• Bali,  Indonezja,  Namibia,  Seszele,  Tanzania,  Zanzibar,  Zapiski różne

    Egzotyczne kraje na polskie lato – pięć propozycji

    Polskie lato nad polskim morzem? Tak, gdy jest ciepło, gdy świeci słońce… z tym, że tego akurat przewidzieć się nie da, a spędzenie urlopu czy wakacji w strugach deszczu to mało przyjemna perspektywa. Dlatego nad polskie morze wybieram się przeważnie na weekendy i jest to zwykle spontaniczny wyjazd. Na dłuższy urlop planuję kraje, w których pogoda jest gwarantowana, a wejście do morza czy oceanu nie wymaga zaciśnięcia zębów i wstrzymania oddechu. Wyjazdy do ciepłych krajów jak najbardziej możliwe są w czasie naszego lata, a więc wtedy, gdy u nas trwają właśnie wakacje. Egzotyczne kraje cieszą się coraz większą popularnością, coraz częściej pytacie mnie o radę, gdzie wybrać się właśnie o tej porze. Oto pięć moich propozycji. Na Zanzibar można podróżować praktycznie cały rok. Występują tu dwie pory deszczowe. Dłuższa – od końca marca do początku czerwca. Wówczas faktycznie pada, niebo zasnute jest gęstymi chmurami, wiele hoteli się zamyka, bowiem aura…

  • Afryka,  Jozani Forest,  Tanzania,  Zanzibar

    Czerwone colobusy w Jozani Forest

    Jozani Forest to kolejny punkt na naszej trasie. Dlaczego? Dlatego, że żyje w nim endemiczny gatunek małp Red Colubus. Te małe zwierzątka z bujną grzywą oraz rudym grzbietem występuję tylko na Zanzibarze, a więc jest to jedyne miejsce, gdzie można je zobaczyć. Kilkukrotne próby przeniesia małpek i zasiedlenia nimi nowych obszarów za każdym razem kończyły się fiaskiem. Pożywienie w innych miejscach nigdy im nie odpowiadało. Czerwony mapłki zamieszkują wyspę od 1,5 tysiąca lat! Do Jozani Forest wstępujemy po drodze do Jambiani. Jest to świetne rozwiązanie, bo rezerwat znajduje się dokładnie na tej trasie, a od Stone Town oddalony jest o około 35 km. Stanowi on część Parku Narodowego Jozani Chwaka Bay i jest naturalnym lasem deszczowym, podobno jednym z ostatnich pozostałych w Afryce Wschodniej. Oprócz czerwonych columbusów żyją tutaj także małpy błękitne (Blue Monkeyes), które czasami pokazują się w koronach drzew. Pan taksówkarz każe nam bacznie obserwować drzewa w czasie drogi,…

  • Afryka,  Stone Town,  Tanzania,  Zanzibar

    Prison Island i kilkusetletnie żółwie

    Po powrocie ze Spice Tour wybieramy się na drugą wycieczkę w tym dniu, a mianowicie na Prison Island (wynegocjowana cena za dwie to 28 USD za osobę). Tym razem płyniemy tylko naszą 5-osobą grupą łódką należącą do Jambo Guesthouse. Wyspa Więzienna, przez miejscowych zwana także jako Changii Island, oddalona jest o jakieś 20 minut drogi łodzią od portu w Stone Town. W miarę oddalania się od przystani i zbliżania do wyspy, kolory wody stają się coraz bardziej turkusowo-zielonkawe, dokładnie takie, jak na Malediwach… w końcu to ten sam ocean:) Wyruszyamy… Nasz kapitan Takie kolory tuż przy brzegu Jak się okazuje w cenę wycieczki wliczone jest także snurkowanie. Opływamy wyspę dookoła, dzięki czemu możemy zobaczyć nie tylko jej piaszczystą część. Wyspa ma 800 metrów długości oraz 230 metrów szerokości, więc jest naprawdę niewielka. Z oddali dostrzegamy mury dawnego więzienia, które zostało tu wybudowane pod koniec XIX wieku, jednak żaden więzień nigdy tu nie trafił. Więzienie…

