Halo… dzień dobry… juhu! Czyli jak profesjonalnie wdrapać się na palmę

Tunezja wspinanie się na palmę

Na palmę wchodzi sie 4 razy w roku: 1) wtedy, gdy odcina się kwiat do zapylenia, 2) przykrywa owoce, 3) w czasie zbioru oraz 4) kiedy obcina się stare liście. Tylko jak się na nią wdrapać? To z pewością zadanie nie dla osób z lękiem wysokości, do tego nie jest …

Czytaj dalej

Wzgórze Byrsa oraz termy Antonina, czyli co zostało z dawnej Kartaginy

1650

To nie koniec zwiedzania. Po Saharze czas ruszyć na północ, ta jest diametralnie różna od południa, a także inna od centralnej części kraju. Niewątpliwie czystsza i bardziej europejska klimatem bardzo przypomina Analduzję czy nawet Włochy. Wycieczkę wykupujemy oczywiście z Sun&Fun, a wyjazd jest jeszcze wcześniej niż na Saharę. Szybka wizyta w restauracji, …

Czytaj dalej

Chebika, malownicza oaza u podnóża Gór Atlas i pechowa końcówka wycieczki

1163

Czy na pustyni jest tylko pustynia? Okazuje się, że nie, że są tam urocze zakątki otoczone gajami palmowami, które kryją życiodajną wodę w postacji schowanych wsród skał zielonych jeziorek. Właśnie dojeżdżamy do jednego z takich miejsc. Chebika to najbardziej wysunięta na południe i położona przy przejściu granicznym z Algierią oaza. …

Czytaj dalej

Jeep Safari, czyli Gwiezdne Wojny pośrodku pustyni oraz piękne Góry Atlas

1136

Jeep Safari… oł je… kosmiczna prędkość po pustynnych wydmach wprost do wioski Gwiezdnych Wojen. Nawet mi, nie-fance tejże serii, taka perspektywa bardzo się podoba. Jeepy już czekają. Trzeba wsiadać szóstkami, najlżejsze osoby, czyli my kobiety oczywiście, wędrują na sam tył, w środku zasiadają panowie, koleżance koło kierowcy się poszczęściło, będzie …

Czytaj dalej

Wschód słońca nad Chott El Jerid i słodki gaj daktylowy, czyli co jeszcze kryje Sahara

rp_1067_a.jpg

Wyjazd z Yasmin Golden jest o 4:30, a więc tym razem pobudka jeszcze wczęśniej, bo o 3:30. Praktycznie można się wcale nie kłaść, tylko korzystać z basenów do białego rana, ale to opcja raczej dla wytrwałych. Standardowo dykretnie pakuję rogaliki do torby, mała kawka i możemy ruszać. Praktycznie jest jeszcze …

Czytaj dalej

Al Dżamm, Berberowie i pustynna karawana, czyli pierwszy dzień wyprawy na Saharę

rp_650_a.jpg

Wyjazd jest o 6:30, więc wczesna pobudka. Ciężko się dobudzić, jednak perspektywa tego, co mamy zobaczyć stawia nas w pełnej moblizacji. Restauracja już otwarta, wpadamy na szybkie śniadanie. Jest kawa, jajka i tona fracuskich rogalików. Jako że ja o tej porze niczego nie przełknę, sprytnie pakuję kilka crossaintów na drogę. …

Czytaj dalej