Tani nocleg na Hulhumale
Azja,  Hulhumale,  Malediwy

Malediwy Hulhumale – świetna wyspa na nocleg przy lotnisku

Jeśli jesteście zmuszeni spędzić noc w Male, stolicy Malediwów, nie róbcie tego. Zamiast tego wybierzcie inną lokalną wyspę, położoną z drugiej strony portu lotniczego. Hulhumale, bo o niej mowa, to świetna wyspa na nocleg przy lotnisku. To miejsce to moje odkrycie z podróży w listopadzie 2019. Na Malediwach wylądowaliśmy po południu i nie było szans na transport na Fulhadhoo tego samego dnia. Trzeba było jedną noc spędzić przy lotnisku. Tym razem wybór padł właśnie na Hulhumale i to była bardzo dobra decyzja. Od razu piszę, Hulhumale to nie jest idealne miejsce na cały pobyt, ale świetne na tranzyt. Dlaczego?

Wyspa ta jest o wiele spokojniejsza od głośnej i zatłoczonej stolicy Male. Jest czysta, kolorowa, z fantastyczną infrastrukturą oraz miłymi plażami. Od razu czuć tu wakacyjny klimat. Można się tu dostać zarówno autobusem z lotniska, jak i taksówką. To wszystko umożliwia most, wybudowany przez Chińczyków. Wspomniane już plaże naprawdę zachwycają i spokojnie można tu spędzić dzień na błogim lenistwie na piasku, urozmaiconym kąpielami w turkusowym oceanie. 

Koniecznie zajrzyjcie także na wpisy o wyspie Fulhadhoo:

 

DOJAZD Z LOTNISKA NA HULHUMALE

I to jest pierwszy wielki plus. Jak już wspomniałam, jest kilka opcji dostania się na wyspę i jest to niezwykle proste. Z lotniska kursuje bezpośredni autobus, który odjeżdża co 30 minut. Bilet kosztuje 20 rufii (ok. 5 zł), kupuje się go u kierowcy. Rozkład oraz przystanki sprawdzicie na stronie MTCC. Przystanki na lotnisku to Airport Security Building oraz Airport Domestic Stop (blisko przystani promowej Hulhule Ferry), na którym to właśnie wsiedliśmy w autobus. Przystanek znajduje się po drugiej stronie ulicy, przy której jest przystań. Przy przystani wisi tabliczka Bus Stop, ale to nie tam. Trzeba przejść na druga stronę i podejść kilka kroków do czerwonych krzesełek. Mapkę z zaznaczonymi przystankami znajdziecie na podlinkowanej przeze mnie stronie.

Hulhumale wyspa na nocleg przy lotnisku

Przystanek jest tam, gdzie czerwone krzesełka

Shuttle Bus z lotniska na Malediwach

Shuttle Bus między lotniskiem Velana (VIA) a Hulhumale kursuje całą dobę. W cenę biletu wliczony jest lekki bagaż, choć tu do końca nie wiem, co kwalifikuje się do tej kategorii. Nasze bagaże (większe plecaki podręczne) zostały zapakowane do luku bez żadnej dopłaty. Pamiętajcie, że w autobusie nie ma miejsc stojących. Jeśli jest komplet, trzeba czekać na następny. W naszym przypadku wolnych miejsc było pod dostatkiem.

W godzinach 07:30 – 16:30 po południu autobus z lotniska zatrzymuje się w pobliżu terminalu Maldivian Sea Plane przy międzynarodowym lotnisku. Dodatkowy przystanek w tym  miejscu jest także w rozkładzie o 23:30.

Jeśli chodzi o przystanki na Hulhumale, autobus zatrzymuje się w dwóch lokalizacjach Red Wave oraz Hulhumale Main Bus Stop 1. Jeśli nie macie pewności, gdzie wysiąść, po prostu zapytajcie kierowcę, a on podpowie.

