Zuheros, mauretańska perełka ukryta wśród gór

Nasz drugi dzień w Andaluzji postanawiamy spędzić w Kordobie, do której wybieramy się rano z Granady. Do pokonania mamy około 200 km. Trasa prowadzi obok pasma górskiego Sierras Subbéticas, a to oznacza przepiękne krajobrazy. Oprócz bajecznych widoków ta okolica oferuje coś jeszcze: małe malownicze wioski ukryte właśnie wśród gór. Skoro jesteśmy mobilne, dlaczego nie zboczyć na chwilę z kursu i zagłębić się w górskie zakamarki? Tak właśnie robimy. Miejscowości polecanych w przewodniku jest kilka, czytając opisy chciałoby się odwiedzić je wszystkie, niemniej czasowo jest to niemożlwe. Wybór pada na Zuheros, wioskę, w której znajdują się ruiny zamku Juampa Mola.

GALERIA

Do Zuheros całkiem łatwo trafić, bo co jakiś czas pojawia się drogowskaz, jest też kilka zjazdów. Cała trasa jest niezwykle malownicza. To tu właśnie jak okiem sięgnąć wszędzie widać ogromne gaje oliwne. Oliwki są wręcz na wyciągnięcie ręki. A skoro tak, to może można by się przyjrzeć im z bliska? Parkujemy na chwilę na poboczu i wskakujemy do przydrożnego gaju. Oliwki gęsto zwisają z gałęzi, te tutaj to czarna odmiana. W pewnym momencie z naprzeciwka nadjeżdża jakieś auto (wcześniej przez długi długi czas ni żwyej duszy na trasie nie uświadczyłyśmy) i jakoś tak dziwnie zwalnia, aż w końcu zatrzymuje się tuż za nami. To policja! O nie! No to pięknie, hiszpański mandacik do kolekcji. Pewnie teren prywatny, a my z impetem wdarłyśmy się na cudzą własność i jeszcze zdjęcia robimy. Konsternacja, nie wiemy, jak się zachować. Panowie siedzą w aucie i bacznie nas obserwują. No dobrze, dalej udajemy turystki zafascynowane oliwkowymi drzewkami, w końcu to po to się tu zatrzymałyśmy. I co się okazuje? Panowie policjanci chcieli po prostu sprawdzić, czy nie potrzebujemy pomocy! Na pożegnanie machają nam z uśmiechem i odjeżdżają. To nie ostatni raz, kiedy to doświadczamy uprzejmości andaluzyjskiej policji.

556.JPG 4567.jpg

 Zamki lub ruiny zamków to częsty widok po drodze

562.JPG 566.JPG

Pozujemy do zdjęć w gaju oliwnym, a tymczasem panowie policjanci bacznie nas obserwują

567.JPG 568.JPG

ZUHEROS

Chcąc dojechać do Zuheros, musimy odbić w lewo i podążać za drogowskazem do Luque. Pod sam koniec droga prowadzi całkiem krętymi serpentynami, a widoki robią się coraz piękniejsze. Samochód postanawiamy zostawić na parkingu przy wjeździe do wioski. Nie ma sensu pchać się do środka i przeciskać wąskimi uliczkami. Poza tym Zuheros jest małe, wszędzie spokojnie można dojść na piechotę, a spacer z pewnością będzie niezwykle uroczy. W zasadzie parking to pierwszy punkt widokowy. Rozciąga się stąd niesamowity widok na bielone domki oraz ruiny zamku. Kiedy dziewczyny „doparkowaują” auto, ja już jestem przy murku i podziwiam to, co przede mną się rozpościera.

586.JPG 588.JPG 589.JPG

Nasz cel to zamek Juampa Mola. Po drodze nie ma żadnych oznaczeń, więc idziemy po prostu „na czuja”. Miejscami uliczki są bardzo wąskie, a bielone domki w arabskim stylu wraz z cytrusowymi drzewkami tworzą iście bajkowy obrazek. Do tego skaliste góry zdają się wręcz pokładać na ulicy, rzucając ożywczy cień i dając trochę wytchnienia. Zuheros zdaje się dopiero budzić do życia. Drzwi i okiennice pozamykane i tylko od czasu do czasu spotkać można kogoś na ulicy. Tu czas się zatrzymał, nikt się nie śpieszy, a życie płynie sobie powoli.

