się w czasie. To już nasz ostatni dzień w Maroku, ostatni też w Fezie. Postanawiamy zapuścić się w pokręcone feskie uliczki i pozwiedzać na własną rękę. Chcemy dotrzeć do tych części medyny, w których jeszcze wcale nie byliśmy. Po drodze wstępujemy do Muzeum Sztuki i Rzemiosł Drewnianych, polecanego nam przez naszego przewodnika. MUZEUM SZTUKI I…

  • Afryka,  Maroko,  Meknes

    Popołudnie w Meknes

    Z Mulaj Idris jedziemy znowu do Meknes. Tym razem chcemy zatrzymać się tu na chwilę, w końcu to jedno z cesarskich miast. Pan taksówkarz podwozi nas pod słynną bramę Bab al-Mansur i to właśnie z tego miejsca zaczynamy zwiedzanie. Przed bramą rozciąga się bardzo duży plac el-Hedim, który jest jednym wielkim targowiskiem. Kupić można tu chyba prawie wszystko, targ ciągnie się nawet dalej, bo kramy poustawiane są także przy głównej ulicy. Meknes leży około 65 km na południowy zachód od Fezu. W zasadzie jest to najskromniejsze spośród cesarskich miast Maroka, ciągle pozostające w cieniu swojego wielkiego sąsiada. Miasto założone zostało już w X wieku, przez długi czas pozostawało jednak prowincjonalnym miasteczkiem. Rozkwit nastąpił dopiero za panowania słynnego władcy Mulaja Ismaila, który chciał uczynić z Meknes stolicę swojego imperium. Dzisiejsze Meknes to piąte co do wielkości miasto w Maroku. Ma bardzo korzystne położenie, leży w centrum żyznego regionu u podnóża Atlasu Średniego.…

  • Co zobaczyć w Mulaj Idris
    Afryka,  Maroko,  Mulaj Idris

    Szybki spacer na tarasy widokowe w Mulaj Idris

    Mulaj Idris już w drodze do Volubilis zwraca naszą uwagę. Malowniczo położone na wzgórzu od razu zachęca do tego, by zatrzyć się w nim choćby na chwilę. Od Volubilis dzieli je około 4,5 km, więc na upartego można ten dystans pokonać na piechotę. Niemniej przy palącym upale, może to nie być dobrym pomysłem. Jako że dogadujemy się z panem taksówkarzem (za dodatkowe 50 Dh zgadza się nas tam zawieźć), w prawie 5 minut docieramy do miasteczka. Tu wysiadamy na pochyłym placu w dolnej części miasta, przy którym właśnie zatrzymują się taksówki. Umawiamy się z naszym panem kierowcą na półgodzinne zwiedzanie.

  • Rzymskie ruiny Volubilis w Maroku
    Afryka,  Maroko,  Volubilis

    Rzymski akcent w Maroku, czyli ruiny Volubilis

    Odwiedzenie rzymskich ruin Volubilis planujemy od samego początku. Czy to w przewodniku, czy na forach, wszędzie wszyscy zachęcają do wybrania się w to miejsce. Czy warto zobaczyć ruiny w Volubilis? Jeśli interesujecie się historią, lubicie wszelkiego rodzaju ruiny, pozostałości po dawnych czasach, odpowiedź brzmi tak. Wypad można śmiało połączyć ze zwiedzaniem Meknes oraz małego miasteczka Mulaj Idris (Moulay Idriss), leżącego nieopodal Volubilis. Tak też właśnie robimy. Te trzy miejsca udaje nam się zobaczyć jednego dnia. Volubilis oddalone jest od Meknes o 33 km, natomiast Mulaj Idris o niecałe 5 km, tak więc bez problemu można owe atrakcje wpisać na jednodniową wycieczkę. Po pysznym śniadanku na dachu naszej feskiej kwaterki udajemy się na dworzec kolejowy, by stamtąd złapać pociąg do Meknes. Bilet kosztuje 20 Dh od osoby, a podróż trwa pół godziny. Rozkład jazdy pociągów można sprawdzić na stronie marokańskich kolei. Pociągi nie wyglądają wcale tak źle, rzekłabym, że standard normalny nawet…

  • Co zobaczyć w Fezie
    Afryka,  Fez,  Maroko

    Co koniecznie trzeba zobaczyć w Fezie, czyli dzień pierwszy z przewodnikiem

    Nie ma drugiego takiego miejsca ani w Maroku, ani nigdzie indziej. W Fezie od razu przeniesiesz się w czasie, i to o tysiąc lat. To najlepiej zachowane średniowieczne miasto w muzułańskich krajach. O tym, że miejscowi inaczej mierzą czas, może świadczyć fakt, że jedna z dwóch medyn, Fas al-Dżadid nazywana jest nową, choć powstała w XIII wieku. W jej granicach znajduje się pałac królewski oraz dawna żwydowska dzielnica mallah. Stara medyna to Fas al-Bali, rozbudowywana była od początku istnienia miasta i stanowi najbardziej zawiłą oraz skomplikowaną medynę na świecie.

