Santorini na własną rękę
Europa,  Grecja,  Santorini

Santorini na własną rękę, czyli mini przewodnik po wyspie

Santorini na własną rękę? Oczywiście, że tak. Bez problemu można zorganizować taką podróż i zwiedzić Santoryn we własnym zakresie. Śmiało mogę napisać, że Santorini to chyba najpiękniejsza grecka wyspa na Morzu Egejskim. Wyspa, która ma do zaoferowania mnóstwo atrakcji. Oprócz podziwiania obłędnych widoków w romantycznych białych miasteczkach, można tutaj także udać się na szlaki trekkingowe. Takie trasy zostały wytyczone na całej wyspie, więc można ją w zasadzie zwiedzać na piechotę. Do tego przepyszne jedzenie i już mamy gotowy przepis na udany urlop czy wakacje.

Jak zwiedzać Santorini na własną rękę? Jak zaplanować taką wycieczkę? Pomogą Wam w tym informacje praktyczne o Santorini, jakie zebrałam w tym wpisie. Przeczytacie o miejscach, które warto zobaczyć na Santorini, o transporcie na wyspie, noclegach oraz oczywiście o jedzeniu.  A Santorini ma się czym pochwalić, jeśli chodzi o kulinaria, więc ta podróż z pewnością pomoże Wam odkryć greckie oraz także santoryńskie smaki.

 

Jak dostać się na Santorini

Sposoby są dwa: samolot lub prom z Krety. Jeśli chodzi o połączenia lotnicze, niestety nie ma z Polski bezpośrednich rejsów. Wyjątkiem są wakacyjne loty polskich linii lotniczych LOT, które w ramach akcji #lotnawakacje włączyły także Santoryn do swojej siatki na lipiec oraz sierpień 2020 roku. Bilety na starcie akcji były dostępne w fantastycznej cenie 198 zł. Kto skorzystał z tej promocji z pewnością dobrze zrobił, bowiem taka okazja może się już nie trafić.

Jeśli chodzi o standardowe połączenia lotnicze, do wyboru mamy greckie linie Aegan oraz niskobudżetow linie Ryanair. Obie opcje dostępne są tylko z przesiadką w Atenach. Warto dobrze sprawdzić rozkłady w siatkach tychże przewoźników, bowiem czasem może się opłacać zakup biletu mieszanego, czyli część trasy pokonamy Ryanairem, a część Aeganem. Oczywiście w takim przypadku w razie anulacji pierwszego odcinka pojawi się problem i trzeba będzie kombinować, by dotrzeć na przesiadkę. Ceny bywają różne. Bilet w takiej opcji za około 400-500 zł to już bardzo dobra cena.

Część turystów, którzy odwiedzają Santorini, przypływa tu promem z Krety w ramach jednodniowej wycieczki. Koszt takiego rejsu to 80 EUR od osoby. Czy warto przybyć tu tylko na jeden dzień? Moim zdaniem warto. Oczywiście na Santorini spokojnie można spędzić i tydzień, i dwa. Wówczas mamy wystarczająco dużo czasu, by dobrze zwiedzić całą wyspę oraz nacieszyć się pięknymi widokami.

santorini na własną rękę

Gdzie nocować na Santorini

Skoro wybieramy się na Santorini na własną rękę, musimy także znaleźć miejsce zakwaterowania. Noclegi na Santorini w białych miasteczkach zawieszonych na klifach są drogie, choć pewnie można i tu znaleźć opcje za rozsądną cenę. Najtańsze apartamenty i hotele na wyspie znajdziecie w miejscowości Perissa. Tutaj nocowałam podczas mojej pierwszej wizyta na Santorini. W Perissie znajduje się bardzo długa czarna wulkaniczna plaża, która ciągnie się jeszcze w kolejnej wiosce. Czarny piasek może nie zachęcać do kąpieli, niemniej woda jest tutaj czysta i spokojna, a dno po przejściu odcinka z małymi kamieniami, jest piaszczyste. Z Perissy do stolicy wyspy Firy kursuje autobus, który na tej trasie jedzie dość długo, około 40-50 minut. Po prostu po drodze przejeżdża jeszcze przez inne miejscowości.

Jeśli chcielibyście znaleźć niedrogi nocleg bliżej Firy polecam wioskę Karterados. Stąd do stolicy Santorynu czeka Was 20 minut marszu. Sama miejscowość jest również klimatyczna i bardzo spokojna ze świetną infrastrukturą. Znajdziecie tu i sklepy spożywcze, i dobre restauracje z lokalnym jedzeniem, a także punkt, gdzie można zakupić tzw. kebab lub gyros za kilka Euro. Sama wioska kryje w sobie stary labirynt białych uliczek z pięknymi bizantyjskimi kościołami.

