Rzym na weekend – co warto zobaczyć, plan zwiedzania oraz informacje praktyczne
Rzym na weekend? Czy warto lecieć na tak krótko? Bez zastanowienie odpowiem, że tak. Rzym to miasto, które zachwyca na każdym kroku – pełne historii, monumentalnej architektury i niepowtarzalnej atmosfery. Choć stolica Włoch ma do zaoferowania niezliczone atrakcje, nawet weekendowy wypad pozwala poczuć jej niesamowity klimat. Jednak, aby zobaczyć jak najwięcej w tak krótkim czasie, trzeba się przygotować na intensywne tempo zwiedzania. Jak najlepiej wykorzystać dwa dni w Wiecznym Mieście?
W tym artykule znajdziesz napięty, ale dobrze przemyślany plan, który pozwoli Wam odwiedzić ikoniczne zabytki, spróbować lokalnych przysmaków i poczuć prawdziwe dolce vita – bez zbędnego tracenia czasu. Gotowi na rzymski weekend pełen wrażeń? Oczywiście plan zaproponowany poniżej można rozbić na trzy dni, by niespiesznie zwiedzać skarby Wiecznego Miasta.
Spis treści
Piątek – przylot i pierwsze chwile w Rzymie
Mój weekend w Rzymie rozpoczął się w piątek wieczorem. Przylot o 20:10 oznaczał, że ten dzień przeznaczyłam wyłącznie na przejazd do miasta i zameldowanie w hotelu. Po krótkim odpoczynku byłam gotowa na intensywną sobotę pełną zwiedzania.
Jak najtaniej dojechać z lotniska Fumicino do centrum miasta
Najtańszą bezpośrednią opcją jest autobus Terravision. Bilet z lotniska kosztuje 7 EUR, zaś na lotnisko 6 EUR. Autobus odjeżdża spod Terminala 3 ze stanowiska 14. Po wyjściu kierujcie się w prawo. Przejazd trwa 45 min. Autobusy kursują co 15 min.
- Przy zakupie online cena to 7 EUR, na miejscu 8 EUR.
- Pasażerowie z biletem online mają priorytetowy boarding.
- Jeśli lot się opóźnił, bilet jest ważny na kolejny odjazd.
- Godzinę odjazdu możesz zmienić bezpłatnie, zarządzając rezerwacją.
Jak najtaniej dojechać z lotniska Ciampino do centrum miasta
- Opcja 1 -> linia nr 520 do stacji metra Cinecitta, metro linia A, całość na bilecie za 1,50 EUR
- Opcja 2 -> linia nr 720 do stacji metra Laurentina, metro linia B, całość na bilecie za 1,50 EUR

Gdzie nocować w Rzymie – Fenicia Hotel
Bardzo długo szukałam noclegu w Rzymie. Patrzyłam oczywiście na cenę oraz na dobrą lokalizację. Dla osoby podróżującej solo zawsze jest drożej, bowiem koszt jest podwójny. Nie mogłam się zdecydować, a i opinie na Bookingu nie pomagały. Większość hoteli oraz apartamentów ma średnie oceny. Ostatecznie pokój zarezerwowałam w ostatniej chwili, czyli dwa dni przed wyjazdem. I była to świetna decyzja. Namierzyłam Fenicia Hotel, który w tym czasie oferował bardzo dużą zniżkę.
Fenicia Hotel mieście się w pobliżu stacji kolejowej Roma Termini, a tym samym przy stacji metra. Obawiałam się tego, że ta okolica może nie być najlepszym wyborem, bo jak to przy dworcach, zwykle kręci się tu niezbyt ciekawe towarzystwo. Tym bardziej późnym wieczorem lub nocą, a ja do hotelu dotarłam bardzo późno. Tak naprawdę nie było żadnego problemu. Faktycznie bezdomni się pojawiają, może migranci, ale policja też jest. Ostatecznie lokalizację oceniam na bardzo dobrą.
