Malediwy na bis, czyli drugie pierwsze wrażenia po powrocie z malediwskiego raju

„Znowu na Malediwy?” „Przecież już tam byłaś!” Takie komentarze padały najczęściej, gdy mówiłam, że to cel mojej kolejnej wyprawy. Dlaczego nie? Po powrocie w ubiegłym roku czułam niedosyt, bo czy w ciągu sześciu dni można zaspokoić swój apetyt na takie piękno? Poza tym jednej rzeczy wówczas nie udało mi się zrealizować, a mianowicie odwiedzić jakiegoś pięknego resortu z domkami na wodzie, a przyznam, że chętnie bym to zrobiła. I pojawiła się kolejna okazja, choć nad zakupem biletów zastanawiałam się bardzo długo. Czy było warto? Bez dwóch zdań! Tym razem była to romantyczna podróż we dwoje na najpiękniejsze plaże świata, plaże w pięknych resortach i na jednej bezludnej wyspie.
FULIDHOO
Zamieszkaliśmy na bardzo małej, ale przeuroczej lokalnej wysepce Fulidhoo. Przeglądając oferty w ubiegłym roku na tę wyspę nie natrafiłam. A to dlatego, że dwie kwaterki, które aktualnie się tu znajdują, zaczęły działać dopiero pod koniec 2013 roku. Na Fulidhoo dostaniemy się lokalnym promem z Male za 3,5$ w określone dni tygodnia, podróż trwa 3-3,5 godziny, po drodze prom zatrzymuje się na Maafushi. Zapewne powiecie, że to długo… Może i tak, jednak taki rejs to czysta przyjemność, oceaniczna bryza i turkusowe kolorki z pewnością wynagrodzą ten długi czas. Do tego sama wyspa jest tego warta. Tu czas się zatrzymał… szczególnie widać to przy bardzo ładnej frontowej plaży, która jest głównym miejscem spotkań lokalsów, bujających się w swoich zawieszonych na drzewach hamakach. Turystów jest tu jak na lekarstwo, zero tłumów, można w pełni poczuć klimat malediwskiej wyspy i życia jej mieszkańców. Do tego wyspa posiada kawałek prywatnej plaży, gdzie panie spokojnie mogą opalać się w bikini.
117.JPG 119.JPG 160.JPG 1617.JPG
RESORTY
 
Dhiggiri
Nasze nieoczekiwane odkrycie i przebój wyjazdu! Przepiękny resort na malutkiej wysepce, prawdziwa rajska perełka. Spędziliśmy tu trzy dni i za każdym razem ciepło nas witano. To tu zobaczyliśmy leniwe, jeszcze chyba śpiące, rekiny, morenę oraz całą masę przeróżnych ryb i rybek Oceanu Indyjskiego. Cały kompleks pięknie utrzymany, bardzo klimatyczne bungalowy, szereg domków przy wodzie, centrum sportów wodnych oraz centrum nurkowe… czego chcieć więcej? Za każdym razem czekały na nas wolne leżaki i w zasadzie przez sporą część dnia byliśmy jedynymi osobami korzystającymi z uroków pięknej plaży.
250.JPG 232.JPG 236.JPG 296.JPG 308.JPG

Rihiveli Beach Resort

W tym resorcie spędziliśmy jeden dzień. Ogólne wrażenie pozytywne, choć mimo wszystko do gustu bardziej przypadł nam Dhiggiri. Rihiveli jest sporo większy oraz sporo droższy (szczegóły dotyczące cen w kolejnych postach). Ogród bardzo ładnie utrzymany, znajdziemy tu SPA oraz sklep wraz z pocztą. Tutaj też przyjeżdżają turyści z Maafushi na całonocną dyskotekę. Plaża od strony przystani niezbyt ciekawa, dużo lepsza jest po drugiej stronie wyspy, z której widać należącą do resortu „picnic island”. Można się na nią dostać na piechotę pokonując błękitną lagunę. Właśnie na tej wyspie serwowany jest lunch. Według mnie ta wysepka to najpiękniejsze miejsce w resorcie, i o dziwo, zaraz po obiedzie zupełnie pustoszeje, wiec można rozkoszować się tu błogą ciszą i delikatnym szumem fal. Obok znajduje się druga wysepka, podobno zamieszkana przez papugi.
807.JPG 810.JPG 847.JPG 873.JPG 893.JPG
PICNIC ISLAND
W pobliżu Fulidhoo znajduje się tylko jedna bezludna wyspa, na której turyści mogą poczuć się jak Robinson Crusoe. Wyspa ta należy do naszego ulubionego resortu Dhiggiri. My spędzamy tu nasz ostatni dzień pobytu. Wysepka jest bardzo mała, jednak znajdziemy tu pewne udogodnienia, a mianowicie toaletę, grill oraz kuchnię, stoły, hamaki, huśtawki oraz leżaki. Znajdziemy tutaj także niesamowitą rafę, która zaczyna się tuż przy plaży.
1304.JPG 1390.JPG 1341.JPG 1358.JPG 1379.JPG
Tym razem udaje się nam zobaczyć delfiny, i to dwa razy. Pierwszy raz podczas powrotu z Rihiveli, drugi podczas powrotu z bezludnej wyspy. Płyną tak blisko, dosłownie przy samej łódce!
1466.JPG 1472.JPG
Wyjazd udany pod każdym względem. Myślę, że na Malediwy jeszcze wrócę, a już wkrótce kolejne posty z dużą ilością zdjęć oraz filmików, a także z informacjami praktycznymi oraz cenami. Zapraszam:)
1270.JPG

2 Comments:

  1. wow! tak, zdecydowanie TAK wygląda raj!

  2. O rany, juz sie nie moge doczekac kolejnych postow i cen :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>