  • Fez,  Marokańskie filmiki,  Maroko

    Cel z kamerą w feskiej medynie

    Medyna w Fezie uważana jest za najwspalnialszą w całym Maroku. Niesamowite jest to, że wygląda ona dokładnie tak, jak stulecia temu. Jest najlepiej zachowaną średniowieczną medyną spośród wszystkich muzułuamańskich miast. Atrakcją samą w sobie jest obserowanie mieszkańców i ich codziennego życia, które mimo najazdu licznych grup turystów pod wieloma względami jest wciąż takie same jak blisko tysiąc lat temu. Labirynt ulic i uliczek przyprawia o prawdziwy zawrót główy i nawet ktoś z nadzwyczajną orientacją w terenie bardzo łatwo zgubi się w tej plątaninie zakamarków.

  • Afryka,  Fez,  Maroko

    Jedziemy dalej… kierunek Fez

    Z Szafszawanu ruszamy wieczornym autobusem do Fezu. Udało się nam zakupić dosłownie ostatnie bilety na ostatni przejazd, tak więc radzę zadbać o to z wyprzedzeniem. Bilet kosztuje 75 Dh. Autobus przyjeżdża punktualnie, wrzucamy plecaki do bagażowej wnęki i zajmujemy miejsca. Artur do końca obserwuje na zewnątrz załadunek wszystkich toreb i walizek, co by mieć pewność, że nikt bez potrzeby w naszych bagażach grzebać nie będzie. Cała podróż ma trwać prawie 5 godzin (planowy przyjazd o 22:45), jednak poprzez pewną przygodą nieco się przedłuża.

  • Afryka,  Maroko,  Szafszawan

    Niebiesko mi… czyli błękitny labirynt w górach Rif

    Szafszawan (fr. Chefchaouen, dawniej fr. Chaouen, arab. Szawan) to przede wszystkim piękna klimatyczna medyna wraz ze swoimi wąskimi uliczkami tworzącymi niebieski labirynt. Miasto zaliczane jest do najpiękniejszych w Maroko, choć myślę, że śmiało można się pokusić o stwierdzenie, że to jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie. Niesamowite tło stanowią tu potężne góry Rif, zaczynające się praktycznie za miastem. To właśnie od nich wywodzi się poprzednia nazwa, Szawan, oznaczająca po berberyjsku „szczyty” albo „rogi”. Później zmieniono ją na obecną, która znaczy „patrz na szczyty/rogi”. Z pewnością na miasteczko warto spojrzeć z górskiej perspektywy i to właśnie nam się udaje. Widoki nieziemskie! Szafszawan został założony w XV wieku przez Mulaja Alego Ben Raszida, szarifa, potomka Mahometa, w pobliżu grobu Mulaja Abdessalama, patrona plemienia Dżebai, który miał ponoć nadprzyrodzone zdolności. Miasto jest nadal podzielone na tradycyjne dzielnice, każda szczyci się czterema meczetami, czterema hammamami oraz czterema medresami. Przez całe stulecia uważany był za…

  • Afryka,  Maroko,  Szafszawan

    Wieczorny Szafszawan, czyli romantycznie i nastrojowo

    Ukryty w górach Rifu Szafszawan (fr. Chefchaouen) to najpiękniejsze miasteczko w północnym Maroku, są i tacy, którzy twierdzą, że w całym kraju. Posiada cudowną i do tego czystą medynę, pełną białych i niebieskich zaułków. Szczególnego uroku medyna nabiera wieczorem, gdy na zewnątrz jest już ciemno, a oświetlone uliczki mienią się przeróżnymi kolorami. Do tego zapachy przypraw, marokańskie specyfiki i rękodziała, to wszystko tworzy magiczny klimat. W medynie najlepiej zdać się na własny instykt i zagłębić w uliczki, przyglądając się życiu mieszkańców i poszukując najładniejszych miejsc. Tak właśnie robimy pierweszego wieczoru zaraz po przybyciu. Do Szafszawanu przyjeżdżamy późnym popołudniem. Nauczeni doświadczeniem od razu idziemy do kasy kupić bilety do Fezu. Mamy szczęście, zostały akurat cztery na ostatni autobus. Chyba mój pech wreszcie mnie opuścił… ale jak się potem okaże, nie do końca. Z zakupionymi biletami idziemy szukać jakiejś taksówki, póki co dookoła pusto, żadnego samochodu. Przed dworcem jest mały placyk, podobno…

  • Afryka,  Marokańskie filmiki,  Maroko,  Szafszawan

    Niebieski Szafszawan w wyCELowanej kamerze

    Szafszawan lub Szefszewan, oryginalnie Chefchaouen, to kolejne niebieskie miasteczko na mojej liście. Z całym przekonaniem stwierdzam, że to najpiękniejsze miejsce, w jakim byliśmy podczas naszej całej marokańskiej wyprawy. Czy w arabskiej medynie może być czysto? Tak, może! Tak jest właśnie w Szafszawanie. Spacerując wąskimi niebieskimi zaułkami to, co od razu rzuca mi się w oczy to czystość na ulicach, jakiej do tej pory nie widziałam w żadnej innej medynie. Do tego urocze małe sklepiki z ręcznymi wyrobami oraz zapach marokańskich przypraw nadają temu miejscu magicznego pierwiastka. Zdjęcia z tego miejsca powalają. Ja byłam tam również z kamerą i dziś chcę Wam pokazać przynajmniej namiastkę tego, co sama zobaczyłam. Zainspirowani? Gdzieś kiedyś padł komentarz, że ja to chyba same dachy zwiedzam… tylko takie zdjęcia wrzucam. Oczywiście, że nie same, ale czy widok z lotu ptaka nie jest piękny? Również i w Szafszawanie mamy taką możliwość, a nawet więcej. Wspinamy się na…