-
Gdzie spać w Stone Town
Nasza wrześniowa wyprawa zbliża się wielkimi krokami, Tanzania z jej przepięknym Zanzibarem to nasze organizacyjne wyzwanie na najbliższy czas. Plan w zasadzie już jest, jednak nie wszystko jeszcze zarezerwowane. Na pewno noclegi chcemy zabukować z Polski, by nie jechać w ciemo i nie tracić potem pół dnia na znalezie jakiegoś lokum. Miejscówka nad oceanem zaklepana, pozostał nocleg w Stone Town. Wbrew pozorom wybór nie jest wcale taki okrojony i jak to ja, jeśli mam już więcej niż trzy opcje, mam dylemat. Poniżej przedstawię Wam moje znaleziska. Mam nadzieję, że to podsumowanie także i mnie pozwoli podjąć decyzję.
-
Niebiesko mi… czyli błękitny labirynt w górach Rif
Szafszawan (fr. Chefchaouen, dawniej fr. Chaouen, arab. Szawan) to przede wszystkim piękna klimatyczna medyna wraz ze swoimi wąskimi uliczkami tworzącymi niebieski labirynt. Miasto zaliczane jest do najpiękniejszych w Maroko, choć myślę, że śmiało można się pokusić o stwierdzenie, że to jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie. Niesamowite tło stanowią tu potężne góry Rif, zaczynające się praktycznie za miastem. To właśnie od nich wywodzi się poprzednia nazwa, Szawan, oznaczająca po berberyjsku “szczyty” albo “rogi”. Później zmieniono ją na obecną, która znaczy “patrz na szczyty/rogi”. Z pewnością na miasteczko warto spojrzeć z górskiej perspektywy i to właśnie nam się udaje. Widoki nieziemskie!…
-
Pierwszy raz na Czarnym Lądzie, czyli wywiad z WGW o wyprawie do Gambii, Senegalu i Gwinei Bissau
Dziś przenosimy się na prawdziwy Czarny Ląd, a to za sprawą Warszawskiej Grupy Wyjazdowej. Sześcioosobowa ekipa właśnie wróciła z prawie miesięcznej podróży po trzech krajach Zachodniej Afryki. Przywiozła ze sobą mnóstwo wrażeń oraz pięknych zdjęć. Dla każdego z nich była to pierwsza podróż do tej części kontynentu. Co ciekawe, jeden kolega nie wrócił już do kraju, postanowił osiąść tam na stałe i tam zacząć nowe życie. Wszystko zaczęło się od promocji linii lotniczych Vueling, które oferowały przelot z Barcelony do stolicy Gambii Bandżul za około 1000 zł. Taka cena to naprawdę niezły hit. Pamiętam, że i ja już prawie dokonałam zakupu,…
-
Tanzania i Zanzibar za 1851 zł! Kto chętny?
Ten kierunek jest u mnie ostatnio na celowniku. Dlaczego Zanzibar? ..bo turkus aż razi w oczy, a białe plaże z drobnym piaskiem aż proszą się, żeby po nich pobiegać. …bo to jeszcze miejsce nieskażone wielką komercją, jest tam spokój i cisza. …bo poznać można inną kulturę. …bo w Czarnej Afryce jeszcze mnie nie było. Wzięłam się za poszukiwania biletu i trafiłam na super cenę Turkish Airlines. Jeszcze wczoraj na sierpień Emirates miały dobrą cenę, a mianowicie 2300zł. Przesiadki były długie, jednak zapewne można było skorzystać z noclegu. Jednak cena 1851 zł jest prawdziwym hitem! Dostępne terminy są na czerwiec, lipiec, sierpień, wrzesień…
-
Wieczorny Szafszawan, czyli romantycznie i nastrojowo
Ukryty w górach Rifu Szafszawan (fr. Chefchaouen) to najpiękniejsze miasteczko w północnym Maroku, są i tacy, którzy twierdzą, że w całym kraju. Posiada cudowną i do tego czystą medynę, pełną białych i niebieskich zaułków. Szczególnego uroku medyna nabiera wieczorem, gdy na zewnątrz jest już ciemno, a oświetlone uliczki mienią się przeróżnymi kolorami. Do tego zapachy przypraw, marokańskie specyfiki i rękodziała, to wszystko tworzy magiczny klimat. W medynie najlepiej zdać się na własny instykt i zagłębić w uliczki, przyglądając się życiu mieszkańców i poszukując najładniejszych miejsc. Tak właśnie robimy pierweszego wieczoru zaraz po przybyciu. Do Szafszawanu przyjeżdżamy późnym popołudniem. Nauczeni doświadczeniem…
-
Niebieski Szafszawan w wyCELowanej kamerze