Santorini informacje praktyczne

To właśnie w Karterados nocowałam podczas mojej drugiej podróży na Santorini. Tutaj z czystym sumieniem mogę polecić hotel Anna Pension, który zarządzany jest przez młodego chłopaka Andreasa. Pokoje są przestronne oraz czyste, wyposażone w lodówkę oraz czajnik do parzenia herbaty. W obiekcie znajduje się również ładny basen. Andreas naprawdę dba o gości i bardzo się stara, by każdy miał z pobytu jak najlepsze wspomnienia. Jeśli macie jakieś prośby czy uwagi, śmiało możecie je wyartykułować. Chłopak z pewnością znajdzie rozwiązanie. W hotelu otrzymacie mapkę wyspy z zaznaczonymi atrakcjami. Dodatkowo na recepcji wywieszony jest aktualny rozkład autobusów. Niedaleko hotelu, około 5-10 minut drogi na piechotę, znajduje się przystanek autobusowy. Hotel Anna Pension dostępny jest na bookingu oraz na aribnb.

Jeśli chodzi o hotele w białych miasteczkach oraz Oia, wybór jest bardzo duży. Uwagę od razu przyciągają te z basenem, skąd rozpościera się obłędny widok na kalderę wulkanu. I za ten widok trzeba dodatkowo zapłacić, bowiem takie lokum kosztuje już konkretne pieniądze. Tańszą opcją może być hotelik w środku miasta, co i tak będzie super rozwiązaniem pod względem lokalizacji. Najlepiej sami poszperajcie na bookingu bądź airbnb, bowiem ceny zależą także od sezonu.

gdzie spać na Santorini

Transport na Santorini

Wygodna opcja to oczywiście wypożyczenie samochodu. Wówczas jesteśmy niezależni od rozkładu jazdy autobusów oraz dotrzemy w miejsca, w które autobusy nie docierają. Mały samochód można już dostać za około 120 zł za dobę bez pełnego ubezpieczenia.

Dla niezmotoryzowanych czekają zaś autobusy firmy KTEL, którymi dotrzecie do najważniejszych atrakcji na wyspie. Uwaga, rozkład jazdy autobusów zależy od sezonu. Można go sprawdzić na stronie przewoźnika. Jednak najlepiej upewnić się już na miejscu, bowiem rozkład może zmienić znienacka, czego osobiście doświadczyłam. Autobusy są duże i wygodne, klimatyzowane. Jeśli nie wsiadacie w Firze, warto machnąć ręką na nadjeżdżający pojazd. Na trasie do autobusu wsiada się środkowymi drzwiami, a bilet nabywa się u pana biletera, który sam do Was podejdzie. Koszt przejazdu waha się od 1,60 EUR do 2,20 EUR w zależności od trasy. Oto szczegóły:

  • Fira – Oia: 1,60 EUR
  • Fira – Kamari: 1,60 EUR
  • Fira – Perissa: 1,80 EUR
  • Perissa – Fira: 2,20 EUR
  • Lotnisko – Fira: 1,60 EUR (kursują także autobusy ekspresowe bez przystanków po drodze)
  • Pyrgos – Fira: 2,20 EUR
  • Fira – Akrotiri: 1,80 EUR
  • Fira – Firostefani/Imerovigli: 1,60 EUR
  • Fira – Vlichada: 2,30 EUR (kursuje tylko 2 razy dziennie o 7:00 oraz 14:00).

Stop na Santorini? Działa, można próbować. Szczególnie w momencie, gdy okaże się, że właśnie zmienił się rozkład kursowania autobusów. Właśnie w takiej sytuacji się znalazłam i wówczas skorzystałam z podwózki zatrzymanego samochodu.

 

Źródło: prosinger.net /santorinisecrets.com 

Co warto zobaczyć na Santorini

Santorini ma do zaoferowania naprawdę dużo i myślę, że może pozytywnie zaskoczyć niejednego podróżnika. Wyspa kojarzy się przede wszystkim z białymi kosmopolitycznymi miasteczkami na klifach oraz romantycznym zachodem w Oia, który zawsze pojawia się w katalogach oraz na pocztówkach. Jednak to nie wszystko. Oto moje propozycje.

Białe trójmiasto Fira – Firostefani – Imerovigli

Fira to stolica wyspy i największe miasto. Białe tradycyjne domy oraz bizantyjskie kościoły zawieszone na klifie to wizytówka Santorynu. Widok na wspomniany już wulkan Nea Kameni zapiera dech w piersiach. Można tu obserwować jedne z najpiękniejszych zachodów słońca na świecie. Oprócz spaceru wąskimi uliczkami, można tu zajrzeć do kilku muzeów, jak Muzeum Prehistorycznej Thery, w którym zobaczycie znaleziska z wykopalisk w Akrotiri, Muzeum Archeologiczne, Santoryńskie Muzeum Folkloru oraz Megaro Gyzi, XVII-wieczna rezydencja rodzinna, która przetrwała trzęsienie ziemi w 1956 roku. Warto także zajrzeć do Starego Portu, do którego prowadzą kręte schody lub kolejka linowa.

Obowiązkowo trzeba się przespacerować brzegiem klifu do miasteczek Firostefani oraz Imerovigli. Zaprowadzi Was tam mała alejka, która rozpoczyna się w Firze. Widoki bajkowe gwarantowane. Pierwsze z nich oddalone jest od stolicy tylko o 1 kilometr. Drugie Imerovigli nazywane jest “balkonem Santorini”. Jak zapewne się domyślacie, nazwa pochodzi o usytuowania miasteczka, które niejako zwisa z klifu. Tutaj charakterystycznym punktem jest skała Skaros, na którą można wejść. Dawniej mieściła się na niej forteca.