Po przybyciu na miejscu, ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, otrzymałam upgrade, czyli pokój 2-osobowy. Pan recepcjonista zorganizował także czajnik i kubeczki. Pokój był przytulny, oczywiście z prywatną łazienką. Gorąca woda w kranie non stop. W pokoju znajdowała się także klimatyzacją, którą mogłam nagrzać. Na wyposażeniu była suszarka do włosów. Do tego woda butelkowana codziennie uzupełniana. I co ważne dla mnie, do przykrycia na łóżku czekałam na mnie gruba kołdra, co w zimie miało znaczenie. Za dwie noce zapłaciłam 438 zł. Czasami zdarzają się większe zniżki, a pokój kosztuje wówczas 347 zł.
Plan zwiedzania Rzymu – sobota
Od razu napiszę, że ten weekendowy plan zwiedzania Rzymu będzie napięty. Ja naprawdę lubię dużo zobaczyć i szybko się przemieszczać. Oczywiście w ciągu dwóch dni nie da się zwiedzić wszystkiego i zajrzeć do każdego zabytku. W Rzymie byłam już dwa czy trzy razy, więc większość głównych atrakcji zobaczyłam.
Dzień rozpoczęłam od śniadania w Caffe Fondi, która znajduje się dosłownie dwa kroki od hotelu. Kupisz tu przepyszne kanapki za 7,50 EUR… ale wiesz, takie naprawdę pycha z bogatym wkładem i dobrą bułką.
Większe odległości podczas zwiedzania pokonywałam metrem. Bilet jednorazowy kosztuje 1,50 EUR.
Watykan – Bazylika św. Piotra
Weekend w Rzymie bez Bazyliki św. Piotra? No właśnie, to miejsce być musi. Jak zwiedzić Watykan i ile to kosztuje? Dowiecie się za chwilę. Na plac św. Piotra wejdziecie bezpłatnie i bez bramek. Zwiedzanie Bazyliki św. Piotra jest również bezpłatne, ale musisz dać się skontrolować. Bramki znajdują się po prawej stronie, stojąc przodem do Bazyliki. Wnętrze bazyliki jest ogromne i pełne dzieł, m.in. rzeźba Pietà Michała Anioła, baldachim Berniniego i grobowce papieży, w tym grób naszego papieża Polaka Jana Pawła II.
Po zwiedzaniu Bazyliki możesz także wejść na kopułę (Cupola). Jeśli są siły i możliwości, koniecznie trzeba to zrobić. Wejście znajduje się po prawej stronie. Nie ma lepszego punktu widokowego w Rzymie. To jedno z najpiękniejszych doświadczeń w Watykanie, łączące sztukę, architekturę i panoramiczne widoki na Rzym.
Są dwie możliwości wyjścia na kopułę:
- bilet 10 euro – musisz pokonać cały odcinek po schodach, jest to aż 551 stopni,
- bilet 15 EUR – wjeżdżasz windą na dach bazyliki, stąd do pokonania jest 320 schodów.
Wybrałam opcję pierwszą i nie było tak źle. Gorzej robi się w wyższej części, gdzie wejście się zwęża, a do tego trzeba pokonać małe platformy i tu jest troszkę, ale to troszkę ekspozycji. Oprócz widoku z samej kopuły, można także podziwiać panoramę z tarasu na dachu kościoła. Całości dopełniają imponujące rzeźby. Zejście odbywa się schodami prosto do bazyliki.
Warto przyjść tutaj bardzo wcześnie rano, żeby uniknąć najdłuższych kolejek zarówno przy kontroli bezpieczeństwa, jak i przy punkcie sprzedaży biletów na kopułę. I ja tak właśnie zrobiłam.