  • Afryka,  Stone Town,  Tanzania,  Zanzibar

    Spice tour, czyli wycieczka na plantację przypraw w okolicach Stone Town

    Nie bez powodu Zanzibar nazywany jest Wyspą Przypraw. A powód jest następujący: potęga gospodarcza Zanzibaru przez długie lata oparta była na handlu przyprawami, szczególnie goździkami, które do dnia dzisiejszego stanowią główny towar eksportowy wyspy. Wycieczka na plantację przypraw od samego początku znajduje się w naszym grafiku. Każdy, kto w niej uczestniczył, bardzo zachwalał, więc postanawiamy sprawdzić to na własnej skórze. My korzystamy z oferty hostelu, jako że cena, którą oferują jest bardzo korzystna. Dodatkowo udaje się nam wynegocjować zniżkę i za dwie wycieczki Spice Tour oraz Prison Island płacimy 28 USD za osobę. Wycieczki są półdniowe, więc można obrócić w jeden dzień. Na słynne Spice Tour wyruszamy rano. W cenę wliczony jest także lunch. Plantacje znajdują się oczywiście poza miastem, więc trzeba tam jakoś dojechać. O wskazanej godzinie do hostelu przyjeżdża po nas bus, który dalej zabiera chętnych z innych hoteli. Dojazd bez krążenia po Stone Town zajmuje około 30-40 minut. Po drodze zatrzymujemy się jeszcze w sklepie,…

  • Stone Town co zobaczyć
    Afryka,  Stone Town,  Tanzania,  Zanzibar,  Zanzibar Informacji praktyczne

    Stone Town, pierwszy przystanek na Zanzibarze

    Sama nazwa Zanzibar brzmi niezwykle tajemniczo i od razu kojarzy się z czymś bardzo egoztycznym, i słusznie. Pochodzi ona od połączenia słowa „Zanj”, oznaczającego w języku arabskim „ziemię czarnych ludzi” oraz „Bar”, oznaczającego „wybrzeże”. Będąc na Zanzibarze nie sposób nie zatrzymać się w Stone Tone, choćby na jeden dzień. To najstarsza część miasta Zanzibar, która wpisana została na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Nazwa oznacza Kamienne Miasto i właśnie takie sprawia wrażenie, choć domy z kamienia zbudowane nie są, natomiast pozostałości kamiennych murów ciągle jeszcze można zobaczyć. Historia Zanzibaru i samego Stone Town jest bardzo burzliwa, i bardzo smutna, bo naznaczona handlem niewolnikami, który trwał przez długie lata. Zanzibar przez wieki przechodził z rąk do rąk, ciągle był podbijany i kolonizowalny przez coraz to inne nacje. Już w X wieku miejsce to, będące wówczas pod wpływem kultury Suahili, zostało opanowane przez Arabów. Następnie w XVI wieku dostało się w ręcę Portugalczyków, a niecałe sto lat później pod władzę…

  • Afryka,  Informacje praktyczne,  Tanzania,  Zanzibar

    Z Precision Air na Zanzibar

    Z Tanzanii na wyspę przypraw mamy dostać się tanzańskimi liniami Precision Air. Nie są to najtańsze linie, jedna po tym jak Fast Jet skaskował tę trasę w swojej siatce (bilet kosztował 30 USD!!!), jest to jedyna kosztowo rozsądna opcja. Kiedy my kupowaliśmy bilety działała zasada „first minute”, lot kupiony z dużym wyprzedzeniem był o wiele tańszy. Bilet kosztował 166,70 USD, co oczywiście nie jest małą kwotą. Jednak perpektywa spędzenia całego dnia w autobusie, a potem jeszcze ponad dwie godziny na promie, przeważa szalę na korzyść samolotu. Kiedy teraz przeglądam ofertę Precision Air, loty na najbliższe miesiące są sporo tańsze niż na te za pół roku. Zatem nie ma reguły, trzeba po prostu sprawdzać cennik. Przed zakupem biletów zrobiłam porządny research na temat tej linii i opinie, jakie znalazłam w sieci nie wróżyły niczego dobrego: nagminne opóźnienia, zagubione bagaże, niemiła obsługa i tak dalej. Linia nosi także dużo mówiącą nieoficjlaną nazwę „Maybe Air”, więc pewności…

  • Afryka,  Arusha,  Tanzania

    Wieczór i nocleg w Arushy

    Po całym dniu w Parku Tarangire na nocleg zjeżdżamy do Arushy, słynnej bazy wywpadowej na safari. Nocleg mamy zabukowany przez Josepha, ma być tanio, około 10 USD za osobę i rzeczywiście tak jest. Nocujemy w Arusha Backpackers Hotel. To bardziej hostel niż hotel, drugi taki sam znajduje się w Kilimandżaro. W hotelu szerokim uśmiechem wita nas pan recepcjonista i od razu się nami zajmuje. Wskazuje wiszący nad jego głową cennik oraz informuje, jakie inne udogodnienia tutaj znajdziemy. Patrząc na ceny każdy z nas wybiera jedynkę, która kosztuje 12 USD ze śniadaniem, natomiast pokój dwuosobowy to koszt 22 USD. Dostajemy klucze i udajemy się na górę w poszukiwaniu naszych pokoi.   Korytarze są ciemne, więc ciężko dojrzeć numer. Gdy w końcu udaje się namierzyć ten właściwy, okazuje się, że w drzwiach twki skobel, na którym wisi kłódka! Tak, drzwi są tutaj zamykane właśnie w ten sposób. Zapowiada się ciekawie. Przekręcam kluczyk i zdejmuję kłódkę,…