Zachód słońca w Oia (czytaj “Ija”)

Na ten spektakl ściągają tu wszyscy odwiedzający Santorini. To chyba najsłynniejsze miejsce na na tej wyspie. Strategiczne punkty są tu dosłownie oblepiane przez turystów. Jednak podczas mojej drugiej podróży było zupełnie inaczej. Na początku lipcu 2020 wyspę można było zwiedzać w spokoju, bowiem turystów jest tu jak na lekarstwo.

Samo miasteczko również warto zwiedzić. Wąskie uliczki, kolejny labirynt, ale już nie tylko biały. Tutaj zobaczycie o wiele więcej kolorów. To właśnie w Oia ulokowały się słynne kościółki z niebieskimi kopułami, tak dobrze znane z pocztówek. Najlepsze światło do zdjęć jest około godziny 16:00, więc warto tu przybyć właśnie o tej porze, by zostać do słynnego zachodu słońca.

Santorini na własną rękę

Pyrgos, biała perełka w środku wyspy

Będąc na Santorini, koniecznie trzeba zajrzeć do Pyrgos. To malutkie miasteczko w środku wyspy leży na wzgórzu, niecały kilometr od Firy. To najwyżej usytuowana miejscowość na wyspie. Z daleka może wyglądać niepozornie, jednak to, co skrywa w sobie to prawdziwy architektoniczny skarb. Znowu czeka Was spacer wąskimi uliczkami wśród jasnych domów oraz murów. Na samej górze znajdują się pozostałości weneckiego zamku, jednego z pięciu na całym Santorynie. Roztacza się stąd piękny widok na okolice. 

Koniecznie zajrzyjcie do sklepiku z pamiątkami, w którym mieszkają także koty. Właścicielka to przemiła kobieta, która dokarmia owe futrzaki i która zaangażowana jest w akcję sterylizacji kotów w Pyrgos. Kręci się tu ich niezliczona ilość. Śpią w koszykach z pamiątkami, na półkach czy na ladzie. Widać, że właścicielka sklepu bardzo o nie dba, a one mają tu fantastyczne warunki. Poza tym, w sklepiku znajdziecie mnóstwo pięknych pamiątek w atrakcyjnych cenach.

Emporio, tradycyjna wioska Santorynu

Usytuowana u podnóża góry Profitis Ilias tradycyjna wioska Emporio to punkt obowiązkowy. Urokliwe średniowieczne uliczki z łukami, wąskie i pokręcone, przypominają do złudzenia medynę, z tymże tutaj zamiast meczetów zobaczycie małe bielone kościoły z niebieskimi kopułami i ozdobnymi dzwonnicami. Jednakże wcale nie dominuje tu kolor biały. Domy oraz mury pomalowane zostały na jasne pastelowe kolory, szczególnie w żółtych odcieniach. Zachował się także XV-wieczny zamek, wzniesiony przez Wenecjan, z którego można podziwiać panoramę miasta. Niedaleko starej części stoi równie stara wieża Nimborio. Na zwiedzaniu starówki można spędzić od godziny aż do dwóch. Plątanina uliczek sprawia, że chce się zajrzeć w każdy kąt i zakamarek.

Mesa Gonia, wioska duchów

Mesa Gonia w zasadzie nie jest wymieniana na liście najważniejszych atrakcji Santorynu. I dobrze. W przeciwnym razie mogłoby zrobić się tu tłoczno. Oczywiście w ofercie lokalnych biur podróży znajdziecie wycieczkę i w to miejsce. Jest o wycieczka dla osób, chcących bliżej przyjrzeć się historii tej wyspy. Mesa Gonia nazywana jest wioską duchów. Dlaczego? Otóż dlatego, że można tu ciągle zobaczyć stare opuszczone zabudowania, które ucierpiały po trzęsieniu ziemi w 1956 roku. Stare domy zostały niejako wydrążone w skałach, często wyglądają więc jak wejście do jaskiń. Obecnie nowe zabudowanie mieszają się tu z ruinami. Nad wioską górują liczne małe kościoły, z dachów których rozlega się obłędny widok na okolicę.

Santorini na własną rękę

Mesa Gonia leży w centrum Santorini, znana jest także ze swojej tradycji winiarskiej. Otoczona jest rozległymi winnicami. Przed niszczycielskim trzęsieniem ziemi w 1956 roku, które całkowicie zniszczyło wioskę, Mesa Gonia była jednym z najważniejszych miejsc degustacji wina na wyspie. Przy wejściu do wioski można odwiedzić winnicę Canava Roussos, jedną z najstarszych winnic na wyspie, która pochodzi z 1836 roku.

Jak dotrzeć do wioski Mesa Gonia? Otóż nie znajdziecie jej na mapie, na której jednak namierzycie pobliską wioskę Exo Gonia. Za wioską Exo Gonia trzeba kierować się w prawą stronę w głąb wyspy. Na pierwszy rzut oka wygląda, że nic ciekawego na swej drodze nie znajdziecie, jednak w pewnym momencie wyłoni się mały labiryncie uliczek, przy których gdzieniegdzie ciągle stoją wspomniane już ruiny zabudowań mieszkalnych. Można tutaj bez problemu dotrzeć autobusem. Najlepiej wysiąść w wiosce Exo Gonia (kierunek Kamari) lub na przystanku Mesa Gonia.