Transfer taksówką z lotniska na Malediwach

Taksówką oczywiście także dojedziecie, jednak musicie odbiór zaaranżować wcześniej poprzez Wasz hotel. Ogólnie taksówki nie mają wjazdu na lotnisko, więc postoju tam nie ma. Na tej trasie przejazd powinien kosztować około 60 rufii. Niestety niektóre hotele oferuję tę usługę w cenie 10-15 USD.

Trzecia opcja to prom, jednak dokładnie nie sprawdzałam tego połączenia. Przystań na Hulhumale jest zlokalizowana dosyć daleko od centrum i plaż (po drugiej stronie wyspy), więc i tak najlepszym rozwiązaniem jest w tym przypadku autobus.

Natomiast dojazd taksówką z Hulhumale do Male (na przystań promową) powinien kosztować 70-75 rufii. Jeśli natomiast jedziecie w przeciwną stronę, czyli z Male do Hulhumale, musicie się przygotować na negocjacje z taksówkarzem. Czasami podają kwoty z kosmosu. Nam udało się pojechać za 80 rufii, co było najlepszą ofertę i w miarę uczciwą. Taniej z pewnością wyniesie Was prom.

Hulhumale wyspa na nocleg przy lotnisku na Malediwach

HULHUMALE TO SPOKOJNA NOWOCZESNA WYSPA

Oglądając zdjęcia z Hulhumale nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać. Myślałam, że to wyspa podobna do stolicy z dostępem do kilku plaż. Już na samym początku, gdy tylko wysiadłam z autobusu, moje oczy zrobiły się okrągłe ze… zdziwienia. Nowoczesne osiedla, kolorowe bloki i inne budynki, chodniki i względny spokój. To nie ten sam klimat, co w sąsiednim Male. Od razu widać, że to nowa inwestycja, która ciągle się rozwija. Powstają nadal nowe budynki, stare się remontuje.

Idąc główną ulicą od strony plaż od razu w oczy rzucają się kolorowe i ładnie urządzone osiedla, często z ogródkami po środku i placami zabaw. Jeden budynek szczególnie zwraca uwagę, po pierwsze – przez swoją wielkość, po drugie – przez dający po oczach turkus. To szkoła Rehendhi School, wejście do której, przypomina zamkową bramę. Na każdym piętrze widać szereg małych balkonów.

W zasadzie tu wszystko jest kolorowe, nawet malowanie taksówek od razu wywołuje uśmiech. Turkusy, zielenie, róż, czerwień, paski, paseczki, bajkowo po prostu.

Jak się okazuje, rząd Malediwów ma dla Hulhumale kilka ambitnych planów. Jednym z celów jest to, aby wyspa mogła pomieścić dwie trzecie całkowitej populacji Malediwów, a docelowa liczba to 240 000 osób. To akurat nie są dobre wieści, bowiem to miejsce zmieni się wówczas nie do poznania. W 2016 roku liczba ludności wynosiła już 40 000. Mając tak ambitne plany, przewiduję, że za 5 lat Hulhumale będzie przypominać dzisiejszą stolicę. I to akurat nie jest zbyt optymistyczna perspektywa.

Hulhumale wyspa na nocleg przy lotnisku na Malediwach

RAJSKIE PLAŻE NA HULHUMALE

Tak, są. Choć to mnie właśnie zastanawiało. I znowu, oglądając zdjęcia mogłam dojść do różnych wniosków. Teraz jednak śmiało stwierdzam, że plaże na Hulhumale również są rajskie i śmiało można tu spędzić dzień na plażowaniu. Przy brzegu to praktycznie długa płytka i piaszczysta laguna z turkusową wodą, w której pływają małe rybki. W niektórych miejscach znajdują się ławeczki, na których można przysiąść. Można także poszukać cienia pod palmami.

