• Bali,  Indonezja,  Namibia,  Seszele,  Tanzania,  Zanzibar,  Zapiski różne

    Egzotyczne kraje na polskie lato – pięć propozycji

    Polskie lato nad polskim morzem? Tak, gdy jest ciepło, gdy świeci słońce… z tym, że tego akurat przewidzieć się nie da, a spędzenie urlopu czy wakacji w strugach deszczu to mało przyjemna perspektywa. Dlatego nad polskie morze wybieram się przeważnie na weekendy i jest to zwykle spontaniczny wyjazd. Na dłuższy urlop planuję kraje, w których pogoda jest gwarantowana, a wejście do morza czy oceanu nie wymaga zaciśnięcia zębów i wstrzymania oddechu. Wyjazdy do ciepłych krajów jak najbardziej możliwe są w czasie naszego lata, a więc wtedy, gdy u nas trwają właśnie wakacje. Egzotyczne kraje cieszą się coraz większą popularnością, coraz częściej pytacie mnie o radę, gdzie wybrać się właśnie o tej porze. Oto pięć moich propozycji. Na Zanzibar można podróżować praktycznie cały rok. Występują tu dwie pory deszczowe. Dłuższa – od końca marca do początku czerwca. Wówczas faktycznie pada, niebo zasnute jest gęstymi chmurami, wiele hoteli się zamyka, bowiem aura…

  • Afryka,  The Rock,  Zanzibar

    Romantyczna restauracja The Rock oraz rejs po Oceanie Indyjskim

    Restauracja The Rock od samego początku była na naszej liście. To bajeczne miejsce to już niejako symbol Zanzibaru, coś, co koniecznie trzeba zobaczyć, goszcząc na wyspie. Restauracja, jak sama nazwa wskazuje, mieści się na skale w małym bielonym domku, w niewielkiej odległości od brzegu. Przed południem można dojść do niego suchą stopą po specjlanie przygotowanej betonowej ścieżce. Jednak po południu, kiedy wraz z przypływem, ścieżka zostaje zalana, do restauracji trzeba podpłynąć łódką. I podobno to wtedy jest tutaj najwięcej gości. Wiztytę w The Rock postanawiamy połączyć z rejsem tradycyjną zanzibarską łódką i snurkowaniem. Za wycieczkę za 5 osób płacimy 32 USD, czyli 50 000 TZN. Wyruszamy zaraz po śniadaniu. Restauracja znajduje się blisko wioski Michamvi, w zasadzie już na tym cypelku, co wioska. Odległość z Jambiani to około 20 km, a dojazd zajmuje 20 minut. Całą wycieczkę organizuje nam menedżer sąsiednich bungalowów, gdzie jadamy śniadania. Po 20 minut jazdy i wysiadamy z…

  • Afryka,  Jambiani,  Zanzibar

    Karibu Jambiani, karibu Shehe

    Na zanzibarskim wybrzeżu mamy spędzić trzy dni i to w zasadzie niecałe. Zdecydowanie za mało, za krótko, teraz to wiem. Jednak nie mamy innej opcji i chcemy ten czas jak najlpiej wykorzystać, spędzić go w miejscu, które będzie narawdę „zanzibarskie”, w miejscu, gdzie można jeszcze zobaczyć prawdziwą kulturę i życie tutejszych mieszkańców. Północna część wyspy jest bardzo komercyjna i bardzo droga, dlatego też pada na Jambiani, wioskę o egzotycznie brzmiącej nazwie, która to leży na wschodnim wybrzeżu w sąsiedztwie Paje, popularnej wioski wśród kite-surferów. Po odwiedzeniu Jozani Forest obieramy kurs na to właśnie miejsce. Po drodze prawie przy samym skręcie na główną ulicę, wiodącą wzdłuż wybrzeża musimy zatrzymać się do kontroli, a w zasadzie to nasz pan taksówkarz jest kontrolowany pod kątem posiadania licencji. Po krótkiej rozmowie z panami kontrolerami ruszamy dalej. Wioska Jambiani wcale nie jest taka mała, z pewnością jest długa, ciągnie się przez kilka ładnych kilometrów, a…