Antyczna Thira, czyli pozostałości na szczycie góry

Jeśli planujecie zwiedzać Santorini na własną rękę, koniecznie dodajcie do listy ruiny starożytnej Firy, położone na grzbiecie stromej góry Messavouno o wysokości 360 metrów. Do pozostałości można się dostać z dwóch miejscowości, a mianowicie albo z Perissy na piechotę, albo z Kamari na piechotę lub samochodem. Po drodze z Perissy można podejść do malutkiego białego kościoła Panagia Katefiani, skrytego w skałach.

To, co tu zobaczymy, to pozostałości po osadzie, która była zamieszkiwania od IX wieku p.n.e. do 726 roku. Owe antyczne miasto zostało nazwane na cześć mitycznego władcy wyspy, Therasa. Zachowały się tu pozostałości domów, świątyń oraz agory i teatru z okresu rzymskiego i hellenistycznego. Z góry zaś roztaczają się zapierające dech w piersiach widoki. Teren jest dość rozległy, więc taka wycieczka może spokojnie zająć pół dnia.

Wstęp kosztuje 6 EUR. Można także zakupić tzw. bilet kombo za 15 EUR, który ważny jest przez 3 dni i uprawnia do wejścia także do Muzeum Prehistorycznego Thery w Firze oraz do wykopalis w Akrotiri. Ruiny antycznej Firmy można zwiedzać od środy do poniedziałku w godzinach 8:30 – 15:30 (ostatnie wejście o 15:00). We wtorki miejsce to jest zamknięte.

Kamari – Perissa

Te dwie miejscowości leżą po przeciwnych stronach góry Messavouno. To, co przyciąga tu turystów to długie czarne wulkaniczne plaże, na których czekają rzędy leżaków z parasolkami. Czarny piasek może nie zachęcać do kąpieli, niemniej woda jest tu krystalicznie czysta i spokojna, a dno piaszczyste. Warto pokręcić się po starej części Kamari.

Perissa zaś łączy się z kolejną miejscowością Perivolos, możecie nawet nie zauważyć, kiedy znajdziecie się w tej drugiej. W sezonie plaże są bardzo zatłoczone, jednak i tak warto tu zajrzeć. Choćby na przepyszne jedzenie serwowane w jednej z tawern w Perissie (patrz sekcja – Co warto zjeść na Santorini).

Czerwona plaża oraz wykopaliska w Akrotiri

Te dwie atrakcje leżą bardzo blisko siebie, więc da się je zobaczyć podczas tej samej wycieczki. Przystanek autobusu jest tuż przy samych wykopaliskach, więc można od razu udać się do archeologicznego muzeum. Jest to miejsce dla tych, których zaintrygowała tajemnica zaginionej Atlantydy. Tutejsze odkrycia sugerują, iż Akrotiri było niegdyś wysoko rozwiniętym minojskim miastem, które opustoszało po wybuchu wulkanu Nea Kameni. Podobno nie zostało jeszcze odkryte w całości. To, co możemy dziś oglądać to zaledwie niewielka jego część.

Wstęp do Akrotiri kosztuje 12 EUR (ulgowy 6 EUR), otwarte jest codziennie w godzinach 8:00 – 20:00.

Po zwiedzaniu wykopalisk możecie udać się na relaks na Czerwoną Plażę, która znajduje się w odległości 1 km od Akrotiri. Podczas zejścia trzeba zachować szczególną ostrożność, zarówno ze względu na sam szlak, jaki i osuwające się kamienie. Ostrzeżenie o kamieniach zobaczycie już na początku skalnej drogi. Kolor skał jest tu niesamowity. Nazwa plaży zdecydowanie jest uzasadniona, bowiem czerwień widoczna jest już z daleka. Woda i tutaj jest bardzo czysta, niemniej wejście do wody odbywa się po mało przyjemnych dla stóp kamieniach, i dno jest także usłane kamykami. Dość szybko robi się głęboko.

Aktywny wulkan Nea Kameni

Tak, wulkan, który widać z białego trójmiasta, można także “zwiedzać”. Na miejsce dotrzecie w ramach zorganizowanej wycieczki, którą wykupicie w lokalnym biurze podróży. Istnieją trzy warianty: sam wulkan (18 EUR – aktualnie podczas pandemii opcja niedostępna), wulkan z gorącymi źródłami (20 EUR – opcja dostępna w czasie pandemii*), wulkan z gorącymi źródłami, z wyspą Thirasia oraz zachodem słońca w Oia (45 EUR – opcja niedostępna w czasie pandemii*). Rezerwacji możecie dokonać online na stronie biura Dakoutros Bros lub już na miejscu udać się do lokalnego biura. Aktualnie wycieczki odbywają się dwa razy dziennie o 11:30 (powrót o 14:00) oraz o 14:00 (powrót o 16:30).

*Dostępność wariantów może wrócić wraz z większym zainteresowaniem. Warto sprawdzić na miejscu.

