Być jak Robinson Cruzoe… bezludne wyspy wokół Omadhoo

rp_184.JPG

No to  płyniemy…

 

Co można robić na Malediwach? Oczywiście plażować… plażować na pięknych plażach z białym miękkim piaskiem, turkusową wodą i gorącym słońcem:) Jako że Omadhoo to lokalna wyspa nieposiadająca prywatnej plaży wydzielonej dla turystów (na lokalnych wyspach obowiązuje zakaz kąpieli w biki ze względów religijnych), codziennie plażujemy na bezludnej wyspie w pobliżu Omadhoo. W ofercie guesthouse’u znajdują się trzy piękne ‚desert islands’, ale jak się potem okazuje jest i czwarta, która kryje w sobie pewną niespodziankę:) Każda wyspa posiada swojego właściciela, u którego trzeba ją rezerwować.

Dzień wcześniej właściciel naszej kwaterki sprawdza dostępność wysepek i dokonuje rezerwacji. Czasem bywa, że wyspy są zajęte i wtedy albo prosi się o zgodę na plażowanie tych, którzy już ją zarezerwowali lub bukuje na popołudnie.

Transport na wyspy odbywa się tzw. speedboatem. Gdy ocean jest nieco wzburzony i pokryty falami, motorówka skacze i kołysze się na wszystkie strony. Trochę stresu jest, wyobraźnia działa, w głębinach pod nami z pewnością nie jeden rekin czatuje na smaczny kąsek:) A tak poważnie, podobno rekiny wcale nie są agresywne, ludzi bez powodu nie atakują. Jednak i tak to mała pociecha. Arif, nasz szef transportu nieraz  ma niezły ubaw z naszych przestraszonych min i pisków przy każdym skoku łódki.
200.JPG
Arif, szef transportu
007.JPG
Odpływamy z Omadhoo

DHIGIRI

Taką nazwę nosi pierwsza wyspa. Niestety na tej wyspie nie dane jest nam plażować. Za każdym razem jest już zarezerwowana, nie ma opcji nawet na popołudnie. Jak się potem okazuje nasi współtowarzysze, przesympatyczne małżeństwo poznane na forum o Malediwach ma więcej szczęścia i ostatniego dnia, kiedy my już jesteśmy w drodze powrotnej do Warszawy, plażuje właśnie na tej wyspie. Mam nadzieję, że będą tak mili i podzielą się fotkami:)
015.JPG 026.JPG

ALIKOIRAH 

To wyspa, na której plażujemy pierwszego dnia. Korzystamy z niej tylko my, ekipa z Kuri Inn, łącznie jest nas szóstka. Nie ma tu żadnego drzewka, więc o cień trudno. Jednak wyspa urzeka swym miękkim białym piaskiem i turkusową czystą laguną. Jest najładniejsza ze wszystkich trzech. Nie do wiary! Stoję na małej kupce piasku gdzieś na środku Oceanu Indyjskiego, wokół mnie bezkres wody z przewspaniałą morską fauną.

Na tej wyspie goście z resortu bardzo często urządzają sobie romantyczne obiady i kolacje. Wieczorem to serce naprawdę płonie:)

182.JPG

Przybyły, zdobyły!:)

031.JPG 047.JPG

Czas posnorkelować:)

036.JPG

Daria – malediwska syrena;)

Kiedy cała ekipa rusza na oglądanie podwodnego świata, zostaję sama na wyspie. Niesamowite uczucie, zero jakichkolwiek ludzkich odgłosów, plaża i ocean na wyłączność. Po okrążeniu wyspy, postanawiam sprawdzić rafę, rybki są, przeważnie czarno-białe, ale i niebiesko-żółte też się zdarzają.

055.JPG 083.JPG 057.JPG 059.JPG

A teraz błogi relaks…

065.JPG
067.JPG 114.JPG 147.JPG 169.JPG 128.JPG 131.JPG

Do stołu podano:)

007.JPG 003.JPG 002.JPG 010.JPG

 
FENFUSHI
To wyspa, na której plażujemy najczęściej. Pierwszy raz trafiamy tam drugiego dnia, kiedy to okazuje się, że musimy opuścić Aliguerę, bo ktoś ma już tu rezerwację. Przenosimy się na Mirufushi, która jest nieco dalej i jest większa od poprzedniej. Plusem jest cień, przed słońcem można się tu schronić pod palmami.
017.JPG 020.JPG 022.JPG 023.JPG 027.JPG 066.JPG

Z wyspy widać resort

028.JPG 030.JPG 035.JPG 036.JPG

Ekspedycja snorkelowa wyrusza…

038.JPG 041.JPG 047.JPG 057.JPG 085.JPG 093.JPG

 

Kolejnego dnia nie jesteśmy już sami. Na szczęście nie na problemu i wszyscy możemy korzystać z wyspy.