Jedynym minusem jest brak plaży bikini, choć czytałam, że jest pewne ustronne miejsce, gdzie panie występują w strojach kąpielowych. Stojąc twarzą do oceanu, trzeba iść do końca w prawo. Jednak ja do tej plaży nie dotarłam. Opinie nie były zachęcające, a generalnie nie mam potrzeby rozbierania się prawie do naga, gdyż popluskać mogę się i w krótkich spodenkach i bluzce z krótkim rękawkiem. Nie każda pani jednak przestrzega lokalnych zasad, ignorując postawione tablice informacyjne. Robią to nie tylko młode dziewczyny, ale i starsze turystki, paradując w strojach jednoczęściowych. Do tego absolutnie nie namawiam, wręcz przeciwnie. Kulturę odwiedzanego kraju  oraz panujące w nim zasady zawsze należy respektować.

Hulhumale wyspa na nocleg przy lotnisku na Malediwach

Malediwy Hulhumale wyspa na nocleg przy lotnisku

Hulhumale wyspa na nocleg przy lotnisku na Malediwach

Plaża na Hulhumale ciągnie się praktycznie wzdłuż całego wschodniego wybrzeża. Zachód słońca zatem można podziwiać po drugiej stronie wyspy. Idąc plażą w kierunku północnym dojdziecie do czegoś w rodzaju basenów. I tam można porządnie popływać, nie ma płycizny. W paru miejscach znajdziecie też prysznice. Na plaży przesiadują oczywiście także i mieszkańcy, więc dodatkowo można poobserwować lokalne życie. A przy drodze wzdłuż plaży ulokowało się mnóstwo lokali, czy to barów, czy restauracji, więc wszystko jest praktycznie pod ręką.

Pamiętajcie jednak, że na wyspach lokalnych napojów wyskokowych nie zakupicie. Picie alkoholu jest zabronione, podobnie jak jego wwiezienie. Jeśli spróbujecie coś przemycić i wpadniecie, nastąpi konfiskata takiego towaru. Cóż więc pozostaje? Jeśli ktoś tęskni za smakiem piwa, bezalkoholowe może zakupić w markecie na Hulhumale. Procentów co prawda nie ma, ale podniebienie można spróbować oszukać.

Hulhumale wyspa na nocleg przy lotnisku na Malediwach

Malediwy Hulhumale wyspa na nocleg przy lotnisku

Malediwy Hulhumale wyspa na nocleg przy lotnisku

Hulhumale wyspa na nocleg przy lotnisku na Malediwach

Co do czystości, to czasami widać jakieś śmieci gdzieś między drzewami, ale nie jest to na pewno na miarę wysypiska. Myślę, że czystość w dużej mierze zależy również od pogody, bowiem przy silnym wietrze i prądach, na brzegu siłą rzeczy ląduje to, co pływa w oceanie. A pływa tego dosyć spro i coraz głośnej i częściej mówi się o poważnym problemie, z jakim mierzą się te rajskie wyspy, czyli śmieci. Jednak to temat na oddzielny artykuł, który zapewne również powstanie.

Kilka hoteli posiada plaże prywatne, są one sprzątane na bieżąco. Na plaży przesiaduje również tzw. ochroniarz, który zapewne pilnuje jej prywatności. Czy można się tu rozłożyć? Pewnie nie bardzo, ale pospacerować i owszem, natomiast ręcznik czy kocyk można położyć w pobliżu.

Niedaleko hotelu Rivethi Beach, który właśnie posiada swoją prywatną plażę, znajduje się punkt sportów wodnych Raalhu Watersports. Można tu skorzystać z motorówek, kajaków czy też z tzw. bananów. W ofercie są także wycieczki na snurkowanie, obserwację delfinów, łowienie ryb o zachodzie słońca, pobyt na bezludnej wyspie czy też w resorcie. Cen nie znam, ale opinie w Internecie mają bardzo dobre. W zasadzie większość hoteli na Hulhumale powinna także oferować podobne wycieczki. Ten, który polecam poniżej, jak najbardziej ma takie usługi.