Wycieczka jest naprawdę ciekawa. Po pierwsze, dowiecie się trochę więcej o poszlakach na temat istnienia tu niegdyś tajemniczej Atlantydy. Po drugie, zobaczycie Santorini z zupełnie innej perspektywy. Z wulkanu dokładnie widać, iż niegdyś wyspa mogła mieć kształt pierścienia z gorącym wulkanem w centrum.

Prawdopodobnie mieszkańcy miasta, którego pozostałości znaleziono na wyspie, bardzo dobrze zdawali sobie sprawę z tego, iż żyją na tykającej bombie. Wiedzieli, że potrzebny będzie plan ewakuacyjny i taki też opracowali. W momencie potężnego wybuchu (3,5 tysiąca lat temu) zrobili to, co zaplanowali, czyli opuścili wyspę. Dlatego też wśród pozostałości w Akrotiri nie znaleziono w ogóle ludzkiego DNA. Siła tamtego wybuchu była ogromna, wywołał on tsunami oraz na zawsze zmienił kształt wyspy. Skutki tej naturalnej katastrofy były także odczuwalne w Afryce.

Zresztą do dziś wulkan pozostaje aktywny i ciągle stanowi zagrożenie. W styczniu 2019 roku rejon wulkanu przy Santorini nawiedziła seria trzęsień ziemi. Wstrząsów było aż 15, a epicentrum zlokalizowano na południowy zachód od kaldery Nea Kameni. Na wyspie odczuwalna siłą wstrząsów na szczęście nie była duża, nie zanotowano szkód materialnych. Ostatnia erupcja wulkanu nastąpiła w 1950 roku, nie miała ona jednak dużej mocy. Więcej o samym wulkanie przeczytacie w artykule o ostatnich trzęsieniach ziemi na Santorini.

Plaża Vlichada oraz Muzeum Przemysłowej Produkcji Pomidorów

Do tych dwóch miejsc jeszcze nie udało mi się dotrzeć, a podobno naprawdę warto. Miejscowość Vlichada kryje w sobie dwie atrakcje: piękną plażę z białymi formacjami skalnymi oraz Muzeum Przemysłowej Produkcji Pomidorów, urządzone w dawnej przetwórni z czasów powojennych. Te miejsca odwiedzane są stosunkowo rzadko, więc tłumów raczej tu nie zastaniecie. Autobus kursuje tu tylko dwa razy dziennie. Muzeum to właściwie dawna fabryka, zobaczycie tu taśmę produkcyjną, poznacie los pomidora od momentu przywiezienia do przetwórni aż do wpakowania do puszki. Czeka Was także mały poczęstunek pastą pomidorową oraz krótki film. Więcej o samym muzeum przetworów pomidorowych przeczytacie w tymże artykule.

Pomidor to niezwykle ważne warzywo na Santorini. Wyspa słynie bowiem z pomidorków koktajlowych odmiany Tomataki Santorinis, których spróbujemy w większości tawern w postaci chociażby pasty bertes.

Wstęp do muzeum kosztuje 10 EUR, dzieci do lat 12 wstęp bezpłatny, powyżej lat 12 – 6 EUR. Muzeum otwarte jest od wtorku do niedzieli od 10:00 do 18:00. W poniedziałki jest zamknięte.

Biały labirynt w wiosce Megalochori

Megalochori to tradycyjna wioska na Santorini, leżąca właściwie poza utartym szlakiem. Owszem, “zbłąkani” turyści zaglądają i tu, jednak tłumów tu nie uświadczycie. Jeśli nie macie jeszcze dość białych wąskich uliczek oraz bizantyjskich kościołów, zwieńczonych niebieskimi kopułami oraz dzwonnicami, koniecznie zajrzyjcie do Megalochori.

Czeka Was tu spacer wąskimi uliczkami, które tworzą swoisty labirynt. Zachowały się tutaj także tradycyjne domy, zbudowane z kamienia. Charakterystyczną budowlą jest zabytkowa dzwonnica, postawiona na głównej uliczce. To właśnie ona pojawia się zawsze na zdjęciach, gdy szukamy informacji o Megalochori. Nad wioską góruje kościół Ágii Anárgiri,największy z białą kopułą. Oczywiście niebieskie kopuły również wplatają się w ten malowniczy obrazek.

Spokojnie dotrzecie tu z Firy bądź Karterados na piechotę. Czeka Was 5 kilometrowy spacer, a po drodze piękne widoki. Można również podjechać autobusem. Przystanek znajduje się na trasie z Firy do Perissy lub z firy do Akrotiri. Kierowca z pewnością wskaże, gdzie trzeba wysiąść. Tuż przy przystanku znajduje się cukiernia, w której można nabyć różnego rodzaju wypieki oraz wypić kawkę lub herbatkę przed zwiedzaniem wioski.