  • Afryka,  Jozani Forest,  Tanzania,  Zanzibar

    Czerwone colobusy w Jozani Forest

    Jozani Forest to kolejny punkt na naszej trasie. Dlaczego? Dlatego, że żyje w nim endemiczny gatunek małp Red Colubus. Te małe zwierzątka z bujną grzywą oraz rudym grzbietem występuję tylko na Zanzibarze, a więc jest to jedyne miejsce, gdzie można je zobaczyć. Kilkukrotne próby przeniesia małpek i zasiedlenia nimi nowych obszarów za każdym razem kończyły się fiaskiem. Pożywienie w innych miejscach nigdy im nie odpowiadało. Czerwony mapłki zamieszkują wyspę od 1,5 tysiąca lat! Do Jozani Forest wstępujemy po drodze do Jambiani. Jest to świetne rozwiązanie, bo rezerwat znajduje się dokładnie na tej trasie, a od Stone Town oddalony jest o około 35 km. Stanowi on część Parku Narodowego Jozani Chwaka Bay i jest naturalnym lasem deszczowym, podobno jednym z ostatnich pozostałych w Afryce Wschodniej. Oprócz czerwonych columbusów żyją tutaj także małpy błękitne (Blue Monkeyes), które czasami pokazują się w koronach drzew. Pan taksówkarz każe nam bacznie obserwować drzewa w czasie drogi,…

  • Afryka,  Stone Town,  Tanzania,  Zanzibar

    Prison Island i kilkusetletnie żółwie

    Po powrocie ze Spice Tour wybieramy się na drugą wycieczkę w tym dniu, a mianowicie na Prison Island (wynegocjowana cena za dwie to 28 USD za osobę). Tym razem płyniemy tylko naszą 5-osobą grupą łódką należącą do Jambo Guesthouse. Wyspa Więzienna, przez miejscowych zwana także jako Changii Island, oddalona jest o jakieś 20 minut drogi łodzią od portu w Stone Town. W miarę oddalania się od przystani i zbliżania do wyspy, kolory wody stają się coraz bardziej turkusowo-zielonkawe, dokładnie takie, jak na Malediwach… w końcu to ten sam ocean:) Wyruszyamy… Nasz kapitan Takie kolory tuż przy brzegu Jak się okazuje w cenę wycieczki wliczone jest także snurkowanie. Opływamy wyspę dookoła, dzięki czemu możemy zobaczyć nie tylko jej piaszczystą część. Wyspa ma 800 metrów długości oraz 230 metrów szerokości, więc jest naprawdę niewielka. Z oddali dostrzegamy mury dawnego więzienia, które zostało tu wybudowane pod koniec XIX wieku, jednak żaden więzień nigdy tu nie trafił. Więzienie…

  • Afryka,  Jambiani,  Zanzibar,  Zanzibarskie filmiki

    Cel z kamerą w zanzibarskiej szkole, czyli jak uczą się dzieciaki w Jambiani

    Jak wyobrażacie sobie małą wioskę na Zanzibarze? Ja nie wiedziałam, czego się spodziewać. Jak wyglądają domy, czy jest tam szkoła, szpital i sklepy? A i owszem, edukacja i opieka medyczna jest, choć oczywiście na niezbyt wysokim poziomie. Mieszkając w Jambiani, wybieramy się na zwiedanie wioski. Idziemy do szkoły i do kliniki. Szkoła robi nas bardzo pozytywne wrażenie, szczególnie maluchy. Już przy samym wejściu obstęppują nas dookoła, łapią ze ręcę i nie puszczają do końca. Na lekcji nieco wstydliwie prezentują to, czego do tej pory się nauczyły. Serce mięknie na takim pokazie. I najlepsze jest to, że wcale nie chcą nas wypuścić z klasy. Najchętniej wskoczyłyby nam na ręcę i już tam zostały. Po wizycie u maluchów udajemy się do starszaków. Tu już nieco inny klimat, więcej powagi i skupienia. Możemy zobaczyć lekcję matematyki oraz języka angielskiego. Widać, że dzieci lekko się stresują i bardzo się skupiają, żeby się nie pomylić. Tutaj…

  • Afryka,  Stone Town,  Tanzania,  Zanzibar

    Spice tour, czyli wycieczka na plantację przypraw w okolicach Stone Town

    Nie bez powodu Zanzibar nazywany jest Wyspą Przypraw. A powód jest następujący: potęga gospodarcza Zanzibaru przez długie lata oparta była na handlu przyprawami, szczególnie goździkami, które do dnia dzisiejszego stanowią główny towar eksportowy wyspy. Wycieczka na plantację przypraw od samego początku znajduje się w naszym grafiku. Każdy, kto w niej uczestniczył, bardzo zachwalał, więc postanawiamy sprawdzić to na własnej skórze. My korzystamy z oferty hostelu, jako że cena, którą oferują jest bardzo korzystna. Dodatkowo udaje się nam wynegocjować zniżkę i za dwie wycieczki Spice Tour oraz Prison Island płacimy 28 USD za osobę. Wycieczki są półdniowe, więc można obrócić w jeden dzień. Na słynne Spice Tour wyruszamy rano. W cenę wliczony jest także lunch. Plantacje znajdują się oczywiście poza miastem, więc trzeba tam jakoś dojechać. O wskazanej godzinie do hostelu przyjeżdża po nas bus, który dalej zabiera chętnych z innych hoteli. Dojazd bez krążenia po Stone Town zajmuje około 30-40 minut. Po drodze zatrzymujemy się jeszcze w sklepie,…