Watykan – Muzea Watykańskie
Wstęp do Muzeów Watykańskich kosztuj zaś 20 EUR, jeśli bilet zakupisz w kasie. Bilet zakupiony online jest o 5 EUR droższy, ale omijasz wówczas kolejkę. A ta potrafi być naprawdę długa. Zdecydowanie warto. Zaoszczędziłam w ten sposób sporo czasu. Wyglądało to tak, że po przybyciu na miejscu, weszłam w alejkę, gdzie wpuszczano z biletami internetowymi. Poczekałam ok. 5-10 minut i zostałam wpuszczona do środka. Wejście znajduje się na Viale Vaticano, po zachodniej stronie Bazyliki św. Piotra. Trzeba opuścić plac i kawałek przejść.
Tak naprawdę zwiedzanie Muzeów Watykańskich może zająć spokojnie pół dnia. Ja natomiast skróciłam ten czas. Wiedziałam dokładnie, co chcę zobaczyć i którędy pójść. Cała trasa jest ogromna, pełna dzieł sztuki, starożytnych rzeźb, renesansowych fresków i wspaniałych galerii, która kończy się w Kaplicy Sykstyńskiej, miejscu ikonografii Michała Anioła.
Najważniejsze sale i kolekcje w Muzeach Watykańskich
Trasa prowadzi przez wiele galerii, często w jednej kolejności „jednokierunkowej”, czyli tak, że Kaplica Sykstyńska znajduje się na końcu trasy zwiedzania.
- Galeria Map: długa sala z mapami Włoch i Półwyspu Apenińskiego z XVI w., pięknie malowanymi przez Ignazia Dantiego.
- Pokoje Rafaela: freski z XVI w. wykonane przez Rafaela i jego warsztat, szczególnie słynna „Szkoła Ateńska”.
- Museo Pio-Clementino: galeria z klasycznymi rzeźbami greckimi i rzymskimi, np. Laokoona i synów czy Belwederski Torso, arcydzieła rzeźby antycznej.
- Pinakoteka Watykańska: galeria malarstwa z dziełami takich mistrzów jak Giotto, Caravaggio, Raphael i inni (choć mniej znana od fresków czy rzeźb, to bardzo wartościowa).
- Kaplica Sykstyńska: najbardziej znany punkt trasy — sufit malowany przez Michała Anioła, z „Stworzeniem Adama”, oraz fresk „Sąd Ostateczny” na tylnej ścianie. W Kaplicy obowiązuje cisza, bez zdjęć. Kaplica Sykstyńska znajduje się na końcu trasy muzealnej, więc albo zwiedzasz kolejno sale, albo, jak radzą inni odwiedzający, możesz spróbować najpierw iść prosto do Kaplicy, a potem wrócić po szczegóły i galerie boczne.
Wskazówki: bilet online kupisz na konkretną godzinę. Przy wejściu ustaw się w kolejkę na Twoją godzinę. O czasie wejdziesz do środka. I pamiętaj, w Kaplicy Sykstyńskiej nie wolno robić zdjęć.
Muzea Watykańskie są zazwyczaj zamknięte w niedziele, z wyjątkiem ostatniej niedzieli miesiąca, kiedy wstęp jest bezpłatny, ale z ograniczonymi godzinami (9:00-14:00), o ile nie przypada to na święto religijne.
Zamek św. Anioła (bez wejścia do środka)
Z Muzeów Watykańskich udałam się do Zamku św. Anioła (Castel Sant’Angelo). Nie wchodziłam do środka tym razem. Twierdza stoi nad Tybrem, tuż obok Watykanu.
Castel Sant’Angelo to monumentalna cylindryczna budowla wzniesiona jako mauzoleum cesarza Hadriana w latach 123–139 n.e., to miejsce pochówku Hadriana i późniejszych cesarzy rzymskich. Z czasem jednak jego rola całkowicie się zmienił. Zamek stał się fortecą obronną, rezydencją papieską, więzieniem, a dziś pełni rolę muzeum.
Wskazówki: darmowe wejście w pierwszą niedzielę każdego miesiąca — to część włoskiej inicjatywy „Domenica al Museo”. W tych dniach nie ma wcześniejszej rezerwacji online, pobiera się darmowy bilet na miejscu i wchodzi w kolejności przybycia. I na taki dzień trafiłam właśnie w niedzielę, ale kolejka była tak długa, że zrezygnowałam z czekania.