005.JPG 009.JPG 020.JPG 018.JPG 051.JPG 065.JPG 067.JPG

 

 

BODUKASHIHURAA

Tej wyspy nie ma w ofercie. To wyspa położona niedaleko stolicy atolu Mahibadhoo, korzystają z niej tubylcy. Trzeciego dnia mamy wypłynąć o godzinę wcześniej, żeby trochę dłużej skorzystać z przepięknej pogody. O 9:00 siedzimy już w łódce, jednak Arifa nie ma. Dziwne… Nie można się z nim skontaktować, nie odbiera. Po chwili okazuje się, że wszystkie wyspy są zajęte i albo spróbujemy zrobić rezerwację na popołudnie, albo płyniemy na wyspę, z której korzystają mieszkańcy. Jednak jest pewien problem, wyspa nie jest tak czysta, jak te trzy pozostałe, jest zaśmiecona i normalnie guesthouse nigdy nie zabiera tam swoich gości. Jako że siedzimy już w łódce nastawieni na plażowanie, wybieramy wyspę ze śmieciami. Może nie będzie aż tak źle… Co się stało z Arifem i o innych wpadkach będzie mowa w kolejnym poście.
Dopływamy, widok przepiękny! Niesamowita turkusowa laguna, cudowne kolory. Wysiadamy i na samej wyspie rzeczywiście trochę śmieci jest. Wygląda to średnio. Jaka szkoda, że mieszkańcy pobliskich wysepek nie sprzątają po sobie, bo sama wyspa w sobie jest naprawdę bardzo ładna. Na końcu wyspy znajduję się ładny cypelek bez śmieci i tam zostajemy już do końca. Woda przy plaży wręcz gorąca, lazurowa laguna rozciąga się bardzo daleko. Niesamowite, tu udaje mi się spotkać małego rekina, przepływa sobie zygzakiem metr ode mnie:)
005.JPG 008.JPG 019.JPG 021.JPG 020.JPG 022.JPG

Niestety śmieci jednak psują wrażenie:(

023.JPG 026.JPG 027.JPG 028.JPG 037.JPG

 

Jednak my się nie przejmujemy i korzystamy z malediwskich uroków:)

033.JPG 040.JPG 042.JPG 045.JPG 051.JPG

 

Z wyspy widać stolicę atolu Mahibadhoo

049.JPG 062.JPG

 

Ostatni dzień spędzamy na Fenfushi, tym razem plażujemy po obiedzie. Słońce nie jest już takie ostre, jest nieco więcej chmur, co również ma swój urok.

116.JPG 121.JPG 126.JPG 137.JPG 141.JPG 147.JPG 150.JPG 157.JPG

 

I wracamy… robi się refleksyjnie

201.JPG 210.JPG 217.JPG 224.JPG 232.JPG

 

Słońce na Malediwach jest niezwykle ostre. Polecam zaopatrzyć się w kremy z naprawdę wysokim filtrem. Ja przez cały czas stosowałam faktor 50, ale i tak pierwszego dnia się spaliłam. Fakt, posmarowałam się tylko raz, tak się zapatrzyłam w te piękne kolorki, że zapomniałam o powtórce:)

2 Comments:

  1. Piękne zdjęcia. Planuję swoją podróż i chciałam zapytać jak (mniej więcej oczywiście) kształtowały się koszty wypraw na sąsiednie wysepki (wejście na wyspę i transport)? pozdrawiam

    • Wycieczki na wyspy były już w cenie. Wykupiłyśmy cały pakiet z wyżywieniem i wycieczkami. Za osobę wyszło 82,5$ za noc, czyli 557,5 $ za osobę za 7 noclegów z podatkami i wszystkimi wycieczkami. W pakiecie miałyśmy:
      Accommodation in double room
      All Meals, snacks, Tea & coffee, bottled drinking water
      Daily trips (desert island, boat excursion, fishing, snorkeling, barbecue, local islands and historical sites)
      One night fishing session per week and barbecue dinner on a desert island
      Assistance in English, Russian languages.
      GST Tax 6 %
      Bed Tax: US$ 8 p/p/n
      Rezerwacji dokonałyśmy na stronie maldivesguesthouses.com.
      Więcej o innych wycieczkach można przeczytać tu:
      http://www.celwpodrozy.pl/2013/05/kuri-inn-czyli-malediwska-kwaterka.html
      Było to jednak kilka lat temu. Proponuję skontaktować się z guesthousem i zapytać o aktualne ceny…. lub także sprawdzić przez podanego przeze mnie pośrednika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>