A może tak na Filipiny?

Właśnie, dlaczego nie Filipiny? W porównaniu z Tajlandią kierunek mało popularny, choć liczba osób zainteresowanych tym krajem rośnie coraz bardziej. Nic dziwnego, ten kraj ma naprawdę dużo do zaoferowania.  Moją uwagę przykuwa zdjęcie wyspy Palawan, istny raj! Filipiny są piękne ale nie są tak rozreklamowane. Zatem rozpoczynamy research. Coraz częściej pojawiają się loty w rozsądnych, a nawet promocyjnych cenach. I może stolica tego kraju nie zachywac, wręcz uchodzi za brzydkie zatłoczone miasto, jednak wyspy to już zupełnie inna bajka.

Kiedy jechać

Na Filipinach występuje pora deszczowa (monsuny) od czerwca do listopada i pora sucha od grudnia do maja. Od lipca do listopada niebezpieczeństwo tajfunów.Deszcze są przeważnie ulewne, ale krótkie. Porę deszczową poprzedzają największe upały. Dlatego w kwietniu temperatury potrafią osiągnąć 35 stopni. Zaś od listopada do marca średnie temperatury wahają się od 23 do 28 stopni. A zatem zdecydowanie najlepszym okresem dla podróżnych, chcących odwiedzić Filipiny jest nasza zima. Od grudnia do lutego panuje tam wspaniała pogoda (słabe opady, temperatura ok 25°C). Jest to również doskonały czas dla amatorów nurkowania – pora deszczowa uniemożliwia podziwianie wspaniałych raf koralowych.

  • Temperatury powietrza i wody na Filipinach nigdy nie spadają poniżej 25 ºC, co czyni wyspy dobrym miejscem na wypoczynek o każdej porze roku.
  • Termometry wskazują najczęściej powyżej 30 ºC. Jedynie na samej północy (Baguio) i w górach jest o kilka stopni chłodniej.
  • Północne rejony wyspy Luzon, okolice Manili, wyspę Palawan oraz zachodnie wybrzeża wysp Visayan najlepiej odwiedzić między grudniem a lutym. Temperatura jest wtedy nieco niższa, a powietrze mniej wilgotne.
  • Od marca do maja jest stosunkowo sucho, ale i goręcej, dlatego warto wtedy udać się na północ lub w wyższe partie górskie.
  • Na wschodzie wyspy Luzon i Samar oraz na północy wyspy Mindanao między grudniem a lutym występują ogromne ulewy.
  • Od czerwca do października Filipiny nawiedzane są przez tajfuny (najwięcej między połową sierpnia a połową września). Zdarzają się one zwłaszcza na północno-wschodnim wybrzeżu wyspy Luzon.
  • Przebywając na Filipinach należy uważać na ryby szkaradnice, meduzy, ślimaki stożki i komary.
Więcej informacji stronkach: 
Na informacje o wyspie Palawan natykam się na blogach: 

http://podrozejozina.pl/artykuly/palawan-sabang/
http://palawan-resorts.com/about-palawan-island

Wyspa Palawan

Wyspa Palawan jest otoczona 2500 bezludnymi wyspami, wysepkami i skałami wulkanicznych wystających z płytkiego szelfu mórz: Południowo Chińskiego i Sulu. Ich brzegi są niedostępnymi, prawie pionowymi skałami porośniętymi tropikalną dżunglą. Opływające je płytkie morza są jak wielkie akwarium z rafami koralowymi i całym bogactwem życia tropikalnego. Nieliczne, wąskie skrawki płaskiego brzegu tworzą malownicze plaże z białego, koralowego piasku, porośnięte palmami kokosowymi. Palawan to jedna z większych wysp Filipin, bez rozwiniętej infrastruktury. Prawdziwie dzikie tereny, na których panuje tradycja i prawa natury. Na wyspie znajduje się Park Narodowy Rzeki Podziemnej Puerto Princesa. Wejście do niego znajduje się od strony miasteczka Sabang. Puerto Princesa to największe miasto wyspy, gorący i wilgotny klimat tropików. Górzysta, wulkaniczna wyspa jest pokryta dżunglą i nie stwarza warunków dla upraw rolnych czy hodowli. Ale za to wokół rozlewają się tropikalne morza – ciepłe, przyjazne (o ile nie powieje tajfun!), bogate w ryby, skorupiaki i mięczaki.