Zamek stoi przy Ponte Sant’Angelo, słynnym moście ozdobionym posągami aniołów Berniniego. To jeden z najpiękniejszych mostów w Rzymie. I to właśnie nim podążyłam dalej do Centrum Historycznego Rzymu.
Centro Storico – Centrum Historyczne Rzymu
Weekend w Rzymie to także smakowanie. Kuchnia włoska, wiadomo, jest pyszna. Najpierw udałam się na małej jedzonko. Tutaj w części historycznej wybrałam polecaną na włoskich blogach klimatyczną restaurację Mimi a Coco. I rzeczywiście wystrój oraz atmosfera fantastyczna! Zamówiłam makaron z pomidorami (taki uwielbiam, zdecydowanie wolę niż carbonarę) oraz lampkę czerwonego wina. Za całość zapłaciłam 18,50 EUR. A tuż za rogiem możesz udać się na wyśmienity deser w Two Sizes, gdzie podobno serwują najlepsze tiramisu w mieście.
Piazza Navona
Następnie udałam się na Piazza Navona. To jeden z najpiękniejszych i najbardziej charakterystycznych placów w Rzymie. Pełen jest barokowej architektury, fontann, kawiarni i ulicznego życia. Znajduje się w samym sercu historycznego centrum. Plac powstał na planie starożytnego stadionu Domicjana (I w. n.e.), gdzie odbywały się wyścigi i zawody sportowe. Dlatego ma wydłużony, owalny kształt. W XVII wieku stał się reprezentacyjnym barokowym placem dzięki papieżowi Innocentemu X i architektom epoki.
Charakterystycznym punktem jest tu Fontanna Czterech Rzek (Fontana dei Quattro Fiumi). Przedstawia personifikacje czterech wielkich rzek świata: Nilu (Afryka), Gangesu (Azja), Dunaju (Europa) oraz rzeki Rio de la Plata (Ameryka). Na środku fontanny stoi Obelisk Agonalis (znany też jako Obelisk Pamfiliuszy). Został wykuty z czerwonego granitu w Egipcie dla cesarza Domicjana. Na końcach placu znajdują się jeszcze: Fontanna Neptuna oraz Fontanna del Moro.
Warto zwrócić uwagę na kościół Sant’Agnese in Agone, barokowy kościół autorstwa Borrominiego, z imponującą fasadą i kopułą. Według tradycji stoi w miejscu męczeństwa św. Agnieszki.
Panteon
Stąd bliziutko już do Panteonu, który ponownie chciałam zobaczyć. Wstęp nie jest już darmowy. Trzeba zapłacić 5 EUR. Są dwie kolejki. Jedna kasa przyjmuje tylko gotówkę, druga płatność kartą. A sam Panteon? Jak zawsze zachwyca. Jest to jeden z najlepiej zachowanych antycznych zabytków w Europie, który zachwyca gigantyczną, prawie 2000-letnią kopułą, imponującą architekturą, historią (dawna świątynia bogów, dziś kościół) i atmosferą. Nazywany jest architektonicznym cudem. A to ze względu na niesamowitą, wciąż największą na świecie nieżelbetową kopułę z otworem (oculus) w środku, przez który wpada światło.
Fontanna di Trevi
Fontanna di Trevi – tej fontanny nikomu przedstawiać nie trzeba. To bezapelacyjnie jeden z największych symboli Wiecznego Miasta. Moje nogi zaniosły mnie także i tu. Fontanna di Trevi jest po gruntownym remoncie. Od 2025 roku obowiązują nowe zasady zwiedzania. Wprowadzony został limit 400 osób, które mogą przebywać jednocześnie przy fontannie. W godzinach od 9:00 do 21:00, aby zejść na dół, należy ustawić się w kolejce. W poniedziałek i piątek zwiedzanie jest krótsze – od 11:00 do 21:00. Wstęp jest kontrolowany przez ochronę, liczba osób sprawdzana.
