• Azja,  Birma,  Mandalaj

    Mandalaj, czyli przystanek w dużym mieście

    Mandalaj to drugie co do wielkości miasto Mjanmy z liczbą mieszkańców grubo ponad milion. Zatem tłok, hałas, brud i inne tego typu atrakcję, jakie serwują na co dzień azjatyckie aglomeracje. Takie było też moje wyobrażenie, a czytając relacje z podróży jedynie jedno miejsce w Mandalaj wzbudziło moje zainteresowanie. Z wyobrażeniami, na szczęście, jest tak, że istnieją tylko w naszej głowie i nijak mają się do zastanej rzeczywistości oraz tego, jak odbieramy dane miejsce. W przypadku Mandalaj to się potwierdziło. Tak to duże miasto, niemniej w moim odczuciu, nie tak męczące, wręcz przeciwnie, emanuje dziwnym spokojem, niezwykłym lokalnym kolorytem, szczególnie wieczorem, kiedy to spacerując głównymi ulicami wśród niezbyt wysokiej zabudowy, można delektować się aromatami z ulicznych garkuchni oraz wymieniać uśmiechy z mieszkańcami, zaciekawionymi naszą obecnością. Do Mandalaj przyjeżdżamy wieczorem. Od razu kwaterujemy się w hotelu, by zdążyć jeszcze na wieczorną przechadzkę po okolicy. Golden City Light Hotel zdaje się być luksusowy, bo…

  • Azja,  Birma,  Yangon

    Dzień w Rangunie, czyli pierwsze kroki na birmańskiej ziemi

    Naszą birmańską podróż rozpoczynamy w Rangunie (Yangon), tutaj przylatujemy liniami Air Asia prosto z Kuala Lumpur. Bilet do Malezji udaje się ustrzelić w promocji Turkish Airlines za ok. 1400 zł, choć z racji pewnego osobistego zamieszania, ostatecznie w Kuala ląduję na pokładzie Qatar Airways i na miejscu spotykam się z resztą ekipy, która tym razem jest niezwykle liczna, bo składa się aż z 9 osób… rzec by można, że to już prawie wycieczka zorganizowana:) Bilety do Birmy również kupujemy w promocji, dzięki czemu cały przelot do miejsca docelowego kosztuje ok. 1600 zł od osoby. Wizę do Birmy należy oczywiście załatwić przed wyjazdem i trudność polega na tym, że nie można tego zrobić bezpośrednio w Polsce. My decydujemy się wysłać nasze paszporty do Berlina, jedni płacą przelewem, inni umieszczają należne pieniążki w kopercie. Zarówno pierwszy, jak i drugi sposób działa, paszporty wracają z wklejoną i przypieczętowaną wizą Republiki Związku Mjanmy, gdzie…

  • Birma

    Azja bez komercji, czyli pierwsze wrażenia po powrocie z Birmy

    Mglisty poranek, słońce powoli zaczyna oświetlać wieże ceglastych pogód, rozsiananych na ogromnej przestrzeni, ciągnących się aż po horyzont, kontrastujących przy tym z zielenią traw i koronami drzew… taki obrazek zobaczyłam kilka lat temu na zdjęciu znajomej, która wówczas podziwiała wschód słońca w Paganie. Wtedy to doznałam porażenia piorunem i natychmiast zaczęłam szukać informacji na temat owego tajemniczego kraju… kraju, który przez wiele lat pozostawał w totalnej izolacji od reszty świata, gdzie życie toczyło się pod jażmem wojskowej dyktatury, gdzie dochodziło do brutalnych aktów przemocy, wyzysku, czy wręcz niewolnictwa. Ciągle są rejony w tym państwie, do których swobodnie wjechać nie można. Nie tak dawno dla turystów otworzono lądowe przejścia graniczne z Tajlandią, tak więc sytuacja powoli zaczyna się zmieniać, a Birma staje się coraz popularniejszym kierunkiem na wakacje. Przed wyjazdem niemało naczytałam się na temat tego, jak Mjanma zmienia się na niekorzyść, jak w życie wkracza komercja, która powoli zaczyna psuć lokalny klimat, psuć do tej…