Pierwsza myśl to sprawdzić ceny wycieczek z biur i potem porównać z kosztami samodzielnej wyprawy.
Sprawdzając na agoda.pl można znaleźć całkiem ładne i klimatyczne hostele za rozsądną cenę:

Deep Forest Garden Inn

Tak więc teraz czekamy na promocyjny bilet i w drogę:)

Poniżej kilka urzekających fotek…

 







8 Comments:

  1. Witam:)
    Bylismy na Filipinach w 2010 r – prawie miesiąc i proponuje wybrać sie w maju – juz jest po sezonie, niższe ceny, temperatura znośna /poniżej 30 C/. Ponadto zdecydowanie polecam Palawan /przepiekne dzikie wysepki na które mozna się dostać wynajetą łodzą – tzw tour (goraco polecam – wypływalismy ok 9 max 4-6 osób, zwykle kilka wysepek, nurkowanie i lunch cena w 2010 ok 12-13$ za cały dzień)/ My bylismy jeszcze na Panglao, Cebu i Bohol. Miedzy wypsami mozna sie poruszać lokalnymi liniami Cebu Pacific i promami. Naprawdę piękne miejsce z cudownymi, zyczliwymi ludżmi mówiącymi po angielsku /to drugi język Filipin/.

    • Dziękuję bardzo za wskazówki. Spojrzę sobie zatem jeszcze na Panglao, Cebu i Bohol. A jak z dolotem? Jakimi liniami i skąd przylecieliście? Regularne ceny biletów lotniczych są niestety wysokie:(

  2. witaj,
    właśnie wyleciałem z Filipin. Spędziłem tam 3 miesiące, głównie na wyspie Bantayan ale również krótko na Palawanie, Boholu, Malapascua. Teraz mieszkamy w Kambodży. Trzeba przyznać, że na Filipinach – upalnie jest. W maju temperatura w cieniu blisko 40 stopni ;) No ale do morza zawsze blisko. Palawan faktycznie fajny ale strasznie turystyczny, coś jak nasz Sopot, mnóstwo turystów.
    W wolnej chwili wpadnij do mnie: http://filipinyy.blogspot.com/ – starałem się troszkę opisać. W razie pytań – śmiało!
    Pozdrowienia z gorącej Kambodży ;)

    • cześć Jarku, dzięki za komentarz. 3 miesiące na Filipinach??? fantastycznie, z ciekawością poczytam relacje z pobytu. a Kambodża planuję już niedługo, więc też będę śledzić wpisy:)

  3. Świetny tekst, może kogoś zainteresuje pogoda w paru rejonach Filipin w lutym, który uchodzi za najlepszy do podróżowania po tym pięknym kraju. http://blogpodrozniczy.com/pogoda-na-filipinach-w-styczniu-i-lutym/

    • Zawsze szukam informacji o pogodzie w miejscu, do którego się wybieram, dzięki. A Filipiny ciągle czekają, może już niedługo. I właśnie o lutym myślałam:)

  4. Ja byłam na Boracay w październiku i to prawda, że mieliśmy jeden tajfun, ale niegroźny w skutek czego, było mniej turystów i niższe ceny. Plaże są cudowne, kolor wody również, niesamowicie czyste morze. Polecam :)

    • Dzięki, mam nadzieję, że w końcu uda się tam dotrzeć. I na pewno będzie to Boracay… ale raczej tajfuny ominęłabym szerokim łukiem;) Ten rok ma być bardzo intensywny pod względem zwiedzania, więc pewnie potem trzeba będzie odpocząć na pięknych plażach;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>