Szafszawan lub Szefszewan, oryginalnie Chefchaouen, to kolejne niebieskie miasteczko na mojej liście. Z całym przekonaniem stwierdzam, że to najpiękniejsze miejsce, w jakim byliśmy podczas naszej całej marokańskiej wyprawy. Czy w arabskiej medynie może być czysto? Tak, może! Tak jest właśnie w Szafszawanie. Spacerując wąskimi niebieskimi zaułkami to, co od razu rzuca mi się w oczy to czystość na ulicach, jakiej do tej pory nie widziałam w żadnej innej medynie. Do tego urocze małe sklepiki z ręcznymi wyrobami oraz zapach marokańskich przypraw nadają temu miejscu magicznego pierwiastka. Zdjęcia z tego miejsca powalają. Ja byłam tam również z kamerą i dziś chcę…
-
Miasto z “Baśni tysiąca i jednej nocy”, czyli medyna w Tetuanie
Przeglądając różne fora przed wyjazdem, zauważyłam, że wiele osób omija Tetuan i od razu jedzie do Szefszewanu lub Fezu. Według mnie zupełnie niesłusznie. Medyna w Tetuanie jest zupełnie inna od tej w Fezie czy Tangerze, pełna archetypowych zaułków i zakamarków, tu czas się zatrzymał, czuć i widać klimat prawdziwie starego marokańskiego miasteczka. Nie bez powodu UNESCO wpisało starówkę na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego. Turystów nie ma tu prawie wcale, spacerując uliczkami medyny jedynie raz spotykamy parę z małym dzieckiem, która to co krok zatrzymuje się i zagaduje miejscowych. Już na wstępie uprzedzam, że zdjęcia zamieszczone poniżej oraz…
-
Tetuan, zapomniane miasteczko w górach Rif
Z Tangeru ruszamy do Tetuanu, miasta zupełnie innego od tego pierwszego. Położony w górskiej dolinie Tetuan nie jest już tak kosmopolityczny, turystów jest tu jak na lekarstwo. Widać, że mieszkańcom bliżej do górali z Rifu niż do europejskich tangerczyków. Uwaga, oprócz marokańskiego darija (dialekt arabski) mówi się tu po hiszpańsku. Miasto jest wspaniale usytuowane, widoki przepiękne. Horyzont zamykają poszarpane szczyty Rifu, wyglądające trochę jak Tatry nad Zakopanem. Wysiadamy na dworcu autobusowym Gare Routiere i ruszamy w poszukiwaniu taksówki. Medyna oddalona jest około 1 km od dworca, tak więc można by śmiało udać się na piechotę. Jednak jej położenie na wzgórzu…
-
Nasza pierwsza marokańska medyna, czyli co warto zobaczyć w Tangerze
Wszystkie przewodniki podają, że medyna w Tangerze nie może konkurować ze starymi dzielnicami Fezu czy Marrakeszu, ani nawet pobliskiego Tetouanu. Według mnie ma ona swój urok i stanowi bardzo dobre wprowadzenie w świat tradycyjnych marokańskich miast. Ma mniej więcej kształt trójkąta, a rozlokowała się na skalistym cyplu nad morzem i zatoką, skąd można podziwiać piękny widok na Cieśninę Gibraltarską. Medyna sprawia wrażenie bardzo kolorowej, białe, żółte, niebieskie, a nawet czerwone fasady budynków ozdobione są równie kolorowymi drzwiami. Zwiedzanie rozpoczynamy od punktu widokowego na bastionie Burdż al Hadżawi, skąd roztacza się częściowa panorama portu. Znajdują się tu dwie armaty z ubiegłego wieku,…
-
Jedno oko na Maroko… drugie na Gibraltar, czyli pierwsze kroki w Tangerze
Naszą podróż po Maroku zaczynamy od Tangeru, miasta położonego zupełnie na północy kraju nad Cieśniną Gibraltarską. To miasto-legenda, funkcjonuje niejako na styku dwóch światów, Europy i Afryki. Lot z Beauvais trwa ponad dwie godziny. Czas w samolocie dłuży się niemiłosiernie, do tego samopoczucie coraz gorsze. Wszyscy śpią, a ja po raz kolejny wertuję przewodnik po Maroku i próbuję sobie wyobrazić, co czeka nas na miejscu. W końcu zaczynamy się zniżać, przez okienko widać gołe wysuszone słońcem tereny i góry. Przelatujemy nad miastem, Tanger wcale nie jest taki mały, białe domki zajmuje całkiem sporą przestrzeń. PLAN CAŁEJ WYPRAWY Dzień 1 (05.10.): przylot…





