GDZIE NOCOWAĆ NA HULHUMALE

Jeśli chodzi o lokalizację, to zdecydowanie polecam w pobliżu plaży. Nie musi być przy samej, może to być druga czy trzecia linia brzegowa. Wiadomo, wówczas piasek i wodę mamy tuż za rogiem. Do tego, główna ulica również będzie w pobliżu, a przy niej także znajdziecie mnóstwo knajpek oraz sklepów. Stąd spokojnie można także dotrzeć na piechotę do dużego centrum handlowego, a w zasadzie dwóch. Jeśli zaś chodzi o niedrogi hotel, jestem w stanie polecić Wam dwa, z których miałam okazję skorzystać. Oczywiście baza noclegowa jest spora, więc warto sprawdzić samemu.

Beach Arena Inn Hotel na Hulhumale

W tym hotelu zatrzymaliśmy się na jedną noc przed wyruszeniem na lokalną wyspę Fulhadhoo. Dlaczego akurat w tym? W głównej mierze ze względu na cenę oraz lokalizację, a i opinie na bookingu nie były takie złe. Za jednodniowy pobyt nie ma co przepłacać. Ostatecznie za pokój 2-osobowy z łazienką oraz ze śniadaniem zapłaciłam 42,18 USD, czyli jakieś 160 zł. Choć tak naprawdę kilka tygodni wcześniej widziałam go w cenie 120 zł, ale niestety rezerwacji wówczas nie zrobiłam. Co do ceny, zawsze sprawdźcie, czy wszystkie podatki sa wliczone, bo na Malediwach jest ich kilka. Pisałam o tym we wpisie Malediwy na własną rękę, czyli mini przewodnik po rajskich wysepkach.

Mały problem pojawił się na samym początku, a mianowicie problem z namierzeniem obiektu. Pod podanym na bookingu adresem taki hotel nie widniał. Trzeba było zasięgnąć rady w okolicy. Pan na recepcji w hotelu 3-gwiazdkowym stwierdził, że Beach Arena to słaby obiekt i że w razie czego, on ma wolne pokoje. Aha, pewnie. Był tak miły, że zadzwonił w naszej sprawie i ktoś miał nas odebrać. Jednak nikt się nie zjawił, więc nie wróżyło to zbyt dobrze. Do hotelu dotarliśmy sami i na tym problemy się skończyły.

Szczerze polecam Beach Arena Inn tym, którzy mają ograniczony budżet, a szukają normalnych warunków w dobrej lokalizacji. Hotel do najnowszych nie należy (więc pewnie i coś od czasu do czasu zepsuć się może), ale też nikt tego nie oczekiwał. Po pierwsze, jest łazienka z gorącą wodą. Wiem, wiem, przecież to Malediwy, temperatury tropikalne, upał, więc kto by się mył we wrzątku? Ano ja. Gorąca woda to dla mnie duży plus. Po drugie, plaża jest tuż za rogiem, kilka kroków od hotelu, naprawdę ładna plaża.

Hotel leży w drugiej linii brzegowej przy ulicy Unigas Magu. Po trzecie, śniadanie wliczone w cenę. To nie jest szwedzki stół, ale jak na malediwskie warunki, to całkiem dobrze to wygląda. Jajko, parówki, toasty, owoce, dżemy, sok, herbatka i kawka. Po czwarte, bliskość sklepów oraz knajpek z różnym jedzeniem. Po piąte, przemiła obsługa hotelowa, panowie na recepcji naprawdę bardzo uprzejmi, pomocni z poczuciem humoru. Bez problemu zamówili nam taksówkę do Male po uczciwej cenie. Pomogli także wnieść i znieść bagaże.

