• Azja,  Chiang Rai,  Wat Rong Khun

    Wat Rong Khun świątynia z krainy lodu

    Gdy po raz pierwszy zobaczyłam jej zdjęciach, od razu wiedziałam, że kiedyś muszą tam pojechać. Wat Rong Khun, czyli Biała Świątynia w Chiang Rai przypomina pałac z krainy lodu. Tak naprawdę budowla znajduje się 5 km na południe od Chiang Rai. Nic tu nie jest przypadkowe, nic nie jest pozbawione znaczenia. Cały obiekt nie jest zbyt wielki, natomiast ogrom detali, jakie w sobie zawiera przyprawia o zawrót głowy. To dziwne miejsce. Patrząc na świątynię, trudno ocenić, czy to kicz, czy arcydzieło. Nie jest to zabytek, bo świątynia została wybudowana w 1998 roku i ciągle nie jest skończona. To projekt artystyczny kogoś, kto za cel życia, postawił sobie wybudowanie buddyjskiego pomnika przełomu XX i XXI wieku. To realizacja ekstrawaganckiego marzenia zasłużonego tajlandzkiego artysty Khun Chalermchai Kositpipat. Skrząca się w słońcu biel szkła, w połączeniu z symboliką miejsca, ma w zamierzeniu promować w świecie czysty, szlachetny wymiar buddyzmu. Khun Chalermchai Kositpipat zasłynął…

  • Azja,  Bangkok,  Chiang Mai,  Chiang Rai

    Autobusem do Chiang Rai

    Są trzy opcje, żeby dostać się z Bangkoku do Chiang Rai: samolot, pociąg plus autobus i sam autobus. Najczęściej wybierana jest ta druga, no chyba że trafi się dobra promocja tanich linii lotniczych. Dlatego szukając połączenia ciężko było znaleźć informacje o autobusach, jadących ze stolicy bezpośrednio do północnego Chiang Rai. Jako że byliśmy czasowo ograniczeni, chcieliśmy znaleźć taką opcję, która umożliwiałaby nam poranne dotarcie do słynnej Białej Świątyni oraz wieczorny przejazd do Chiang Mai. Opcja druga zatem nie wchodziła w grę, gdyż przesiadka oznaczałaby dodatkowe kilka godzin. Na szczęście udało się znaleźć bezpośredni autobus, który do Chiang Mai miał dojechać we wczesnych godzinach porannych. POCIĄG PLUS AUTOBUS Najlepiej wziąć pociąg nocny z przedziałami sypialnymi, podobno warunki są całkiem przyzwoite. Pociągi odjeżdżają o 18:10, 19:35 i 22:00. W Chiang Mai jesteśmy odpowiednio o 8:15, 9:55 i 13:05. W Chiang Mai trzeba przesiąść się w autobus, oznacza to kolejne kilka godzin spędzonych…

  • Azja,  Bangkok,  Tajlandia

    Khao San Road, ulica pełna kontrastów

    Jedziesz do Tajlandii? Musisz koniecznie pójść na Khao San! – słyszę za każdym razem, gdy mówię o wyjeździe do tego kraju. Khao San Road to najsłynniejsza backpackerska ulica świata, ulica pełna kontrastów. Turysta z Zachodu może tu dotknąć prawdziwie egzotycznej Azji, by za chwilę uciec do znajomego McDonald’a. Ciągle można znaleźć tu najtańszy nocleg w Bangkoku, baza noclegowa przy samej ulicy, jak i w okolicach jest ogromna. To tutaj zjadam najlepsze pad thai przyrządzone w kuchni na wózku, piję najlepszego shake’a oraz prawie daję się namówić na spróbowanie azjatyckiego przysmaku z odwłokiem, czyli chrupiącego pasikonika. Wieczorny Khao San, mimo że zatłoczony, ma w sobie niesamowitą atmosferę luzu i relaksu. Obok Khao San Road znajduje się równie wibrująca życiem równoległa ulica Rambuttri. Tutaj nie ma już tylu sklepików i wózeczków z jedzeniem, za to można posiedzieć sobie przy zimnym piwku i muzyce na żywo. Można tu także spróbować sangsomu, czyli tajskiego…