  • Tanzania Parki Narodowe
    Afryka,  Tanzania,  Tarangire

    Safari w Tanzanii w Parku Narodowym Tarangire

    Jak już wiecie, safari miało być dwudniowe z noclegiem w namiotach gdzieś pośród afrykańkiej sawanny w Parku Narodowym. Jednak opóźniony lot z Warszawy pokrzyżwał nasze plany. Na szczęście safari całkiem nie przepadło, udało się poobserwować dziką naturę przez jeden dzień. Na wyprawę wybraliśmy park Tarangire, jako że podobno był bliżej od Ngorngoro (choć nie jestem tego taka pewna) oraz dlatego, że żyją w nim żyrafy, które tak bardzo chciałam zobaczyć. W Ngorongoro żyraf podobno nie ma, są natomiast tak rzadkie czarne nosorożce, które kiedyś, mam nadzieję, także uda mi się zobaczyć. Cena jednodniowego safari podana przez Josepha w mailu to 155$, jednak już na miejscu w czasie ustalania szczegółów nagle pada kwota prawie o 100$ wyższa! Ale jak to? Zapewne Joseph chce odbić sobie stracony dzień, jednak to jest o wiele za dużo. Całą korespondencję mam wydrukowaną, jednak ciężko znaleźć ostatecznie potwierdzoną kwotę, bo całość ma kilka stron. W końcu udaje się pójść…

  • Tanzania wioska Masajów
    Afryka,  Tanzania

    Na masajskiej ziemi

    Jak zawsze plan naszej podróży był bardzo napięty. Ciężko było w nim uwzględnić wszystko, co chcieliśmy zobaczyć. Dlatego też nie planowaliśmy wizyty w masajskiej wiosce, czasowo nie było to możliwe. Podróże, nawet te, zaplanowane niemalże pod linijkę lubią zaskakiwać i to bardzo pozytywnie. Nie tylko mieliśmy okazję zobaczyć masajskich mężczyzn i chłopców poganiających poboczami bydło, ale także zajrzeć do ich wioski i zobaczyć, jak żyją. Masajowie to najsłynniejsze plemię Kenii oraz Tanzanii. Nazwa Masajowie (Maasai) została nadana przez lud Bantu. Masajowie sami o sobie mówią Oigob, czyli po prostu „Ludzie”. W Tanzanii zamieszkują jej północną część. Najcenniejszym dobrem tego wojowniczego plemienia są krowy, to niemalże fundament ich tożsamości. To właśnie liczba tych zwierząt jest wyznacznikiem masajskiej zamożności. Według wierzeń Masajów Bóg podarował im całe bydło świata i właśnie dlatego wykradanie bydła sąsiadom jest usprawiedliwione.   Jak rozpoznać Masaja czy Masajkę? Oczywiście po charakterystycznych kolorowych strojach oraz dużej ilości ozdób. Mężczyźni noszą czerwone lub purpurowe tuniki…

  • Afryka,  Tanzania,  Tanzańskie filmiki,  Tarangire

    Cel z kamerą wśród zwierząt

    W takim miejscu jak Tarangire nie sposób nie wcisnąć guzika „Record”. Tylko w ten sposób można utrwalić obrazy i sprawić, że później za każdym razem przy odtwarzaniu przeniesiemy się jeszcze raz w to miejsce. A to miejsce jest szczególne. Zwierzęta żyjące na wolności, w swoim naturalnym środowisku to rzadki widok. Trzeba pokonać tysiące kilometrów, by coś takiego ujrzeć. Zanim zdradzę Wam szczegóły związane z safari, chcialabym Was zaprosić na krótkie spotkanie z mieszkańcami Tarangire. Słonie chyba najliczniej zamieszkują ten teren (może z wyjątkiem antylop). Można je spotkać dosłownie na każdym kroku. Wędrują najczęściej w grupach, choć można także spotkać pojedyncze osobniki. Taki właśnie osobnik wyrasta nagle przed nami, gdy wchodzimy w zakręt. Joseph daje po hamulcach i zatrzymujemy się dosłownie 3-4 metry przed nim. Wrażenie niesamowite! Stresu trochę jest, bo niewadomo, w którą stronę ruszy, a słoń potrafi staranować wszystko. Na chwilę wszyscy zamieramy. Innym razem udaje się nam podpatrzeć całą rodzinkę słoni.…