Spokojna sąsiadka Santorynu, prawdziwe grecka Thirasia

Thirasia to mniejsza sąsiadka Santorynu. Zwiedzanie tej wyspy także przede mną. Każdy kto tam już zajrzał, chwali sobie to miejsce. Dlaczego? Można tu zobaczyć greckie życie bez komercji i masowej turystyki. Mało który mieszkaniec mówi po angielsku, a czas się tu jakoby zatrzymał. Jak można tu dotrzeć? Są dwie opcje. Pierwszą jest zwiedzanie w ramach wspomnianej już zorganizowanej wycieczki na wulkan. Druga to rejs na własną rękę, na Tirasię bowiem kursują promy z portu Ammoudi w Oia. Statek przybija do dwóch miejsc na wyspie, wysadzając mieszkańców. Najlepiej wysiąść w porcie Riva na północy, gdyż przy wysiadce w dalszym Korfos czeka Was wspinaczka na samą górę po schodkach. W Rivie na statek czeka busik, który rozwozi przybyszów po wyspie. Polecam wysiąść w mikro-stolicy wyspy Manolas i stamtąd rozpocząć zwiedzanie, udając się w kierunku Korfos, skąd wrócicie na Santorini.

 

Wycieczka po santoryńskich winnicach

Santorini słynie także z uprawy winorośli, które zobaczycie tu, zwiedzając wyspę na piechotę. Do santoryńskich winnic można wybrać się na własną rękę, można także skorzystać ze zorganizowanej wycieczki, połączonej oczywiście z degustacją. Wyspa słynie przede wszystkim z produkcji białego wina w dwóch wersjach, wytrawnej oraz słodkiej. Jest ono produkowane ze szczepu uprawianego w charakterystyczny sposób, który występuje jedynie na tej wyspie. Standardowa cena wycieczki to 80 EUR od osoby, jednak obecnie w czasie pandemii cena spadła do 60 EUR. Zwiedzanie trwa 4 godziny.

Szlaki trekkingowe na Santorini

Jak już wspomniałam, wyspę można zwiedzać także na piechotę. Na Santorini wytyczono mnóstwo szlaków, dzięki czemu miłośnicy pieszych wędrówek także znajdą tu coś dla siebie. W wielu miejscach na wyspie znajdziecie oznaczenia szlaków oraz drogowskazy, a także tablice z mapami i zaznaczonymi na nich odległościami. Taka tablica znajduje się w Kamari na początku trasy do starożytnej Thiry. Polecam jednak zaopatrzenie się w maps.me, gdzie zaznaczone są wszystkie piesze przejścia. A oto te najpopularniejsze.

Fira – Firostefani – Imerovigli – Oia

Tak, tak, z Firy do Oia można dotrzeć na piechotę i miłośnikom pieszych wędrówek bardzo polecam tę trasę. Szlak jest długi, liczy sobie około 14 km. Dla wprawionych piechurów to zapewne pikuś, jednak w ostrym słońcu na rozgrzanej greckiej patelni wcale już tak być nie musi. Wszelakie mapy podają czas przejścia około 3 godziny. Jednak chyba jest to truchtanie bez przystanków na zdjęcia i podziwianie niesamowitych widoków. Myślę, że trzeba liczyć około 5 godzin, a tak naprawdę na takiej wycieczce można spędzić i cały dzień. Porządne nakrycie głowy oraz duża ilość płynów to wyposażenie obowiązkowe.

Kamari – Antyczna Fira – Perissa

W mojej ocenie to drugi obowiązkowy szlak do zrobienia na Santorini. Proponuję zacząć z Kamari, skąd na górę prowadzą dwie drogi. Jedna to serpentyna samochodowa i tę polecam. Dlaczego? Znajdziecie tu po drodze trochę cienia, co jest zbawieniem podczas greckiego skwaru. Do tego droga jest łatwa i przyjemna, można też chwilę odpocząć na postawionych tu ławeczkach z widokiem na Kamari oraz morze. Miła bryza, która pojawia się tu od czasu do czasu także przynosi ulgę.

Druga droga to typowa trasa trekkingowa, na której trzeba w pewnym momencie odbić w prawo przy tablicach z mapą szlaków. Wejście na szlak jest zarośnięte, a sama ścieżka wymaga już lepszych butów niż na przykład sandały. Musicie też uważać, by w odpowiednim momencie odbić do Antycznej Firy, by nie wdrapać się przypadkiem na sąsiednią górą z klasztorem.

Zejście z ruin do Perissy jest niezwykle malownicze, ale i męczące pod względem ostrego i piekącego słońca. Tu już brak jakiekolwiek przewiewu, więc schodzi się praktycznie po rozgrzanej patelni. Po drodze nie zapomnijcie odbić do wspomnianego już białego kościółka Panagia Katefiani, gdzie można chwilę odpocząć w cieniu drzewa. Przejście całego szlaku wraz ze zwiedzaniem starożytnej Firy zajmie około pół dnia.

A po zejściu do Perissy czeka Was orzeźwiająca kąpiel w morzu oraz pyszne tradycyjne jedzonko w tawernach przy plaży.

Mesa Gonia – Pyrgos – Emporio

Ten szlak to praktycznie wycieczka na cały dzień. Polecam zacząć zwiedzanie od wioski Mesa Gonia, skąd pod górę trzeba będzie się wdrapać do Pyrgos, położonego na wzgórzu. Tutaj szlaków może być kilka. Ten, który przemierzyłam przez większy odcinek był dość zarośnięty, więc czasami musiał człowiek przedzierać się przez krzaki. Niemniej ścieżka nadaje się do przejścia nawet w sandałach oraz krótkich spodenkach. Czas przejścia to niecała godzina.