  • Ayutthaya,  Azja,  Tajlandia

    Ayutthaya.. duch dawnej świetności Tajlandii

    Dawna stolica Tajlandii, Ayutthaya, od samego początku znalazła się na naszej liście. W zasadzie to, co się tam teraz zwiedza to ruiny starych świątyń, pozwalające wyobrazić sobie potęgę ówczesnego miasta. Z Bangkoku można dojechać do tego miejsca pociągiem, na przykład robiąc przystanek w drodze na północ do Chiang Mai. Dojedziemy tam także busem, których całkiem sporo kursuje na tej trasie. Odległości między samymi ruinami są zbyt duże, by pokonać je pieszo w ciągu jednego dnia, dlatego można skorzystać z usług czekających już na samym dworcu kierowców tuk-tuków lub wypożyczyć rower. Jako że mieszkamy 5 minut drogi pieszo od dworca Hua Lamphong, nie mamy innej opcji jak wsiąść do pociągu i tym sposobem dostać się do Ayutthayi. Wiemy, że na tej trasie kursują zwykłe pociągi, w których w trzeciej klasie można pokonać ten dystans za grosze. Jest też opcja droższa, czyli express, który podobno się nie spóźnia w odróżnieniu od tego…

  • Azja,  Bangkok,  Tajlandzkie filmiki

    Cel z kamerą na Taling Chan

    Będąc w takim miejscu nie sposób nie wcisnąć przycisku “Nagrywaj”. To, co się tu dzieje, co rejestruje nasz wzrok staram się zachować w postaci filmików, bo te bardziej od zdjęć pozwalają przenieść się w dane miejsce i przypomnieć sobie klimat odwiedzanego zakątka. Może kiedyś powstaną aparaty uwieczniające również i zapachy, jednak póki co musi wystaczyć obraz, a w tym wypadku wideo. Oto co ukazuje się naszym oczom po przybyciu na miejsce. Zanim jednak udaje nam się dotrzeć na Taling Chan, rozglądamy się za dobrym śniadankiem. Tym razem pada na naleśniki z bananami, czyli roti. A przyrządza się je właśnie tak. Brzuchy pełne, czas pomyśleć o transporcie. Wiemy, że mamy dwie opcje: taksówka lub autobus. Idąc ulicą, przy której zaparkowane tuk-tuki wręcz proszę o to, by nimi ruszyć przed siebie (nie mówięc już o ich kierowcach), wpadamy na pomysł przejżdżki właśnie tym środkiem transportu. Po nieudanej próbie upchnięcia naszej szóstki w…

  • Azja,  Bangkok,  Tajlandia

    Pływjący targ Taling Chan, czyli kulinarny zawrót głowy

    Przeglądając informacje na temat Tajlandii oraz Bangkoku wiedziałam, że koniecznie musimy udać się na jeden z tradycyjnych pływających targów (floating market). Łodzie wypełnione egzotycznym jedzeniem przyrządzanym i serwowanym na miejscu, zapachy przyprawiające o zawrót głowy to właśnie to, co kusi na pływających targach najbardziej. Właśnie tak kiedyś wyglądały targowiska w Tajlandii. Rolnicy w łódkach wypełnionych owocami, warzywami, rybami czy krewetkami płyną wzdłuż brzegu, zatrzymując się na chwilę, by sprzedać na brzegu swój towar. Obecnie pływające targi odbywają się raczej w ramach atrakcji turystycznej, mimo to niewątpliwie warto je zobaczyć. Najbardziej znany pływający targ to Damnoen Saduak, ale ten jest też najbardziej zatłoczony i oblegany przez turystów oraz znajduje się poza Bangkokiem. Na taką wycieczkę trzeba poświęć cały dzień, a my aż tyle czasu nie mamy. Na szczęście to nie jedyne tego typu targowisko. W samym Bangkoku znajdują się jeszcze dwa, co prawda mniejsze, jednak podobno bardziej autentyczne. Jeden z nich…

  • Azja,  Sukhothai,  Tajlandia

    “Pratin have idea!” …czyli tajska wieś z tuk-tuka Pratina

    A gdyby tak zboczyć ze szlaku i udać się w miejsce, gdzie można zobaczyć prawdziwe tajskie życie, tajską wieś? Dlaczego by nie? Właśnie tak robi pozostała część grupy, podczas gdy my z Michałem moczymy się już w ciepłych wodach Morza Andamańskiego. Po spędzeniu kilku dni w Chiang Mai ruszam z Michałem na południe w kierunku Krabi i Phi Phi, natomiast pozostała część grupy ciągle jeszcze eksploruje północną część kraju, a konkretnie Sukhothai. Co tam robili i kogo poznali, o tym opowie Kasia. A opowieść ta jest dowodem na to, że gdy wydaje się, że plan spalił już na panewce i nie ma szans na zrealizowanie założonej opcji, pojawia się nagle nowa możliwość i to jeszcze lepsza! HISTORIA PRATINA Ostatniego dnia naszego pobytu w Sukhothai, wpadliśmy na pomysł odbycia wycieczki pt.: “countryside”. Zamarzyło nam się, żeby zobaczyć tzw. “prawdziwe życie”. Nie takie dla turystów, ale takie “na serio”, takie codzienne. Słowem,…

  • Azja,  Bangkok,  Tajlandia

    Elektyczna Wat Po i Leżący Budda, czyli największy i najstarszy kompleks świątynny w Bangkoku

    Po zwiedzeniu Wat Arun chcemy przedostać się na drugi brzeg, by dotrzeć do Wat Po. Dochodząc do rzeki od razu dostrzegamy przystań z dwoma przystankami. Z jednego odpływają wycieczki po rzece, z drugiego tramwaj rzeczny do pirsu Tha Thien na drugą stronę rzeki. Bilet kosztuje tylko 13 THB. Płacimy i wsiadamy na łódkę, która płynie raz szybciej, raz wolniej, by przepuścić inne pędzące tramwaje, wygląda to jak wodne skrzyżownie. Pierszeństwo mają ci, którzy płyną wzdłuż rzeki. Po opuszczeniu pokładu wychodzimy wprost na targ, na którym znowu nasze zmysły wariują. Sok z granata (50 THB) musi być, a i na mleczko kokosowe (30THB) też się dajemy skusić. Na targu oprócz owoców kupić można wszelkiego rodzaju pamiątki, przekąski pod różnymi postaciami, jak np. suszona ryba, która zdaje się tu być bardzo popularna.   Po zaaplikowaniu sobie kolejnej porcji witamin ruszamy dalej. Po zaledwie kilku krokach stajemy przed budynkiem, który musi być świątynią…

  • Bangkok,  Informacje praktyczne,  Tajlandia,  Tajlandia Informacje praktyczne

    Jak dojechać z lotniska Bangkok Suvarnabhumi do centrum miasta

    Bangkok Suvarnabhumi to międzynarodowy port lotniczy stanowiący główne powietrzne wrota Tajlandii. To tu postawicie swoje pierwsze kroki jeśli zdecydujecie się na lot do stolicy. Ciekawe jest to, że będą jednym z największych lotnisk Azji Południowo Wschodniej, posiada tylko jeden terminal. To jest akurat korzystne dla pasażerów, którzy łatwo mogą przesiąść się na inny rejs. Lotnisko jest nowo, ofijalne otwarcie odbyło się 28 września 2006 roku. Skąd taka nazwa? Wybrał ją król Bhumibol Adulyadej (Rama IX), a oznancza ona „złoty kraj” lub „złotą ziemię”. Lotnisko Bangkok-Suvarnabhumi znajduje się ok. 25 km na wschód od centrum stolicy. Dojazd do miasta możliwy jest na kilka sposobów.

  • Azja,  Bangkok,  Tajlandia

    Wat Kalayanamit i Wat Arun, czyli Świątynia Dobrobytu i Świątynia Świtu

    Świątynie w Bangkoku naprawdę robią wrażenie. Wat Kalayanamit, Wat Arun i Wat Po to te, które mnie najbadziej zaczarowały. Każda z nich jest inna. Ta pierwsza, której mottem jest Dobrobyt (Prosperity), ma niesamowity magiczny klimat, zapach kadzidełek, dźwięk grzechotek oraz tajska relaksujący muzyka sprawiają, że chce się tu zostać i pomedytować z innymi. Wat Arun, zwana Świątynią Świtu, to jedna z najpiękniejszych i najstarszych świątyń w Bangkoku, wręcz symbol Tajlandii, z jej murów utkanych malutkimi rzeźbami i kolorowymi malowidłami roztacza się piękny widok na Thonburi, Wat Po i Wielki Pałac. Sama wspinaczka na szczyt to nielada wyzwanie, które podjąć należy obowiązkowo. Idąc dalej promenadą nad rzeką trafiamy najpierw na katolicki kościół i tradycjnie ubraną choinkę. Do środka jednak wejść nie możemy. Kilka kroków dalej naszym oczom ukazują się kopuły jakiejś świątyni, a wokół niej wielkie tłumy. Coś tam musi być! Zbaczamy z drogi i idziemy w stronę gwarnego placu. WAT KALAYANAMIT Naszym…