599a.jpg 610.JPG 609.JPG 695.JPG 608.JPG

694.JPG 696.JPG 699.JPG 700.JPG

JUAMPA MOLA

Po krótkim spacerze uliczkami Zuheros wreszcie udaje się nam dotrzeć do placu, przy którym na surowej skale wznoszą się ruiny zamku. Widok naprawdę imponujący. Na przeciwko zamku stoi kościół Parroquia de Nuestra Señora de los Remedios, patrona tej miejscowości. Powstał w XVI wieku, jednak został znacząco przebudowany w XVII wieku, zaś dzwonnica pojawiła się tu dopiero wiek później. Na placu znajduje się także targ między innymi ze świeżymi owocami. Nie możemy się oprzeć i każda z nas coś kupuje, a wybór jest spory, od świeżych bananów, pomarańczy po dojrzałe granaty. Jako że Zuheros usytowane jest na skraju góry, widoki z placu muszą być przepiękne. I takie są. Właśnie dlatego miejsce to przyciąga wielu artystów, szczególnie malarzy.

Początki Zuheros sięgają IX wieku, kiedy powstała tu muzułumańska wioska oraz wzniesiono pierwszą twierdzę o nazwie Sujayra, od której to pochodzi nazwa Zuheros. Fortyfikacja Maurów ostatecznie została ukończona w XII wieku. W kolejnym stuleciu tereny wokół Zuheros zostały podbite przez Fernando III, króla Kastylii, ten zaś przebudował zamek na swoje potrzeby. Wówczas twierdza stała się ważnym elementem chrześcijańskiej obrony przed ostatnim miejscem muzułumańskiego panowania w Granadzie. Liczba ludności dość szybko rosła, co przyczyniło się do wybudowania nowego pałacu w renesansowym stylu w XV wieku. Po upadku Renesansu pałac został częściowo rozebrany, a materiał użyty do budowy nowych domów, jako że Zuheros ciągle się rozrastało.

632.JPG 633.JPG 634.JPG 636.JPG 628.JPG 629.JPG 641.JPG

Ruiny wyglądają imponująco, a widok z samej góry musi być niesamowity, ale czy da się tam wejść? Wygląda, że tak, bo przez jakąś chwilę ktoś mignął między murami. Obchodzimy zamek z każdej strony i szukamy czegoś, co może być wejściem. Na próżno. Owszem, są jedne duże drzwi, a raczej brama, jednak jest zamknięta i nijak nie da się wślizgnąć do środka. Nie daję jednak za wygraną. Podchodzę do jednego z mieszkańców siedzących na ławeczce i pytam o możliwość wdrapania się na wieżę. Co się okazuje? To właśnie ten pan sprzedaje bilety i wpuszcza do środka. Kasa znaduje się nieco dalej, stojąc plecami do zamku, musimy minąć kościół i przejść na drugą stronę uliczki. Zaraz na rogu jest wejście. W środku jest jeszcze jakaś wystawa, jednak my kupujemy bilety tylko na zwiedzanie ruin. Wstęp na zamek kosztuje 2 EUR, zaś wraz z wystawą i muzeum 2,50 EUR. No dobrze, to teraz ciekawe, którędy mamy wejść na górę? Otóż, pan bileter otwiera nam owe wielkie metalowe drzwi i wpuszcza do środka. Na górę idzie razem z nami. I rzeczywiście, miałyśmy rację… bez wątpienia warto się wdrapać dla tychże widoków!

649.JPG 650.JPG 660.JPG 667.JPG 678.JPG 679.JPG 674.JPG 655.JPG

Zaraz obok zamku znajduje się niesamowicie klimatyczna knajpka, a klimat jaki w niej znajdziecie to właśnie to, czym jest kwintesencja Andaluzji: smaczne sery, dobra oliwa z oliwek oraz jamón, czyli suszona szynka hiszpańska. To jeden z najsłynniejszych przysmaków w Europie. Oprócz wspólnego dla wszystkich szynek mianownika, czyli faktu, że przygotowywane są z tylnej nogi i pośladka zwierzęcia, jamón różni się znacznie od tradycyjnej polskiej szynki, zarówno ze względu na sposób przygotowania, jak i serwowania. Najpierw szynkę moczy się w solance przez tyle dni, ile kilogramów waży mięso, a następnie suszy się ją, aż straci ok. 30-40% pierwotnej wagi. Jamón iberico, czyli właśnie tę szynkę, którą tutaj sprzedają, uzyskuje się z czarnych świń (cedro iberico), a jej smak zależy w dużej mierze od diety zwierząt. Hiszpańskie normy wyróżniają trzy rodzaje jamón iberico: cebo (zwierzęta karmione są wyłącznie paszą), recebo (w młodości świnki jedzą paszę, a w ostatnich miesiącach życia żołędzie) i bellota, którą tu właśnie mamy (jedynym składnikiem diety przez całe życie są żołędzie, co gwarantuje najwyższą jakość mięsa i… najwyższe ceny). A tak przy okazji, w owej knjpie można bezpłatnie skorzystać z toalety.

682.JPG 684.JPG 689.JPG

W drodze powrotnej trafiamy jeszcze do Museo de Costumbres y Artes Populares, w którym zgromadzono dawne sprzęty rolnicze.

703.JPG 705.JPG

Oprócz swojego malowniczego położenia Zuheros słynie także z produkcji sera wytwarzanego z mleka hodowanych w okolicy kóz. Ser można podobno kupić bezpośrednio od producenta, w mleczarni Las Balanchares, znajdującej się przy głównej drodze.

CO JESZCZE MOŻNA ZOBACZYĆ W OKOLICY

Jaskinia Nietoperzy w Parque Natural de las Sierras Subbeticas (Cueva de los Murcielagos) – w jaskini archeolodzy odkryli ślady obecności człowieka sprzed 35 tys. lat. Znaleziono tu m.in. narzędzia, naczynia gliniane i malowidła naskalne (Czynna pn.-pt. w godzinach 10:00 – 14:30 i 17:00 – 19:00, sb.-nd. mniej więcej pięć wejść (godziny wejść zmieniają się z zależności od sezonu), wstęp 4,60 EUR. Zwiedzanie z hiszpańskim przewodnikiem trwa około godziny i zalecana jest wcześniejsza rezerwacja pod numerem +34 957 694545. Dojazd: należy kierować się znakami, które prowadzą do wioski Zuheros wzdłuż drogi CV-247.)

Luque – kolejna malownicza miejscowość w pobliżu Zuheros. Można w niej obejrzeć arabski zamek.

Priego de Cordoba – miasteczko położone na skalnym tarasie, w cieniu najwyższej w prowincji góry, La Tinosa (1570 m n.p.m.), słynie ze swojej barokowej architektury. Stare miasto usytuowane jest wokół mauretańskiego zamku, stojącego na skarpie. Warto tuaj zobaczyć Iglesia de la Aurora, spod której w sobotnie wieczory wyrusza procesja zakapturzonych braci, śpiewających i zbierających jałmużnę. Najstarszą mieszkalną dzielnicą miasta jest Barrio de la Villa z bielonymi domami, których ściany udekorowane są kwiatami, a drzwi i okna pomalowane często na niebiesko i zielono. Wąskie uliczki zbiegają się na skalnym tarasie, Balcon de Aldarve, z którego roztaczają się widoki na okolicę.

Dojazd dla niezmotoryzowanych: do miejscowości Luque i Priego de Cordoba (przez Baenę lub Cabrę) oraz Zuheros przyjeżdżają autobusy firmy Autocares Carrera (www.autocarescarrera.es) z Kordoby kilka razy dziennie (w weekendy rzadziej).

Jaskinia Nietoperzy

6085565052_3c5f85a5d7_b

Fot.  Juanjo Ferres (https://www.flickr.com/photos/juanjoferres/)

Priego de Cordoba

12570313195_3ba67db846_k

Fot.  Pilar Peris (https://www.flickr.com/photos/37069206@N05/)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>