• Azja,  Iran,  Jazd

    Jazd, miasto labirynt, w którym trzeba się zgubić

    Jazd to miasto, które na naszym irańskim szlaku zachwyciło mnie najbardziej i bardzo żałuję, że zatrzymałyśmy się tam na tak krótko. Optymalny pobyt, według mnie, to trzy dni (można i dłużej), a minimum dwa, by mieć czas na nieśpieszne zagłębienie się w labirynt uliczek, rozsiany po całym mieście. Z racji tego, że wybrałyśmy się na wycieczkę po okolicach Jazd, na zwiedzanie samego miasta został nam tylko jeden dzień. Po powrocie z wycieczki zostajemy oddelegowane do innego hotelu. Po długiej i dosyć męczącej rozmowie z menedżerem Silk Road (miałyśmy przecież rezerwację, a teraz nas odsyła), zgadzamy się na przenosiny do Kourosh Hotel (ocena na Tripadvisor), który także znajduje się w starej części miasta, w zasadzie rzut beretem od Silk. I to jest tak naprawdę świetna decyzja. Dostajemy pokój z łazienką, i jak się okazuje, standard jest tu zdecydowanie wyższy. Uśmiechnięta pani recepcjonistka zawsze służy pomocą. Dwuosobowy pokój ze śniadaniem jest tutaj tańszy niż w Silk Road,…