Szlak z Pyrgos do Emporio to już czysta przyjemność. Po pierwsze schodzimy w dół, po drugie widoki są jeszcze piękniejsze niż w drodze z wioski Mesa Gonia. Przez pierwszy odcinek trasa jest szeroka i dobrze widoczna, po czym odbija w mały wąwóz, co może być mylące, bowiem główna droga biegnie dalej w innym kierunku. Z wąwozu rozpościera się niesamowita panorama na wyspę. Pod koniec zejścia zobaczycie tu stare opuszczone domy, niemalże wystające ze skał oraz przejdziecie przez maleńką wioskę, w której czas się zatrzymał i która zdaje się być częścią większego już Emporio. Czas przejścia około godziny.

Emporio – Muzeum Przemysłowej Produkcji Pomidorów – plaża Vlichada

Ten szlak był w planach jednak zabrakło już czasu. Do nadrobienie następnym razem. Droga także prowadzi w dół i można ją także pokonać w niespełna godzinę.

Santorini na własną rękę

Co i gdzie warto zjeść na Santorini – ceny jedzenia na wyspie

Jedzenie na Santorini to zdecydowanie wystarczający powód, aby tu przyjechać. Znajdziecie tu zarówno potrawy typowe dla całej Grecji, jak i te lokalne, czyli znane tylko na Santorini. Rządzą tu ryby, owoce morza, bakłażany, pomidory, sery oraz oliwki. Czego koniecznie trzeba spróbować? Oto moja lista potraw.

  • Smoked eggplant, czyli wędzony bakłażan… Jest to w zasadzie pasta z białego bakłażana, u nas nieznanego, o lekko wędzonym smaku. To tradycyjna przystawka na Santorini. Naprawdę niebo w gębie.
  • Tomatoe balls, czyli pomidory smażone z ziołami... Jest to także tradycyjna przystawka na tej wyspie. Może smakować różnie w zależności od restauracji. Najlepsze jadłam w Perissie w rybnej tawernie.
  • Dakos, czyli santoryńskie bułeczki z pomidorami i serem… Oczywiście to także tradycyjna santoryńska przystawka. Zdawać by się mogło, że nic nadzwyczajnego, a jednak połączenie tych smaków to mistrzostwo.
  • Santorini fava purée z wędzonym śledziem, migdałami oraz koperkiem… ciekawym smak tradycyjnej przystawki, której głównym składnikiem jest pasta z żółtego groszku.
  • Backed eggplant, czyli pieczony biały bakłażan z czosnkiem i cebulką… To także małe danie, czyli tzw. starter choć mi w zupełności wystarczył na lekką kolację. Mimo iż bakłażan okraszony jest oliwą, całe danie wcale nie jest ciężkie. Biały bakłażan nie chłonie tak tłuszczu jak znana nam ciemna odmiana. Na pewno wyrazistego smaki dodaje cebula oraz czosnek.
  • Fish, czyli ryby, ryby, ryby… Jak to nad morzem, ryby oraz owoce morza na wyciągnięcie ręki, a w zasadzie buzi. Grillowane świeże rybki palce lizać.
  • “Kontosouvli”, czyli coś dla mięsożerców… Jest to pieczona lub grillowana wieprzowina, zawieszona na metalowych szpikulcach, podawana z tzatziki, pitą oraz pieczonymi ziemniakami.
  • Old Santorini, czyli sałatka z marynowanym dorszem oraz ziemniakami… to moje odkrycie oraz hit wyjazdu. Danie rewelacyjne, które idealnie trafiło w moje ulubione smaki. Głównym składnikiem jest surowy dorsz marynowany w zalewie cytrynowej, gotowane ziemniaki, kapary, zioła oraz oliwa z oliwek, które pięknie łączy się z sokiem z cytryny. Ryba w tym połączeniu jest zimna, zaś ziemniaki ciepłe, co także dobrze współgra.
  • Sałatka Santorini, czyli miks warzyw, takich jak pomidorki koktajlowe, kapary, liście dzikich kaparów, ogórek santoryński, olwiki, cebula w połączeniu z serem chloro.
  • Ekmek Kataifi, czyli tradycyjny deser, który na pierwszy rzut oka przypomina baklavę.
  • Wino, wino oraz czasami lokalne piwo.

Ceny w restauracjach kształtują się następująco. Przystawki kosztują od 4 do 10 EUR, dania główne od 10 do 20 EUR, zaś desery od 4 do 7 EUR. Spokojnie można się także żywić w punktach z kebabem oraz gyrosem, gdzie takie szybkie dania kosztują średnio 3 EUR. Oczywiście także jest pyszne i można się taką porcją spokojnie najeść.

Polecane restauracje na Santorini? Oto kilka miejsc, które śmiało mogę zarekomendować.