Aktualnie na bookingu widnieje adnotacja, iż tego hotelu zarezerwować nie można. Trzeba zatem sprawdzić inne portale takie, jak Agoda, Hotels czy Airbnb.

gdzie nocować na Hulhumale

Koamas Lodge na Hulhumale

To drugi hotel budżetowy, który również bardzo polecam, a może nawet i bardziej. W zasadzie tutaj nocy nie spędziliśmy, a dzień. Po pobycie na dwóch lokalnych wyspach Fulhadhoo oraz Fehendhoo, do Male przypłynęliśmy wcześnie rano. Odlot do kraju natomiast mieliśmy późnym wieczorem. Nie za bardzo mieliśmy ochotę włóczyć się po Male z naszymi plecakami, więc po szybkich zakupach na targu, śmignęliśmy ponownie na Hulhumale. Mąż tym razem miał gest i zaprosił mnie na kilka godzin do hotelu;) Zrobił szybką rezerwację jeszcze poprzedniego dnia i ustalił wcześniejsze zameldowanie. Na pokój trochę czekaliśmy, więc w ramach rekompensaty otrzymaliśmy apartament.

Pokój 2-osobowy z łazienką oraz ze śniadaniem w Koamas Lodge kosztował wówczas 43,80 USD. Istnieje także możliwość dokonania rezerwacji bez śniadania, jak i HB, czyli ze śniadaniem oraz kolacją. Lokalizacyjnie również świetny wybór, ponownie druga linia brzegowa, gdzieś mniej więcej w połowie długiej plaży na Hulhumale. Na pierwszy rzut oka hotel sprawia wrażenie nowszego niż Beach Arena Inn, jednak w środku także widać już ślady użytkowania. Niemniej, standard zdaje się być ciut wyższy od tego pierwszego, choć w sumie ocenić mogę jedynie apartament.

Obłsuga oraz pan na recepcji przemili. Podczas oczekiwania otrzymaliśmy bezpłatnie dwie butelki wody, a pan ciągle zapewniał, że lada moment pokój otrzymamy. I tak też się stało. Mąż oczywiście oddał się błogiemu odpoczynkowi w apartamencie (co by maksymalnie z niego skorzystać), a ja ruszyłam na ponowne zwiedzanie wyspy.

tani nocleg na Malediwach

I to właśnie ten hotel ma także w ofercie różnego rodzaju wycieczki. Na pewno możecie wybrać się do jednego z rekomendowanych przez nich resortów, na snurkowanie, na lokalną wyspę, na obserwacje delfinów, BBQ lunch, sanbank czy łowienie ryb. Ile to kosztuje? Szczerze przyznam, nie zapytałam. Jeśli chcielibyście poznać ceny wcześniej, warto do hotelu po prostu napisać.

Pamiętajcie, że opcje, które wyżej opisałam są niskobudżetowe (jeśli te 160 zł można nazwać niskim budżetem, jednak na Malediwach i owszem). Wybór jest naprawdę duży i jeśli dorzucicie parę złotówek, możecie znaleźć wyższy standard, być może z prywatną plażą. Ładne plaże znajdują się także pod koniec wschodniej linii brzegowej, gdzie ulokowały się droższe hotele.

Hulhumale wyspa na nocleg przy lotnisku

INFRASTRUKTURA NA HULHUMALE, CZYLI RESTAURACJE ORAZ SKLEPY

Jak już wspomniałam wyżej, wybór jest spory. Na Hulhumale znajdziemy zarówno resturacje z prawdziwego zdarzenia, jak i lokalne jadłodajnie, bary oraz lokale typu fast food. Wiadomo, cena zależy od standardu, teoretycznie. Oczywiście nie byliśmy w stanie sprawdzić wszystkich lokali. W zasadzie to jedliśmy w dwóch i jeden za chwilę Wam polecę, a drugi nie.

The Deck – restauracja typu fast food

I ten polecam. Dlaczego? Ze względu na ceny oraz samo jedzenie w sobie. Do tego podatek oraz serwis jest tu już wliczony w koszt jedzenia. Może szału nie ma, bo knajpka serwuje raczej tzw. szybkie jedzenie. Raczej, gdyż są to w zasadzie normalne dania, które da się w miarę szybko przyrządzić. Można tutaj także wpaść na śniadanie. Lokal znajduje się przy tej samej ulicy, co Koamas Lodge, po drugiej jej stronie przy palmowym placu niedaleko Ze.NR Takeaway (również można się zainteresować). Ciężko go przeoczyć, gdyż wejście w kolorze czerwonym od razu rzuca się w oczy.

wyspa przy lotnisku na Malediwach wyspa przy lotnisku na Malediwach

Tutaj wszystkie dania obiadowe oraz zestawy śniadaniowe kosztują 50 rufii, czyli jakieś 13 zł. W cenie jest także napój. Jak widziecie na zdjęciach poniżej, wybór jest ogromny, więc można mieć zagwozdkę. Ostatecznie zdecydowałam się na potrawę o nazwie chili chicken i byłam w miarę zadowolona. Obiekcje miałam jedynie do kurczaka, dziwnie wysmażonego, który w sumie kurczaka nie przypominał. Zupełnie nie wiem, dlaczego tym razem nie poszłam w rybę.

To, co widzicie na talerzu obok ryżu, to swego rodzaju chipsy, bardzo popularne na Malediwach. Na wyspie Fehendhoo podawane były  do każdego dania. Co ciekawe, robi się je z proszku zmieszanego z wodą. Przyznam, że smak bardzo przypadł mi do gustu. Obok ryżu widzicie także surowe warzywa. Zjadłam wszystkie i problemów żołądkowych nie było.

Chinese Kitchen – naciągactwo w ładnym wydaniu

Nie polecam! Nie ze względu na jedzenie, ale ze względu na obsługę i żerowanie na klientach. Chinese Kitchen to na pierwszy rzut oka porządna restauracja. Wchodzimy do środka, tam czekają na nas ładnie nakryte stoliki, od razu widać, że nie jest to bar ani podrzędny lokal. Wystrój również zdaje się robić takie wrażenie. Wewnątrz działa oczywiście klimatyzacja. Obiekt znajduje się w pobliżu hotelu Beach Arena Inn, w zasadzie na skrzyżowaniu, z którego już widać plażę.

Jak sama nazwa wskazuje, spodziewać się tu można chińskiego jedzenia. Tak, to słuszne przypuszczenie, niemniej w karcie widnieją także dania kuchni indyjskiej, śródziemnomorskiej oraz lokalnej. I to te ostatnie właśnie zachęciły nas do pozostania w środku. Ceny zdecydowanie wyższe, jedynie cennik potraw malediwskich był jeszcze w miarę przystępny i podany w lokalnej walucie. Dania kuchni  chińskiej wycenione były jedynie w dolarach, a ceny wahały się średnio między 25 a 30 USD  za jedną potrawę.

Oczywiście my postawiliśmy na kuchnię lokalną. U mnie na talerzu wylądowało warzywne curry, u męża smażony makaron z warzywami. Nie powiem, jedzenie było smaczne i ciepłe, więc w tej kwestii o nic czepiać się nie mogę.

Konsternacja pojawiała się natomiast w momencie płacenia. Najpierw okazało się, że w lokalnej walucie płacić nie możemy, bowiem taka forma przysługuje jedynie mieszkańcom. Yyyy? A to ci dopiero! Dziwne, tym bardziej, że ceny podane były rufiach! Tymczasem nasz rachunek został przeliczony na dolary i gołym okiem widać było, że kurs tu przyjęty nijak miał się do aktualnego. Pomogła rozmowa z menadżerem, który zjawił się błyskawicznie. Nakazał wystawienie nowego rachunku, co się oczywiście zadziało. Z tym, że koszt całkowity nijak miał się do cen w menu. W tym lokalu podatek oraz serwis 12% nie jest wliczony w cenę, więc można próbować coś zachachmęcić. Ostatecznie wszystko zostało podliczone na nowo pod moim czujnym okiem i okazało się, że o dziwo, kwota jest widocznie niższa. Co do przykładowych cen, warzywne curry kosztowało 70 rufii,  zaś chicken curry 85 rufii.

Niektórzy pewnie sobie pomyślą, że niezłe ze mnie skąpiradło, jednak ja nie znoszę wszelkiego rodzaju oszukaństwa i naciągactwa. W tym przypadku napiwku nie było.

co się jada na Malediwach

tani nocleg przy lotnisku na Malediwach

co zjeść na Malediwach

Tandoori Flames – hinduski akcent na Hulhumale

Innym lokalem, który być może bym Wam poleciła jest Tandoori Flames, kuchnia indyjska. Ten znajduje się w pobliżu Koamas Lodge i został nam zarekomendowany właśnie przez ten hotel. Niestety w porze obiadowej był zamknięty. Jeśli kiedyś tam traficie, koniecznie dajcie znać, jak Wam smakowało i co dobrego można tam sobie zaserwować.

Kilka prawdziwych lokalnych jadłodajni znajdziecie przy głównej ulicy od strony plaży, a mianowicie przy Nirolhu Magu. Można w nich zjeść zarówno malediwskie śniadanie za 25 rufii oraz obiad czy kolację.

Przy tej ulicy ulokowane są także małe sklepiki spożywcze, apteka czy też sklepy kosmetyczne. Duży market o nazwie Red Wave, nie tylko z artykułami spożywczymi, znajdziecie przy ulicy Asurumaa Hingun. Zaopatrzenie jest naprawdę dobre. Jeśli na przykład, potrzebujecie zakupić kremy do opalania (bo przylecieliście z bagażem podręcznym), możecie zrobić to tutaj lub w innym sklepie kosmetycznym. Co prawda wielkiego wyboru nie ma i jednak produkt lokalny, o dziwno, może okazać się niezbyt skuteczny. Dlatego tym razem polecam wybrać znaną markę.

CENTRUM HULHUMALE

Bardzo popularnym miejscem na wyspie, gdzie znajdziecie zarówno mniejsze sklepy, jaki duży shopping mall jest ulica Huvandhumaa Hingun, prowadząca do parku o nazwie Hulhumale Central Park. Przy owej ulicy mieści się coś w rodzaju dwupiętrowej hali sklepowej (na górze znajdują się usługi), w której można nabyć spożywcze produkty, w tym świeże owoce oraz warzywa.

Po drugiej zaś stronie zobaczycie wspomniany już Centro Mall. W tymże budynku na samej górze mieście się zachwalana przez wiele osób restauracja  Manhattan Fish Market. Jak sama nazwa wskazuje, specjalizuje się ona w owocach morza, szczególnie rybach. Podobno szczególnie godne polecenia są tam krewetki Aglio Olio. Kosztują one tylko 85 rufii, choć ja takiej ceny nie zauważyłam. My nie skusiliśmy się na posiłek w tym miejscu właśnie ze wzglęgu na ceny, na które możecie zerknąć na zdjęciu poniżej. Natomiast miejsce samo w sobie bardzo fajne, ze stolikami także na balkonie na zewnątrz z ładnym widokiem na okolicę.

Cała ta infrastruktura sprawia, że Hulhumale to świetna wyspa na nocleg przy lotnisku. Jeśli potrzebujecie poczekać na transport jedną noc, tutaj znajdziecie idealne miejsce na tranzyt. 

Myślę, że teraz wiecie już, dlaczego Hulhumale jest świetnym wyborem, jeśli koniecznie trzeba przenocować przy lotnisku. To taka wyspy kombo, łącząca w sobie zarówno plażowanie, jaki i dobrą infrastrukturę. Łatwość dojazdu to także ogromny plus. Do tego możecie zobaczyć oraz poobserwować mieszkańców tej wyspy, podpatrzeć, jak toczy się tu życie.

Nad Hulhumale przechodzi także trasa lądowania wodnych taksówek, więc miłośnicy lotnictwa mają okazję do zachwytu. Samoloty widać tu praktycznie non stop.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *