• Ameryka Północna,  Coba,  Meksyk,  Tulum

    Tulum i Coba, ruiny miast Majów w stanie Quintana Roo

    Lądując w Cancun z pewnością udacie się na zwiedzanie tego, co kryje w sobie stan Quintana Roo. A kryje mnóstwo ciekawych miejsc, nie tylko piękne plaże wzdłuż Riwiery Maya czy też magiczne cenoty, ale także pozostałości po majańskich państwach-miastach, takie jak jedyne w swoim rodzaju majańskie ruiny w Tulum oraz ukryte w gęstej dżungli ruiny tajemniczego miasta Coba. Obie atrakcje cieszą się ogromną popularnością wśród zwiedzających i jest to w pełni uzasadnione. Tulum zaskakuje wielkością oraz ilością pozostałych obiektów, Coba dostarcza niemałej adrenaliny przy wejściu na szczyt najwyższej piramidy na Jukatanie Nohoch Mul. Ruiny w Tulum, a dokładniej to, co można tam zobaczyć, bardzo mnie zaskoczyły, pozytywnie oczywiście. Najsłynniejszy kadr z tego miejsca to Świątynia Boga Wiatru, czyli Templo del Dios del Viento, na małym cypelku, wysuniętym w Morze Karaibskie. Można odnieść wrażenie, że poza tym obiektem, niewiele można tam zobaczyć. Otóż, wręcz przeciwnie. Teren jest spory, a pozostałości liczne…

  • Ameryka Północna,  Meksyk

    Naturalne baseny Majów, czyli cenoty na Jukatanie

    Do Meksyku warto wybrać się z wielu powodów. Oprócz prekolumbijskich ruin miast Majów, pięknych plaż oraz kolorowych kolonialnych miasteczek koniecznie trzeba zobaczyć coś jeszcze… cenoty, którymi półwysep Jukatan jest wręcz naszpikowany. Cenoty to naturalne baseny również związane z kulturą Majów. Jedne są zupełnie odkryte, gdzie cała tafla wody znajduje się na powierzchni, inne schowane w jaskiniach, do których dostać się można przez mały otwór w ziemi. Jedne są płytkie, inne niewiarygodnie głębokie, co sprawia, że zapaleni nurkowie mają tutaj pole do popisu. Woda w cenotach jest krystalicznie czysta, a kąpiel w takim miejscu to niesamowite przeżycie, tym bardziej, gdy ma się taki basen wyłącznie dla siebie. Nie sposób odwiedzić je wszystkie. Podobno tylko na samym Jukatanie jest ich aż 1650. Niektóre ciągle dzikie, ukryte gdzieś z dala od głównych szlaków, bez infrastruktury. Inne zaznaczone już na mapie, często odwiedzane z całym zapleczem jak na zwykłej pływalni. Uwaga, używanie kremów do opalania jest tu…

  • Ameryka Północna,  Bonampak,  Meksyk,  Palenque,  Yaxchilan

    Palenque, Yaxchilan i Bonampak, ruiny miast Majów w stanie Chiapas

    Palenque to jedne z najlepiej zachowanych majańskich ruin. To właśnie one były głównym powodem, dla którego zapuściliśmy się do stanu Chiapas. Klimat jest tu zdecydowanie inny, tropikalny, wilgotne powietrze czuć od razu i to ono sprawia, że miejsca to często tonie we mgle, co jeszcze bardziej potęguję jego tajemnicę. A stąd to już rzut beretem do granicy z Gwatemalą, gdzie w tropikalnej dżungli, niczym Indiana Jones, można odkrywać kolejne pozostałości po kulturze majańskiej. Dwa takie obiekty odwiedziliśmy przy granicy. Te w stanie Chiapas są równie warte zobaczenia, jak te w stanie Jukatan. Palenque to mój numer dwa. Lądując w Cancun trzeba pokonać sporo kilometrów (aż 850), by dojechać do tego miejsca, to jest już stan Chiapas. Niemniej zdecydowanie warto. Te ruiny miasta Majów są nieco inne, ukryte w dżungli, często spowite mgłą, bowiem wilgoć bardzo mocno czuć w powietrzu, tropikalnym powietrzu. A i historia tego miejsca niejako wyróżnia się na…

  • Ameryka Północna,  Chichen Itza,  Ek Balam,  Meksyk,  Uxmal

    Uxmal, Chichen Itza i Ek Balam, ruiny miast Majów w stanie Jukatan

    Cały półwysep Jukatan jest wręcz naszpikowany pozostałościami po dawnych miastach cywilizacji majańskiej. Jedne zachowały się w niewielkiej części, inne wręcz przeciwnie, co dodatkowo pobudza wyobraźnię. Ruiny prekolumbijskich miast to coś, co koniecznie trzeba zobaczyć, będąc w Meksyku, a że liczba ich jest przeogromna, nie sposób zobaczyć je wszystkie. Które wybrać, a które można ominąć? W czasie dwóch tygodnia odwiedziliśmy osiem takich miejsc, każde z nich niesamowite, choć niektóre zrobiły na mnie szczególne wrażenie. Uxmal, Chichen Itza oraz Ek Balam znajdują się w stanie Jukatan i według mnie wszystkie trzy zdecydowanie warto odwiedzić. To właśnie ten kompleks zrobił na mnie największe wrażenie. Leży on na trasie z Meridy do Campeche. To najlepiej zachowane pozostałości, jakie udało się nam zobaczyć. Teren jest rozległy, liczba świątyń oraz innych obiektów duża, a zdobienia widoczne na ich ścinach wręcz porażają ilością detali oraz symboliką. To tutaj znajduje się wspaniała, niesamowita, magiczna… Piramida Wróża, zwana Piramidą Czarownika lub Wieszcza.…

  • Ameryka Północna,  Meksyk,  w Meksyku

    Cel z kamerą w prekolumbijskich miastach Majów

    Z czym kojarzy się Wam Meksyk? Z pewnością z tequilą, wielkim sombrero oraz pozostałościami po prekolumbijskich plemionach, zamieszkujących niegdyś te tereny. Dawne miasta Majów to jeden z najważniejszych, jak nie najważniejszy punkt podczas zwiedzania Meksyku. Dlatego śladami prekolumbijskich piramid podążyliśmy i my. Tylko jak wybrać te najpiękniejsze, najciekawsze, skoro cały półwysep Jukatan usiany jest setkami takich ruin? Być może moje zestawienie w tym Wam pomoże, choć tak naprawdę żaden filmik nie oddaje piękna i niesamowitego klimatu tego, co można zobaczyć na miejscu. UXMAL Największe wrażenie zrobiły na mnie pozostałości ośrodka Uxmal. Cena za wstęp jest również największa, niemniej jest to w pełni uzasadnione. Uxmal leży na trasie z Meridy do Campeche, co prawda nie przy głównej, niemniej zdecydowanie warto troszkę zboczyć, by te pozostałości zobaczyć na własne oczy. Do Uxmal docieramy około 9:00 rano, kolejki przy kasach brak, a na terenie ośrodka pusto… od razu przy wejściu ukazuje się nam ogromna Piramida Czarownika…

  • Ameryka Północna,  Meksyk

    W republice Majów, czyli pierwsze wrażenia po powrocie z Meksyku

    Od razu się przyznam… nie był to wyjazd backpackerski, a raczej „bagpackerski”. Tym razem ominęło mnie dźwiganie plecaka oraz długie, niekiedy nocne przemieszczanie się autobusami. I wiecie co? Wcale nie było tak źle. Na początku może dziwnie, bo jakiś taki człowiek mniej zmęczony, mniej sponiewierany, zupełnie jak nie na urlopie;) Podróżując samochodem można się wyspać, można oszczędzić kręgosłup, a przede wszystkim można o wiele więcej zobaczyć oraz dotrzeć do miejsc poza głównym szlakiem, a co się z tym wiąże mieć niektóre atrakcje tylko dla siebie. Wynajęcie samochodu na Jukatanie to bardzo dobry pomysł i nie mam absolutnie żadnych wyrzutów sumienia, że w końcu było wygodnie;) Plan był ambitny, jak zawsze zresztą, jednak nie było to ekstremum. Przejechaliśmy ponad 2000 km, choć tak naprawdę wcale tego nie odczuliśmy. Odwiedziliśmy trzy stany: Jukatan, Campeche oraz Chiapas. Podróż rozpoczęliśmy w Cancun, gdzie spędziliśmy noc i pół dnia, a następnie ruszyliśmy w stronę Zatoki…