Perissa – restauracja Fish tavern Fratzeskos

Restauracja przy plaży w Perissie, specjalizująca się, jak sama nazwa mówi, w rybach. Jednak nie tylko ryby są tu pyszne. W tym miejscu to była prawdziwa uczta, najlepsze jedzenie podczas całego pobytu. Polecam oczywiście ryby. Jeśli jesteście grupą opłaca zamówić się tzw. miks, czyli 5 różnych grillowanych ryb (całość 1 kg). Wówczas cena jest stała i nie martwicie się o wagę. Taki zestaw kosztuje 35 EUR. Polecam tu także spróbować pastę z wędzonego bakłażana, pomidory smażone w ziołach oraz dakos, a do tego lokalne białe wino. Ta restauracja jest bardzo oblegana przez samych Greków. Fantastyczna obsługa.

Pyrgos – restauracja Kantouni

To tu odkryłam sałatkę Old Santorini (11 EUR) oraz przepyszne świeże soki czy raczej smoothie (mieszany 6 EUR). Tutaj także możecie spróbować “Kontosouvli”(13,50 EUR) oraz sałatkę Santorini (9,50 EUR). A na bardzo wygłodniałych czekają ogromne żeberka z grilla (11,50 EUR). Podczas naszego pobytu restauracja zaserwowała nam gratis smaczny deser Panna Cotta.

Karterados – restauracja To Fagopoti

Tradycyjne jedzenie z przemiłą obsługą. Bardzo dobra moussaka (9,50 EUR), souvlaki (11 EUR) oraz grillowany bakłażan (7 EUR), ale nie tylko. Wybór jest bardzo duży, choć wieczorem część potraw może być już wyprzedana. Na deser otrzymałyśmy gratis ciasto Ekmek Kataifi. Plusem jest to, że można danie obejrzeć przed zamówieniem. Jedzenie jest zawsze świeże, przyrządzane danego dnia. 

Firostefani – restauracja Aktaion Santorini

Malutka tradycyjna restauracyjka w białym Firostefani, prowadzona od 1922 roku. Kilka stolików na zewnątrz oraz kilka w środku. Obsługuje Was sam właściciel. Tutaj wpadłyśmy na same przystawki, jednak goście obok zachwalali także dania główne. To tutaj spróbowałam Santorini fava purée z wędzonym śledziem (8,80 EUR) oraz roladek z bakłażana z musem z sera feta, miętą i sosem pomidorowym (7.70 EUR). Polecam zajrzeć na stronę restauracji Aktaion, gdzie można zajrzeć do menu.

Oia – Niko’s Place

Jeśli szukacie taniego i smacznego miejsca w Oia, zajrzyjcie do Niko’s Place. Tu także zjecie dobry kebab bądź gyros za niewielkie pieniądze. Punkt znajduje się blisko przystanku autobusowego.

Fira – Yogi Gyro oraz Obelix

To dwa miejsca, gdzie zjecie tanio i smacznie, czyli albo kebab albo gyros w picie z warzywami, frytkami oraz tzatziki. Średnia cena to 3 EUR za takie zawiniątko. To pierwsze miejsce jest zawsze oblegane, trzeb troszkę postać w kolejce ale warto. Zamawiają tu także miejscowi. Znajdzie się tu także opcja wegetariańska.

No… to SMACZNEGO!:)

Warunki oraz restrykcje wjazdu do Grecji podczas pandemii

Obecnie przed wjazdem bądź przylotem do Grecji należy wypełnić formularz(klik) PLF (Passenger Locator Form), na podstawie którego generowany jest QR kod. Formularz najpóźniej trzeba wypełnić 24 godziny przed podróżą. Kod przychodzi o godzinie 24:oo w dniu wyjazdu. Formularz z kodem należy mieć ze sobą na lotnisku w czasie wylotu (jest sprawdzany podczas boardingu) oraz należy go także okazać w Grecji po wylądowaniu. Kod jednak nie jest skanowany. Personel lotniska sprawdza, czy takowy posiadamy. Formularz można wydrukować lub ściągnąć na telefon.

Na podstawie odpowiedzi udzielonych w formularzu następuje kwalifikacja do testu. Zapewne istotne jest pytanie o to, czy w ciągu ostatnich 14 dni przebywało się w innych krajach niż miejsce zamieszkania, a jeśli tak – to w jakich. Każdy kod ma przypisany numer, który rozpoczyna się albo od liczby 1, albo od liczby 2. Podobno osoby z jedynką brane są na testy. Jakie pytania są w formularzu oraz jak go wypełnić, dowiecie się z instrukcji zamieszczonych przez biuro TUI.

Osoby, które są testowane, po zabiegu puszczane są do hotelu, w którym mają oczekiwać na wynik. Jednak nie obowiązuje wówczas kwarantanna, można wychodzić z zachowaniem odpowiednich środków ostrożności. Jeśli wynik jest pozytywny, taka osoba otrzyma telefon w przeciągu 24 godzin. Jeśli zaś negatywny, telefonu nie będzie.

Na Santorini w sklepach oraz autobusach trzeba nosić maseczki bądź przyłbice, jednak nie wszyscy tego przestrzegają. Nawet miejscowi zdają się mieć do sprawy bardzo luźne podejście. W każdym bądź razie za brak maseczki nikt nie ściga.

 

Jeśli szukacie gotowego plany na kilka dni, koniecznie zajrzyjcie do wpisu:

 

6 komentarzy

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *