• Sirmione na weekend
    Europa,  Sirmione,  Włochy

    Sirmione, włoska perełka na weekend

    Mam nieodparte wrażenie, że gdziekolwiek do Włoch pojadę, wrócę zachwycona. Jak do tej pory teoria ta się sprawdza. Małe miasteczko Sirmione, ulokowane nad Jeziorem Garda zrobiło na mnie niesamowite wrażenie, zarówno pod względem zabytków, jak i samego malowniczego położenia. Bez problemu można się tutaj wybrać na weekend, bowiem dojazd z Bergamo nie jest długi, ani kosztowny. Do Bergamo dolecimy dzięki licznym połączeniom tanich przewoźników z różnych miast w Polsce. Jeśli nie zamierzamy wynająć samochodu, spokojnie pierwszą noc możemy spędzić w Bergamo, by nazajutrz rano pociągiem udać się do Desenzano del Garda-Sirmione, skąd mamy dwie opcje dostania się do Sirmione, autobus lub prom. Bezpośredni pociąg z Bergamo do Desenzano odjeżdża o 8:23, a bilet kosztuje 6,70 EUR. Jest to pociąg regionalny, więc bilet spokojnie można kupić przed odjazdem, cena nie ulegnie zmianie. Rozkład pociągów możecie sprawdzić tu. Nie zapomnijcie o skasowaniu biletu przed wejściem na peron, kasowniki w kolorze pomarańczowym są łatwo widoczne.…

  • Azja,  Birma,  Mandalaj

    Mandalaj, czyli przystanek w dużym mieście

    Mandalaj to drugie co do wielkości miasto Mjanmy z liczbą mieszkańców grubo ponad milion. Zatem tłok, hałas, brud i inne tego typu atrakcję, jakie serwują na co dzień azjatyckie aglomeracje. Takie było też moje wyobrażenie, a czytając relacje z podróży jedynie jedno miejsce w Mandalaj wzbudziło moje zainteresowanie. Z wyobrażeniami, na szczęście, jest tak, że istnieją tylko w naszej głowie i nijak mają się do zastanej rzeczywistości oraz tego, jak odbieramy dane miejsce. W przypadku Mandalaj to się potwierdziło. Tak to duże miasto, niemniej w moim odczuciu, nie tak męczące, wręcz przeciwnie, emanuje dziwnym spokojem, niezwykłym lokalnym kolorytem, szczególnie wieczorem, kiedy to spacerując głównymi ulicami wśród niezbyt wysokiej zabudowy, można delektować się aromatami z ulicznych garkuchni oraz wymieniać uśmiechy z mieszkańcami, zaciekawionymi naszą obecnością. Do Mandalaj przyjeżdżamy wieczorem. Od razu kwaterujemy się w hotelu, by zdążyć jeszcze na wieczorną przechadzkę po okolicy. Golden City Light Hotel zdaje się być luksusowy, bo…

  • Afryka,  La Digue,  na Seszelach,  Praslin,  Seszele

    Z kamerą wśród plaż, czyli najpiękniejsze plaże rajskich Seszeli

    “Cel, a co ty będziesz tam zwiedzać?” – pytali mnie znajomi przed wyjazdem do raju. “Jak to co?” – odpowiadałam. “Plaże przecież!” Bo po co by innego jechać w takie miejsce? Jakkolwiek to brzmi, ale właśnie tak jest, na Seszelach zwiedza się plaże…  a tych jest tam pod dostatkiem, większe, mniejsze, łatwiej lub trudniej dostępne. Takie piękno nie może się znudzić, natura w najlepszym wydaniu. Które plaże urzekły mnie najbardziej? Odpowiedź znajdziecie poniżej, niemniej od razu dodam, że na żywo miejsca te robią o wiele większe wrażenie. Mój numer jeden, najczęściej fotografowana plaża Seszeli, okrzyknięta jedną z najpiękniejszych plaż świata. Zupełnie zasłużenie. To jedyna plaża, gdzie trzeba zapłacić za wstęp, leży ona na terenie parku. Ścieżka prowadzi przez bananowe oraz waniliowe pola, które potem zamieniają się w charakterystyczne granitowe skały. Nie ma tu żadnego hotelu, niemniej można napić się wody kokosowej lub świeżo wyciskanego soku w jednym z owocowych barów. Woda jest…

  • Ameryka Północna,  Informacje praktyczne,  Meksyk,  Slajder

    Meksyk – informacje praktyczne

    Do Meksyku wybraliśmy się na przełomie stycznia i lutego 2017 roku. Spędziliśmy tam dwa tygodnie, podróżowaliśmy po półwyspie Jukatan, a konkretnie po stanach Jukatan, Campeche, Chiapas oraz Quintana Roo. Za środek transportu obraliśmy sobie samochód, wynajęty z jednej z lokalnych wypożyczalni. Pokonaliśmy grubo ponad 2000 km, plan obejmował zarówno zwiedzanie, jak i relaks na plażach oraz w meksykańskich cenotach. Jak taką podróż zorganizować samodzielnie? Oto informacje praktyczne i przydatne wskazówki. Wysoki sezon, czyli pora sucha to miesiące od grudnia do kwietnia. Boże Narodzenie oraz Wielkanoc to czas wakacji w Meksyku, a tym samym oznacza to większe tłumy oraz wyższe ceny. Styczeń oraz luty zdają się być idealne, mimo, że to środek tutejszej zimy. Na Jukatanie jest sucho, wilgotność w zasadzie nieodczuwalna, bryza nad Morzem Karaibskim jest bardzo przyjemna, a słońce nie parzy. W kwietniu natomiast może być już bardzo gorąco, co przy zwiedzaniu może dać się we znaki. Sezon przejściowy to miesiące…

  • La Digue,  Praslin,  Seszele,  Uncategorized

    Pierwsze wrażenia po powrocie z seszelskiego raju

    To miał być prawdziwy wypoczynek. Bez napiętego grafiku, bez gonitwy i ciągłej zmiany miejsca. I tak właśnie było. Wiadomo, kto by się spieszył w raju? Bo właśnie z tym kojarzą się Seszele, z rajskimi wyspami, pięknymi piaszczystymi plażami, pochylającym się ku wodzie palmami oraz malowniczymi głazami, dekorującymi niemalże każdą z plaż. Seszele to archipelag, w skład którego wchodzi aż 115 wysp i wysepek, z czego tylko 33 są zamieszkałe. Największa to Mahe ze stolicą Victoria, to tutaj wylądujecie, gdy obierzecie ten właśnie kierunek. Seszele kojarzą się z czymś jeszcze. Z wysokimi cenami. I rzeczywiście, ogólnie jest drogo, niemniej można tu przeżyć za rozsądne pieniądze, nie wydając więcej niż w Europie. Największy wydatek to bilet lotniczy oraz zakwaterowanie, choć jest i na to sposób, jeśli zdecydujemy się na tzw. self-catering. Prawdopodobnie przez wysokie ceny oraz zakaz biwakowania, nie spotkacie tu podróżującej młodzieży. Nie ma tu hosteli, oferujących tanie noclegi, a rozbijanie…

  • Informacje praktyczne,  Poradniki,  Zapiski różne

    Poradnik samodzielnego podróżowania: planowanie trasy

    Planowanie trasy to najbardziej czasochłonny etap przygotowywania wyjazdu na własną rękę. Oczywiście pod warunkiem, że chcemy ułożyć konkretny plan i nie mamy zamiaru iść na żywioł. Zwykle przy określonej ilość czasu wcześniej przygotowany plan to podstawa, bo wówczas możemy zobaczyć jak najwięcej i zminimalizować czas potrzebny na miejscu na namierzenie interesujących nas atrakcji. Wyznaczanie trasy zawsze pochłania najwięcej mojej energii, a mimo to tę część przygotowań lubię najbardziej. Podczas ustalania punktów do zobaczenia, miejsc noclegowych dowiaduję się najwięcej, zawsze udaje mi się odkryć coś nowego, co wywołuje jeszcze większą ekscytację przed podróżą. Zatem jak zabrać się za wyznaczanie trasy? Pierwsza kwestia, to jaką formę ma mieć nasza podróż. Czy planujemy zatrzymać się w jednym miejscu i traktować je jako bazę wypadową, czy też organizujemy objazdówkę i nocujemy gdzieś po drodze. Opcja pierwsza jest o wiele łatwiejsza. Skupię się zatem na opcji nr 2, bo właśnie taką formę wybieram najczęściej. Najważniejsze narzędzia to:…

  • Azja,  Bagan,  Birma

    Brandy, Puppa oraz czarna laka, czyli co zobaczyć w okolicach Baganu

    Na Bagan tak naprawdę przeznaczamy całe dwa dni, z tym że drugi dzień planujemy wybrać się poza miasto i zobaczyć jego okolice. Naszym głównym celem ma być klasztor na świętej Górze Popa (czy też Puppa), który to od razu zostaje wpisany w plan wycieczki. Jego niesamowite położenie na wygasłym wulkanie w kształcie niemalże stożka robi ogromna wrażenie, i jak się okazuje, turyście również mogą wspiąć na sam szczyt, gdzie znajduje się jedno z najświętszych miejsc dla Birmańczyków. Jak się okazuje, dodatkowo odwiedzamy także destylarnię oraz warsztat, gdzie wytwarza się przepiękne wyroby z prawdziwej laki (to, co sprzedawane jest na ulicach za niewielką cenę jako laka, wcale nią nie jest), wręcz arcydzieła, a wszystko powstaje dzięki mozolnej pracy ludzkich rąk. W hotelu wynajmujemy samochód z kierowcą, za całą wycieczkę płacimy 72 000 kyatów (210 zł), a że jest nas 9-osobowa grupa, na osobę wychodzi ok. 23 zł. KIELISZECZEK BRANDY… A NAWET CAŁA…

  • Dzień w Starym Baganie Birma
    Azja,  Bagan,  Birma

    Dzień w Starym Baganie

    Do Baganu przyjeżdżamy w nocy około 4 rano. Plan jest taki, by zdążyć jeszcze na słynny wschód słońca, podziwiany na jednej z licznych świątyń w starej części miasta. Z dworca od razu jedziemy do hotelu, taksówka za osobę kosztuje 2000 kiatów, a więc niecałe 6 zł. Szybki meldunek, małe odświeżenie po podróży i już za chwilę ruszamy w stronę krainy tysiąca pagód, tym razem cena za osobę to 5000 kiatów, ale to nie wszystko. Każdy musi uiścić opłatę za wstęp na archeologiczny teren Baganu, a kwota mała nie jest. Bilet kosztuje bowiem 25 000 kiatów (dane ze stycznia 2017), co daje jakieś 72 zł, i jest ważny przez 5 dni. Mus to mus, ale nie ma co narzekać, miejsce zdecydowanie warte swej ceny. Wschód słońca na jednej ze świątyń… Jest jeszcze ciemno, latarka z pewnością się przyda. Pan taksówkarz zawozi nas pod jedną z pagód i udziela wszelakich wskazówek. Uwaga! Na świątynie…

  • Co zobaczyć w Starym Baganie
    Azja,  Bagan,  Birma

    Nyaung-U, miasteczko przy Starym Baganie

    Kolejnym przystankiem podczas naszej podróży po Birmie jest słynny Bagan. Z Rangun nocnym autobusem udajemy się do miasteczka Nyaung-U, położonego zaledwie 6 km od Starego Baganu. Podróż trwa aż 9 godzin, a bilet VIP u przewoźnika JJ Express kosztuje 20$ (zakupu dokonacie tu). Autobus jest bardzo wygodny, spokojnie można skusić się na nocny przejazd. To właśnie w miasteczku Nyaung-U mamy zarezerwowany nocleg, a to dlatego gdyż jest znacznie taniej niż w starej części. Na miejscu można wypożyczyć e-bike, skuter lub zakręcić się za taksówką, która może nie jest idealnym rozwiązaniem w przypadku zwiedzania świątyń, porozrzucanych na ogromnym terenie z piaszczystymi ścieżkami. Może się wydawać, że miasteczko Nyaung-U nie ma nic ciekawego do zaoferowania, bo przecież główną atrakcję w tej okolicy stanowią świątynie w strefie archeologicznej, a więc w starej części Baganu. A jednak nie. W Nyaung-U także warto spędzić trochę czasu, poczuć klimat tego miejsca, poobserwować mieszkańców, zjeść w lokalnej knajpce oraz zobaczyć…

  • Ameryka Północna,  Meksyk,  w Meksyku

    Cel z kamerą w prekolumbijskich miastach Majów

    Z czym kojarzy się Wam Meksyk? Z pewnością z tequilą, wielkim sombrero oraz pozostałościami po prekolumbijskich plemionach, zamieszkujących niegdyś te tereny. Dawne miasta Majów to jeden z najważniejszych, jak nie najważniejszy punkt podczas zwiedzania Meksyku. Dlatego śladami prekolumbijskich piramid podążyliśmy i my. Tylko jak wybrać te najpiękniejsze, najciekawsze, skoro cały półwysep Jukatan usiany jest setkami takich ruin? Być może moje zestawienie w tym Wam pomoże, choć tak naprawdę żaden filmik nie oddaje piękna i niesamowitego klimatu tego, co można zobaczyć na miejscu. UXMAL Największe wrażenie zrobiły na mnie pozostałości ośrodka Uxmal. Cena za wstęp jest również największa, niemniej jest to w pełni uzasadnione. Uxmal leży na trasie z Meridy do Campeche, co prawda nie przy głównej, niemniej zdecydowanie warto troszkę zboczyć, by te pozostałości zobaczyć na własne oczy. Do Uxmal docieramy około 9:00 rano, kolejki przy kasach brak, a na terenie ośrodka pusto… od razu przy wejściu ukazuje się nam ogromna Piramida Czarownika…