  • Stone Town co zobaczyć
    Afryka,  Stone Town,  Tanzania,  Zanzibar,  Zanzibar Informacji praktyczne

    Stone Town, pierwszy przystanek na Zanzibarze

    Sama nazwa Zanzibar brzmi niezwykle tajemniczo i od razu kojarzy się z czymś bardzo egoztycznym, i słusznie. Pochodzi ona od połączenia słowa „Zanj”, oznaczającego w języku arabskim „ziemię czarnych ludzi” oraz „Bar”, oznaczającego „wybrzeże”. Będąc na Zanzibarze nie sposób nie zatrzymać się w Stone Tone, choćby na jeden dzień. To najstarsza część miasta Zanzibar, która wpisana została na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Nazwa oznacza Kamienne Miasto i właśnie takie sprawia wrażenie, choć domy z kamienia zbudowane nie są, natomiast pozostałości kamiennych murów ciągle jeszcze można zobaczyć. Historia Zanzibaru i samego Stone Town jest bardzo burzliwa, i bardzo smutna, bo naznaczona handlem niewolnikami, który trwał przez długie lata. Zanzibar przez wieki przechodził z rąk do rąk, ciągle był podbijany i kolonizowalny przez coraz to inne nacje. Już w X wieku miejsce to, będące wówczas pod wpływem kultury Suahili, zostało opanowane przez Arabów. Następnie w XVI wieku dostało się w ręcę Portugalczyków, a niecałe sto lat później pod władzę…

  • Zanzibar,  Zanzibarskie filmiki

    Zanzibarskie plaże w wyCELowanej kamerze

    Zanim zdradzę szczegóły związane z wypoczynkiem na zanzibarskich plażach, chcę Was tam zabrać za pomocą moich filmików. To, co ukazuje się naszym oczom już z drogi, wywołuje jedno wielkie: AAAAAA… Widok jest tak obłędny, że nie sposób nie wydać z siebie takiego okrzyku. Kiedy wkraczamy na plażę, wrażenie jest tysiąc razy większe. Piękno wręcz poraża! Mieszkamy w Shehe Bungalows w Jambiani, praktycznie na samej plaży! Domki są skromne, ale wstarczające. Pokoje są z łazienkami. Z domku wychodzi się wprost na plażę. W ciągu doby są dwa przypływy, jeden z nich w nocy i wtedy szum fal potrafi zbudzić, bo fale dochodzą do samego ogrodzenia. W czasie, kiedy tam przebywamy, właścicielką bungalowów zostaje Anne, Angielka, która pomieszkuje tam od kilu ładnych lat. Zaczyna się remont, mają być zmiany w postaci basenu, restauracji oraz sali do jogi. Anne obiecuje przesłać adres nowej strony, na której będziemy mogli zobaczyć efekt renowacji.

  • Afryka,  Informacje praktyczne,  Tanzania,  Zanzibar

    Z Precision Air na Zanzibar

    Z Tanzanii na wyspę przypraw mamy dostać się tanzańskimi liniami Precision Air. Nie są to najtańsze linie, jedna po tym jak Fast Jet skaskował tę trasę w swojej siatce (bilet kosztował 30 USD!!!), jest to jedyna kosztowo rozsądna opcja. Kiedy my kupowaliśmy bilety działała zasada „first minute”, lot kupiony z dużym wyprzedzeniem był o wiele tańszy. Bilet kosztował 166,70 USD, co oczywiście nie jest małą kwotą. Jednak perpektywa spędzenia całego dnia w autobusie, a potem jeszcze ponad dwie godziny na promie, przeważa szalę na korzyść samolotu. Kiedy teraz przeglądam ofertę Precision Air, loty na najbliższe miesiące są sporo tańsze niż na te za pół roku. Zatem nie ma reguły, trzeba po prostu sprawdzać cennik. Przed zakupem biletów zrobiłam porządny research na temat tej linii i opinie, jakie znalazłam w sieci nie wróżyły niczego dobrego: nagminne opóźnienia, zagubione bagaże, niemiła obsługa i tak dalej. Linia nosi także dużo mówiącą nieoficjlaną nazwę „Maybe Air”, więc pewności…