Jest kilka zasad przybywania przy samej fontannie: nie można palić papierosów, nie można siadać na jej brzegu, ani jeść i pić, nadal można wrzucać monety. Rzym rozważa także wprowadzenie opłaty za odwiedzenie fontanny di Trevi – 1 EUR.
Schody Hiszpańskie
Następne miejsce w moim planie zwiedzania Rzymu to Schody Hiszpańskie (Scalinata di Trinità dei Monti). To barokowe scenograficzne schody, łączące Plac Hiszpański z kościołem Trinità dei Monti na wzgórzu. Słyną ze 138 stopni, kształtu motyla, połączenia z ambasadą Hiszpanii i kultury. Co roku zdobią je krzewy azalii, Często pojawiają się w filmach (np. “Rzymskie wakacje”) i są tłem dla pokazów mody. Przed nimi stoi Fontanna Barcaccia. Bardzo urokliwy punkt widokowy na zachód słońca.
Punkty widokowe na zachód słońca w Rzymie
Na zachód słońca wybrałam jednak dwa inne miejsca, a konkretnie Terrazza Viale del Belvedere oraz Terrazza del Pincio. Przyznam, że nigdy wcześniej tu nie byłam. Dlatego tym bardziej cieszyłam się na te widoki, a będąc już na miejscu chłonęłam atmosferę w pełni. I nawet tłum mi nie przeszkadzał. W zasadzie to jest naprawdę ogromna przestrzeń, więc ścisku żadnego się nie odczuwa.
Terrazza Viale del Belvedere to jeden z mniej znanych punktów widokowych w Rzymie, idealny dla osób, które chcą zobaczyć miasto z góry, ale bez tłumów takich, jak na Schodach Hiszpańskich. To taras widokowy położony na wzgórzu Pincio, w pobliżu Ogrodów Villa Borghese. Leży pomiędzy tarasem Pincio a Piazza della Trinità dei Monti (górna część Schodów Hiszpańskich), wzdłuż Viale del Belvedere, stąd też nazwa. Rozpościera się stąd rozległa panorama Rzymu, pięknie widać dachy domów i kopuł kościołów, także kopułę Bazyliki św. Piotra.
Tuż obok znajduje się Terrazza del Pincio, zatem udałam się także i tu. To taras znajdujący się na szczycie wzgórza Pincio (Colle Pinciano) nad Piazza del Popolo i na skraju parku Villa Borghese. Roztacza się stąd zapierający dech widok na całe historyczne centrum Rzymu, w tym Bazylikę św. Piotra.
Plan zwiedzania Rzymu – niedziela
W niedzielę bardzo chciałam dotrzeć na Zatybrze i pokręcić się po tamtych okolicach. I tak też zrobiłam. Tutaj w okolicy polecam bar Pastevere, serwujące pyszny makaron w niewielkiej cenie. Zamówiłam pastę z pomidorami i bazylią za 7,50 EUR. Rodzaj makaronu wybiera się samemu, po czym jest on świeżo gotowany i podawany do stolika lub można wziąć na wynos. Rzym na weekend to może być wyzwanie, dlatego ten plan jest dla tych, którzy lubią dużo chodzić.
Wzgórze Janikulum (Gianicolo)
Wędrówkę rozpoczęłam od Wzgóza Janikulum, na którym jeszcze nigdy nie byłam. Położone jest na zachodnim brzegu Tybru, nad dzielnicą Trastevere (Zatybrze). To miejsce kojarzone jest bardziej z historią nowożytną Rzymu niż ze starożytnością. To symbol walk o zjednoczenie Włoch i rzymskiego patriotyzmu. Oczywiście widoki zapierają dech w piersiach, stąd roztacza się panorama całego historycznego miasta. Widać tu kopułe Bazyliki św. Piotra, Pantheon, Vittoriano czy dachy Trastevere. Na szczycie stoi pomnik Giuseppe Garibaldiego – bohatera zjednoczenia Włoch. Wokół wzgórza znajdują się tablice i pomniki upamiętniające walki z 1849 r., gdy Rzym bronił się przed wojskami francuskimi.
Fontana dell’Acqua Paola
Idąc dalej w kierunku Zatybrza, dotarłam do zabytkowej fontanny, o wiele mniej znanej niż di Trevi, ale także pięknej. Ten kolor wody, bajka! To jedna z najbardziej monumentalnych i efektownych fontann w Rzymie, a przy tym wciąż pomijana przez turystów. Rzymianie mówią na nią po prostu „Il Fontanone” („Wielka Fontanna”). Postawiono ją w 1612 roku. Ufundował ją papież Paweł V Borghese. Jej monumentalna fasada przypomina łuk triumfalny. Zobaczycie tu pięć arkad (trzy środkowe z wodą) oraz potężny basen u dołu. Kolumny i marmury pochodzą częściowo z antycznych ruin (m.in. Forum Romanum). W przeciwieństwie do wielu rzymskich fontann, woda nie tryska wysoko, lecz spływa szerokim strumieniem, co daje bardzo majestatyczny, „surowy” efekt. Fontanna pojawiła się w kilku filmach.
Zatybrze (Trastevere)
Zatybrze to jedna z najbardziej klimatycznych dzielnic Rzymu, położona na zachodnim brzegu Tybru, naprzeciwko historycznego centrum miasta. Jest znana z wąskich, brukowanych uliczek, tętniących życiem, z artystycznego klimatu oraz autentycznych rzymskich restauracji i barów. Co wyróżnia Zatybrze?️ Historia i atmosfera – dzielnica była kiedyś zamieszkana głównie przez rzemieślników i robotników portowych. Dziś przyciąga zarówno mieszkańców, jak i turystów swoim bohemicznym klimatem. Pokręciłam się tu po uliczkach, placach i zajrzałam do Bazyliki Santa Maria in Trastevere. Co konkretnie warto tu zobaczyć, przeczytacie we wpisie Zatybrze, czyli rzymskie Trastevere – co warto tu zobaczyć.
Wyspach Tyberyjska
Isola Tiberina to jedna z najbardziej wyjątkowych i klimatycznych części Rzymu. Mała, ale niezwykle bogata w historię, położona pośrodku Tybru, między historycznym centrum a Trastevere. To jedyna wyspa na Tybrze w granicach historycznego Rzymu, połączona z lądem dwoma mostami: Ponte Fabricio (62 r. p.n.e.) – najstarszy zachowany most rzymski oraz Ponte Cestio – prowadzący do Trastevere.
Od III w. p.n.e. wyspa była miejscem leczenia i kultu medycyny. W 291 r. p.n.e. powstała tu świątynia Eskulapa, boga medycyny. Wyspę ukształtowano na wzór statku (trawertynowe burty, „dziób” z obeliskiem). Tradycja leczenia przetrwała. Do dziś działa tu szpital Fatebenefratelli, jeden z najważniejszych w Rzymie. Powstały także kościoły i klasztory, m.in. San Bartolomeo all’Isola.

Bazylika Matki Bożej Ołtarza Niebiańskiego
Przekraczając mosty na Wyspie Tyberyjskiej podążyłam w kierunku Ołtarza Ojczyzny. Po drodze jednak, z ciekawości, weszłam do Bazyliki Matki Bożej Ołtarz Niebiańskiego. Sporo osób wspinało się tu w górę po schodkach, więc stwierdziłam, że na pewno coś tu musi być pięknego. I nie myliłam się! Wnętrze kościoła robi powalające wręcz wrażenie. To jeden z najstarszych, najbardziej niezwykłych i symbolicznych kościołów Rzymu. Znajduje się w miejscu absolutnie wyjątkowym, a mianowicie na Kapitolu, tuż obok Piazza Venezia i Ołtarza Ojczyzny.
Co wyróżnia ten kościół? Na pewno monumentalne schody, a konkretnie 124 marmurowe stopnie, bardzo strome. To też swego rodzaju punkt widokowy. Schody zbudowano 1 1348 roku jako wotum dziękczynne za ustanie epidemii dżumy. Według tradycji pielgrzymi wchodzili po nich na kolanach.
Średniowieczne wnętrza są surowe, zupełnie inne niż barokowe kościoły Rzymu. Brak tu sklepień, jest za to przepiękny drewniany strop oraz podłoga cosmatesca (średniowieczna mozaika). Kolumny pochodzą z antycznych budowli. Żadna nie jest identyczna.
Ołtarz Ojczyzny przy Placu Weneckim
Ten pomnik widziałam już kilkukrotnie, ale nigdy nie wchodziłam do środka ani na górę. To monumentalny pomnik poświęcony Wiktorowi Emanuelowi II, pierwszemu królowi zjednoczonych Włoch oraz idei Risorgimenta, czyli zjednoczenia Włoch w XIX wieku. Budowę rozpoczęto w 1885 roku, a ukończono w latach 20. XX wieku. Budowla powstała w stylu neoklasycystycznym. Materiał to biały marmur botticino. To, co robi wrażenie to ogromne kolumnady, schody, tarasy oraz rzeźby.
To także wspaniały punkt widokowy, i to darmowy. Tarasy panoramiczne znajdują się na kilku poziomach. Zobaczyć stąd można Forum Romanum, Koloseum, Kapitol oraz dachy Rzymu. Najwyższy taras dostępny jest windą i ten jest już płatny.
Forum Romanum i Koloseum
Na sam koniec udałam się jeszcze na spacer przy Forum Romanum. Zwiedzałam je kilka lat temu, więc teraz wolniutko z odległości podziwiałam ten fragment starożytnych czasów. Forum Romanum było najważniejszym miejscem starożytnego Rzymu, centrum życia politycznego, religijnego i społecznego. Można powiedzieć, że było tym, czym dziś jest rynek, parlament, sąd i główny plac miasta w jednym. Funkcjonowało intensywnie przez ponad 1000 lat – od VII w. p.n.e. do V w. n.e. W średniowieczu Forum Romanum nazywano Campo Vaccino, czyli „polem krów”, bo było pastwiskiem. Dopiero w XIX w. zaczęto je systematycznie odkopywać.
I tak spacerując dotarłam do monumentalnego Koloseum. O tej porze było już zamknięte, ale zwiedziłam je także kilka lat temu. Ruiny pięknie prezentują się w świetle zachodzącego słońca. Sporo osób przychodzi tu właśnie o tej porze.
Stąd metrem udałam się na lotnisko, by wsiąść w samolot do Polski o 20:45.
Uwaga! To plan dla tych, którzy lubią i mogą dużo chodzić.
Koszt wyjazdu weekendowego do Rzymu
Ile kosztował mnie weekend w Rzymie? Do Wiecznego Miasta poleciałam w styczniu, a więc poza sezonem. Niemniej pojechałam tam sama, więc kosztów dzielić nie mogłam. Oto zestawienie.
- Loty linią Wizzair 225 zł
- Przejazd z lotniska i na lotnisko 11,70 EUR
- Nocleg w Hotelu Fenicia 438 zł
- Wstępy do zabytków 40 EUR
- Jedzenie 61,90 EUR
- Zakupy w markecie 12,31 EUR
- Przejazdy metrem 4,50 EUR
Zwiedzone zabytki:
- Muzea Watykańskie – 25 EUR (bilet online)
- kopuła Bazyliki św. Piotra – 10 EUR
- Panteon – 5 EUR
Łączenia 1211 zł
Czy to dużo za Rzym na weekend? Oceńcie sami.
A tu możecie zajrzeć do mojego poprzedniego wpisu i przeczytać o naciąganiu w Rzymie. Tak, tak, takie rzeczy też się tam zdarzają.






























































